Marzec w świecie żużla od lat stanowi coś więcej niż tylko przedsmak sezonu – to moment, w którym po zimowej przerwie silniki znów ryczą na pełnych obrotach, a zawodnicy wracają do rytmu rywalizacji. Choć w kalendarzu dominują sparingi i zawody o charakterze przygotowawczym, skala wydarzeń w pierwszym miesiącu ścigania potrafi zaskoczyć nawet najbardziej uważnych obserwatorów.
Na torach w całej Europie rozpoczął się intensywny ruch – od Polski, przez Wielką Brytanię i Czechy, aż po Francję czy Włochy. To właśnie teraz można po raz pierwszy ocenić formę zawodników, przetestować sprzęt i – co równie istotne – sprawdzić, kto najlepiej przepracował zimę. Nie brakuje też ciekawostek, zaskoczeń i pierwszych sygnałów ostrzegawczych.
Jak wylicza Wojciech Reslerowski na łamach kibic-zuzla.pl, liczby stojące za marcowymi wydarzeniami mówią same za siebie. Dziesiątki rozegranych zawodów, setki zawodników i tysiące okrążeń – a to wszystko jeszcze zanim na dobre ruszą ligowe rozgrywki.
To zestawienie nie tylko porządkuje początek sezonu, ale też pokazuje, gdzie dziś znajduje się europejski speedway. Kto jest najbardziej aktywny? Gdzie ściga się najwięcej? I czy rzeczywiście wszystko zmierza w stronę profesjonalizacji, o której mówi się od lat?
Odpowiedzi – i sporo celnych, momentami gorzkich spostrzeżeń – przynosi szczegółowa analiza marcowych statystyk.
Zapraszamy do lektury:
Skończył się marzec, więc pora na garść nikomu niepotrzebnych statystyk dotyczących klasycznego speedwaya (500cc) w Europie. Wliczam także sparingi w Polsce, choć w zasadzie nie są one oficjalnymi zawodami.
Żużlowcy ścigali się na 25 torach w 7 krajach (Polska, Wielka Brytania, Czechy, Francja, Niemcy, Słowacja Włochy). Rozegrano 38 zawodów, z czego aż 26 odbyło się w Polsce (w tym 19 sparingów).
Na najbardziej „zapracowanych” torach zorganizowano po 3 imprezy. Są to: Częstochowa, Łódź, Toruń oraz Zielona Góra. Śmieszne jest to, że licencję toru w Łodzi zawieszono po jedynej na razie imprezie z Ekstraligą w nazwie Do tych ekstraligowych wyskoków powinniśmy się właściwie przyzwyczaić, ale wciąż się człowiek łudzi, że z pieniędzy topionych w ten produkt rzeczywiście powstanie coś profesjonalnego.
Jeśli chodzi o żużlowców, to na europejskich torach naliczyłem na razie 274 zawodników z 14 krajów, choć nie wszyscy wpisani w programie wystąpili formalnie w zawodach. Wydaje się jednak, że jak na ten etap sezonu, to całkiem fajny wynik. Wśród zawodników są także jednorazowe okazjonalne występy (Mads Korneliussen) oraz żużlowcy, którzy pojechali, ale jednocześnie już ogłosili zakończenie kariery (Patrick Hansen, Jakub Valkovič).
Rekordziści pojechali po 8 zawodów (Brady Kurtz, Norick Blödorn, Dominik Kubera). Niemiec musi podleczyć kontuzję, a Domina czeka sporo pracy, bo ten sezon idzie mu na razie jak po grudzie. Z kolei Jan Kvěch zdążył już odwiedzić 4 kraje.
Tak przy okazji dodam, że na razie odwołano 15 imprez (w tym 13 sparingów), a 3 turnieje przełożono na nowy termin.
Źródło: kibic-zuzla.pl
Zdjęcie: Maciej Trubisz








