To prawda, ale w wielu ośrodkach żużlowych zdaje się tego nie wiedzą.

Na stronie klubowej Sparty próżno szukać informacji o innych rozgrywkach niż rozgrywki ligowe (PGE Ekstraliga) i np. SGP.

Informacji o rozgrywkach np. DMPJ próżno szukać na stronie klubu.

A wg kalendarza 25.06.2019 we Wrocławiu ma odbyć się jedna z rund rozgrywek młodzieżowych.

We Wrocławiu mówi się, że żużel to sport nr 1. Wspomniał również o tym chodzący na mecze żużla prezydent Wrocławia podczas wywiadu w meczu Sparta – Falubaz dla sport+.

I cóż z tego – ano nic . Mówi się…

W porównaniu z tym co było kiedyś we Wrocławiu jest o niebo lepiej – ale dalej jesteśmy w tyle za wieloma innymi miastami. Dlaczego u nas „nie zrobić z żużla religii”. Piłkarski Śląsk Wrocław, na mecze których chodzi ok. 6 tys. ludzi – w tym wielu narodowców – ma masę swoich sklepików w mieście. Koszulki, bluzy, czapki (i wiele innych gadżetów) z herbem Śląska można kupić w każdej galerii i kilku stacjonarnych punktach sprzedaży w całym mieście. Bez problemu – nawet w niedzielę handlową.

Dlaczego osoby – a szczególnie dzieci, dla których można kupić koszulki mała Sparta z wizerunkiem Macieja Janowskiego, nie mogą kupić plakatu, czy choćby zdjęć swoich idoli?

Na tym poziomie zostaliśmy daleko w tyle za innymi ośrodkami.

W Lesznie w kawiarence, przy stadionie Unii, w soboty odbywają się spotkania dla dzieci.

A u nas jest jakaś oferta dla najmłodszych?

We Wrocławiu od jakiegoś czasu (brak tytułu od 2006 roku) jest spina na mistrza. Na spontanie, mając za przeciwników fanatyczne ośrodki żużlowe, wygrać się tego nie da.

Trochę to wygląda jak budowa domu od dachu.

Jest środek sezonu. Największe żniwa dla klubu, a w sklepie klubowym bardzo dużo pozycji to braki. Dzieci nie mogą dostać figurek żużlowców swoich idoli. W sklepie internetowych – żużlowców brak, a na stoiskach przed meczem możemy kupić figurki Wojdyły, czy Panicza. Z całym szacunkiem dla nich – ale to nie jest to czego chcą młodzi ludzie. Gdzie figurki Macieja Janowskiego, Taia Woffindena, czy Maksyma Drabika (żeby nie wymieniać wszystkich)? Zaraz żużel ekstraligowy ma w lipcu wakacje.

Zaraz nikt więc nie będzie biegał za klubowymi gadżetami, bo na głowie będzie miał co innego – swoje wakacje.

Dlaczego w lecie nie można kupić koszulki czy czapeczki z daszkiem (są różne, ale jest dużo braków), ale za to można się ubrać w czapki zimowe i bluzy?

W innych ośrodkach, rywalizujących ze Spartą o mistrzostwo mają wszystko.

Każdy szczegół jest przecież ważny. Tam żyją też zawodami np. o DMPJ (inna sprawa to ilość kibiców na tych zawodach).

Poszczególne drużyny juniorów (minimum 3 zawodników) – w niektórych przypadkach nawet dwie z jednego miasta mają dla każdej z tych drużyn sponsorów. A my co?

W DMPJ nie jeździ ani Przemysław Liszka, ani Maksym Drabik. Choć teraz – po kontuzji P. Liszce przydałoby się więcej jazd (zawodów) z rówieśnikami.

My wystawiamy do drużyny dziewczynę. Jeździ w swoim kewlarze. Adept szkółki, który niedawno zdał egzamin jeździ w kewlarze Sparty z ub. Sezonu, a P. Wojdyło ma najnowszy model kewlaru.

Nasza drużyna młodzieżowa wygląda tak jak kiedyś – każdy miał „swój” kewlar.

Teraz jakoś władze WTS nie zabiegają zbytnio o kibiców. Zapełnianie stadionu samo się kręci. Są wyniki to i kibice przyjdą.

Należy jednak pamiętać, że w przyszłym sezonie lider juniorskiej formacji Maksym Drabik będzie już seniorem. Silni juniorzy w ekstraligowych zespołach to jest potęga. I to są fakty.

Wszystko wskazuje, że formacja juniorska Sparty w przyszłym sezonie będzie zdecydowanie słabsza…

Stąd i wyniki mogą być gorsze…

Jeszcze nie tak dawno zarząd WTS ubolewał, że na mecze Sparty chodzi 4 – 5 tys kibiców.

Nie będzie walki o pierwszą czwórkę ekstraligi, nie będzie aż tylu kibiców. Większość to kibice sukcesu. Chodzą, bo teraz jest moda i to wypada pokazać się na żużlu, zwłaszcza, że „nasi” wygrywają.

Niedopuszczalne jest – dla takich kibiców – to, że na nasłonecznionym sektorze brakuje wody i w drugiej części zawodów nie można już jej kupić.

My musimy inne ośrodki zaskoczyć czymś, czego tam nie ma, lub nie jest popularne, powszechne…

Dlaczego w latach 90-ych XX w. mieliśmy trzy tytuły DMP z rzędu? W 1992 r Sparta miała praktycznie taki sam skład, jak w następnych sezonach, kiedy zdobywała DMP (’93, ’94, ’95).

Cóż wtedy zrobiono? Od 1993 r mieliśmy na wyłączność Otto Weissa, tunera silników żużlowych. Przeciwnicy widząc w parku maszyn O. Weissa i jego silniki byli przerażeni i chodzili „na miękkich” nogach… Jeszcze przed startem w zawodach…

A teraz? Niezmiennie mamy napinkę na zdobycie tytułu mistrzowskiego. Ale od paru drużyn odstajemy (nie chodzi tu tylko i wyłącznie o umiejętności zawodników), o te drobne, ale robiące różnicę szczegóły.