Daniel Bewley nie miał łatwego dnia w meczu 3. kolejki PGE Ekstraligi, w którym Betard Sparta Wrocław przegrała na własnym torze 43:47 z Orlen Oil Motorem Lublin. Brytyjczyk, który miał być jednym z liderów Wrocławian, przez pierwszą część zawodów zawodził na całej linii. W dwóch pierwszych startach był zdecydowanie najwolniejszy na torze i nie przywiózł żadnych punktów. Dopiero od dziesiątego biegu zaczął się przełom, choć dla Sparty było już wtedy za późno, by odrobić wszystkie straty.
🔧 Problemy sprzętowe od samego początku
Bewley nie szukał wymówek i otwarcie przyznał, że zawiódł — choć nie wszystko było zależne od niego.
— Na początku nie pojechałem zbyt dobrze. Miałem spore problemy z motocyklem. W końcu zdecydowałem się go wymienić na inny i to była bardzo dobra decyzja. W drugiej części tego spotkania pojechałem już dobrze. Mimo wszystko, szkoda mi tych dwóch pierwszych biegów. Zwłaszcza, że przegraliśmy ten mecz małą różnicą punktów. — powiedział szczerze Bewley w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
Po zmianie motocykla wrocławski zawodnik znów przypominał siebie z najlepszych występów – walczył, był szybki i punktował. Jednak, jak sam podkreślił, „szkoda tych pierwszych biegów”, bo właśnie tam Sparta straciła cenne punkty, które mogły przesądzić o zwycięstwie.
🛠 „Motor to bardzo silny zespół, ale my też mamy swoje ambicje”
Brytyjczyk przyznał również, że nie zamierza dramatyzować po porażce i docenia klasę rywala.
— Taki jest jednak sport, nie zawsze się wygrywa. Motor to bardzo silny zespół, zwyciężył do tej pory wszystkie mecze ligowe. Na pewno w tegorocznym sezonie Lublin jest ponownie głównym faworytem do złota, ale my postaramy się wywalczyć ten tytuł dla Wrocławia. — zaznaczył Bewley.
Wrocławianie wciąż mają prawo wierzyć w sukces. Trzy rozegrane kolejki to zaledwie rozgrzewka przed właściwym rytmem sezonu. W składzie Sparty jest potencjał na medal, a nawet mistrzostwo — pod warunkiem, że kluczowi zawodnicy utrzymają wysoką formę, a drużynę ominą kontuzje.
👊 Grudziądz na horyzoncie. „To jeden z moich ulubionych torów”
Już w najbliższą niedzielę (4 maja) Sparta rozegra wyjazdowy mecz z Bayersystem GKM-em Grudziądz — jedną z rewelacji początku sezonu. Gospodarze będą faworytem, ale Bewley nie zamierza się poddawać.
— Tor w Grudziądzu jest jednym z moich ulubionych. Nie jesteśmy w najlepszych nastrojach po tej przegranej z Lublinem, ale jestem dobrej myśli. Postaramy się wygrać w Grudziądzu dla naszych kibiców — zapowiada z optymizmem żużlowiec z Wysp.
🔎 Co dalej z Bewleyem?
Choć początek sezonu nie jest idealny w wykonaniu Daniela Bewleya (średnia biegowa 1,769 po trzech kolejkach), to wciąż jest on jednym z najważniejszych ogniw Betard Sparty. Problemem wydaje się być nie tyle forma sportowa, co niestabilność sprzętowa — gdy maszyna działa, Brytyjczyk jest bardzo szybki i skuteczny.
Wrocławianie potrzebują jednak, by Bewley był liderem od pierwszego do ostatniego biegu, zwłaszcza w kontekście niezbyt dobrej dyspozycji Bartłomieja Kowalskiego, czy też Macieja Janowskiego i kontuzji Jakuba Krawczyka.
Zdjęcie: Maciej Trubisz






