Wielka niewiadoma przed meczem we Wrocławiu. Czy Brady Kurtz pojedzie przeciwko Innpro ROW Rybnik? A może znów – jak w Częstochowie – jego miejsce zajmie Zach Cook? Pewne jest jedno: stawką piątkowego meczu (20 czerwca br.) będzie nie tylko wygrana, ale i punkt bonusowy.


Czy Kurtz znów zostanie w parku maszyn?

We wtorek opublikowano awizowane składy na piątkowe (20 czerwca) mecze dziewiątej kolejki PGE Ekstraligi. Po wyjazdowej wygranej 50:40 w Rybniku w ramach szóstej rundy tegorocznych zmagań ligowych, we Wrocławiu kibice liczą na kolejne zwycięstwo Betard Sparty – tym razem na Stadionie Olimpijskim. Stawką jest nie tylko meczowe zwycięstwo, ale również punkt bonusowy.

Wątpliwości jednak budzi obsada numeru 9 w zespole gospodarzy. Znalazł się tam Brady Kurtz – ale czy rzeczywiście wystąpi?


Powtórka z Częstochowy?

Australijczyk był awizowany także przed meczem w Częstochowie (8. kolejka), lecz finalnie nie wystartował. Układ był identyczny: Kurtz z numerem 1 (w przypadku składu gości), Maciej Janowski z numerem 5 – a więc to popularny „Magic” miał w dwóch biegach drugiej części zawodów, pojechać z juniorami.

W dwóch pierwszych kolejkach właśnie taki układ był stosowany przez wrocławską ekipę. Później Dariusz Śledź regularnie desygnował do biegów z młodzieżowcami najskuteczniejszego Wrocławianina – właśnie Kurtza. Przed spotkaniem z Włókniarzem też zapowiadano jego występ, tymczasem pojawił się jego rodak – Zach Cook.


Upadek w Manchesterze i niepokój kibiców

Wszystko przez feralny upadek w piątej, tegorocznej, rundzie SGP w Manchesterze (14 czerwca br.), gdzie Kurtz zderzył się z Fredrikiem Lindgrenem i z dużym impetem uderzył w bandę i upadł na tor. Australijczyk nie pojawił się na pomeczowej konferencji, co tylko spotęgowało niepokój.

Dopiero w niedzielę wszyscy ujrzeli komunikat – na Instagramie Kurtz napisał:

– Kolejne podium i mnóstwo punktów w klasyfikacji generalnej! Wczoraj (w sobotę) spore wyzwanie dla mojego ciała i umysłu. SGP naprawdę testuje twoje zdolności. Wyleczę się i wrócę na 6. rundę w przyszły weekend!

Słowa dają nadzieję, ale przed Manchesterem Australijczyk pisał podobnie. Podczas trzeciej tegorocznej rundy SGP w Pradze Kurtz zanotował upadek i także przekazywał, że robi wszystko, by wystartować w kolejnych zmaganiach tegorocznego cyklu Speedway Grand Prix w Manchesterze. Ostatecznie kangur miał tydzień przerwy pomiędzy zmaganiami w IMŚ. Fani nie mają pewności, czy znów nie powtórzy się sytuacja z Częstochowy i Kurtza nie zobaczymy w piątek we Wrocławiu.


Decydujący czwartek?

O tym, czy Kurtz wystąpi w piątek na Stadionie Olimpojskim, przekonamy się być może już dzień wcześniej. W czwartek 19 czerwca o godz. 19:30 Leicester Lions zmierzy się z Belle Vue Aces w rozgrywkach Premiership. Jeśli Kurtz nie pojawi się w barwach drużyny z Manchesteru, będzie to znak, że oszczędza organizm przed sobotnią, szóstą rundą SGP w Gorzowie.

Warto przypomnieć: zawodnik nie może oficjalnie zgłosić kontuzji, (i przebywać na zwolnieniu lekarskim) jeśli planuje wystartować w rundzie Grand Prix – gdyż w przypadku żużlowców zwolnienie lekarskie jest wystawione na dłuższy termin.


Wrocław rozumie sytuację

W Betard Sparcie panuje pełne zrozumienie. W parku maszyn podczas meczu z Włókniarzem Kurtz nie tylko był obecny, ale też użyczał sprzętu debiutującemu w PGE Ekstralidze Zachowi Cookowi, który zastępował go na torze. Podobny scenariusz może wydarzyć się także w piątkowy wieczór na Stadionie Olimpijskim.

Wrocławianie wiedzą, jak kosztowny może być pośpiech – przykład Jasona Doyle’a, który wrócił do ścigania zbyt wcześnie, mówi sam za siebie. Trenerzy i zawodnicy pamiętają też warunki w Częstochowie, gdzie deszcz, błoto i nierównany tor były zagrożeniem dla każdego, kto nie był w pełni zdrowy.


🔍 Podsumowanie: Sparta faworytem, ale pytania zostają

Mimo niepewności związanych z udziałem Brady’ego Kurtza, faworytem meczu pozostaje Betard Sparta. Wrocławianie wygrali w Rybniku różnicą 10 punktów, a teraz – przy dopingu własnych kibiców – powinni sięgnąć po wygraną i automatycznie punkt bonusowy.

Zespół ROW-u Rybnik przyjeżdża bez Chrisa Holdera (chociaż w jego przypadku trudno mówić o osłabieniu ekipy z Rybnika), a w jego składzie znalazło się miejsce dla dobrze znanych we Wrocławiu Gleba Czugunowa i Maksym Drabika. Początek spotkania: piątek, godz. 20:30, transmisja: Eleven Sports 1.


Awizowane składy:

Betard Sparta Wrocław:
9. Brady Kurtz
10. Bartłomiej Kowalski
11. Artiom Łaguta
12. Daniel Bewley
13. Maciej Janowski
14. Krystian Gręda
15. Jakub Krawczyk

Innpro ROW Rybnik:

  1. Nicki Pedersen
  2. Gleb Czugunow
  3. Jesper Knudsen
  4. Maksym Drabik
  5. Rohan Tungate
  6. Kacper Tkocz
  7. Paweł Trześniewski
  8. Kacper Pludra

Sędzia: Michał Sasień
Komisarz toru: Maciej Głód

Zdjęcie: Maciej Trubisz