To na pewno nie jest rok weterana polskich torów. Tak słabego sezonu w wykonaniu Jarosława Hampela nie spodziewał się nikt. Dwukrotny indywidualny wicemistrz świata, jeszcze w 2024 roku będący jedną z gwiazd PGE Ekstraligi, w obecnych rozgrywkach zupełnie zawiódł. Z 11. najskuteczniejszego zawodnika ligi zamienił się w ledwie 37., a jego średnia spadła z 2,08 pkt na bieg do zaledwie 1,5.

Według nieoficjalnych informacji, miejsca w składzie Falubazu na kolejne rozgrywki dla 43-letniego weterana już nie ma. Media donoszą, że po sezonie pracę w klubie mają stracić dwaj seniorzy: Rasmus Jensen i Jarosław Hampel, a w ich miejsce zatrudnieni zostaną Dominik Kubera i Andrzej Lebiediew – o ile zielonogórzanie utrzymają się w PGE Ekstralidze.

Transfer Lebiediewa miał zostać uzgodniony kilka tygodni temu, po fatalnym występie Hampela w meczu kończącym sezon zasadniczy w Lublinie. Wówczas Hampel zdobył tylko dwa punkty w czterech startach – oba na koledze z drużyny, Jonasie Knudsenie, w biegach przegranych 1:5.


Prezes Goliński daje sygnał nadziei

Choć media wskazują, że Hampel żegna się z Falubazem, prezes Adam Goliński nie chce oficjalnie tego potwierdzić. W rozmowie w Radiu Index 96 FM zapytany, czy Polak jest rozpatrywany pod kątem składu na przyszły sezon, odpowiedział:

Absolutnie tak, może być!

Prezes dodał:

— Nie do końca tak jest. Myślę, że wrócimy z informacją, jak to się będzie kształtowało w przyszłym roku, po zakończeniu sezonu. Gdy odjedziemy ostatni mecz, to będziemy dopiero rozmawiali o przyszłym roku. Nam nie są potrzebne spekulacje przed tym piątkowym meczem. Ja mam z Jarkiem sytuację absolutnie wyjaśnioną, transparentną. Wiemy w co gramy.


Walka o ligowy byt

Kluczowy dla Falubazu jest rewanżowy mecz pierwszej fazy play-down z ROW-em Rybnik zaplanowany na piątek, 29 sierpnia. Zielonogórzanie muszą odrobić stratę z pierwszego spotkania i przynajmniej wyrównać stan dwumeczu, by utrzymać się w lidze.

Porażka oznaczać będzie „drogę przez mękę” – konieczność wygrania dwóch kolejnych dwumeczów: najpierw z przegranym z pary Częstochowa–Gorzów, a później jeszcze z wicemistrzem Metalkas 2. Ekstraligi.

Dlatego Falubaz mocno liczy na punkty Hampela i – jak zapewnia prezes – zrobi wszystko, by zawodnik jak najlepiej przygotował się do tego spotkania.

— Jeżeli chodzi o dyspozycję Jarka, jestem po rozmowie dzisiaj (wtorek), nie z samym Jarkiem, tylko z głównym menedżerem jego teamu. Rozmawialiśmy o tym, że jeżeli jest tego rodzaju potrzeba, że jeżeli Jarek chce dostosować motocykle czy siebie do motocykli, czy pojeździć po naszym torze w jakimkolwiek dniu, to ten tor jest do jego dyspozycji. Jutro rano (środa) odbywa się trening, więc Jarek może dołączyć i ma dzisiaj zająć stanowisko czego rzeczywiście potrzebuje, jako takiego — zdradził Goliński.


Problemy sprzętowe Hampela

Według sternika Falubazu spora część problemów Hampela w 2025 roku wynika z kwestii sprzętowych. W meczu z ROW-em Rybnik 43-latek po raz pierwszy jechał na innych silnikach niż dotychczas i – zdaniem Golińskiego – był szybki.

— Natomiast proszę zwrócić uwagę, że w innych meczach dyspozycja sprzętowa Jarka, nie była tak dobra, jak w meczu z Rybnikiem. Spotkanie z ROW-em to był pierwszy mecz, w którym Jarek jechał na zupełnie innych silnikach, od dwóch różnych tunerów i potrafił być szybki. Potrzebował pewnie takich zawodów, żeby się w te motocykle wjeździć. Ja wierzę, że w kolejnym meczu, to już będzie taki Jarek, może nie jak w zeszłym roku, ale taki, który da nam 8-10 punktów — powiedział Goliński.

Do tej pory Hampel od lat korzystał z silników przygotowywanych przez Flemminga Graversena. Duński tuner miał jednak w tym sezonie problemy z dostarczeniem szybkich jednostek.

— Myślę, że przyzwyczajenie Jarka do tunera, na którego silnikach jeździ, troszkę zdecydowało o tym, że ten sezon ma nieudany. Nieudane starty, nieudane silniki, brak prędkości. To powoduje brak pewności zawodnika. Człowiek zaczyna się coraz bardziej gubić, w tym wszystkim, w czym jest. Co więcej. On z tym tunerem jest związany wiele lat, więc odejść od niego pewnie Jarosławowi było trudno. No, ale na szczęście, na koniec sezonu to się stało i mam nadzieję, że ta końcówka będzie po prostu zupełnie inna. Już to czucie motocykla, wiem to po rozmowie z Jarkiem, w Rybniku było zupełnie inne, niż wcześniej. Moim zdaniem ten negatywny element sprzętowy mamy już wyeliminowany. Od strony jest już wszystko tak, jak już powinno być — wyjaśnił prezes.


Co dalej z Hampelem?

Choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Jarosław Hampel zakończy swoją przygodę z Falubazem po obecnym sezonie, oficjalne deklaracje ze strony klubu dają mu jeszcze nadzieję. Wiele będzie zależało od tego, czy zielonogórzanie utrzymają się w lidze oraz jak 43-latek zaprezentuje się w kluczowym meczu przeciwko ROW-owi.

Jedno jest pewne – przyszłość Hampela w Falubazie stoi dziś pod znakiem zapytania, a losy weterana mogą ważyć się do ostatnich biegów tegorocznych rozgrywek.