Kontrakt Bartosza Zmarzlika z Orlen Oil Motorem Lublin wygasa z końcem października 2026 roku, a już teraz ruszyła lawina spekulacji dotyczących jego przyszłości. Jak ustaliła Interia, mistrz świata zwleka z podpisaniem nowej umowy z lubelskim klubem, mimo że prezes Jakub Kępa robi wszystko, by zatrzymać lidera przynajmniej do 2028 roku.
Według ustaleń wspomnianego portalu, Betard Sparta Wrocław jest gotowa stanąć do rywalizacji o podpis Zmarzlika. Klub z Dolnego Śląska ma na to odpowiednie możliwości finansowe i sportowe. Niestety wizja przyjścia do Wrocławia aktualnego mistrza świata wyjątkowo nie podoba się kibicom Sparty. Stanowisko to nie zmieniło się od momentu, gdy jakiś czas temu wieści o potencjalnym transferze Zmarzlika do Wrocławia, po sezonie 2026, obiegły środowisko żużlowe. Wówczas kibice przyjęli te rewelacje – najogólniej mówiąc – bardzo chłodno.
Motor walczy o przedłużenie kontraktu
Prezes Motoru Lublin Jakub Kępa zbudował drużynę wokół sześciokrotnego mistrza świata, który jest niekwestionowanym liderem „Koziołków”. Zmarzlik od 2023 roku zdobył z lubelską drużyną dwa złote i jeden srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski. W sezonie 2025 uzyskał najwyższą średnią biegopunktową w całej PGE Ekstralidze – 2,643 punktu na bieg.
Kępa chce przedłużyć z nim kontrakt przynajmniej do końca 2028 roku, oferując umowę wartą około 5 milionów złotych rocznie, na którą składają się kontrakt klubowy i umowy sponsorskie. Problem w tym, że zawodnik nie podjął jeszcze decyzji, co otworzyło drzwi konkurencji.
Sparta Wrocław w grze o mistrza świata
Zainteresowanie Zmarzlikiem ma wyrażać Betard Sparta Wrocław, która, może zaoferować identyczne warunki finansowe jak Motor. Klub Andrzeja Rusko to jeden z najlepiej zorganizowanych ośrodków żużlowych w Polsce, dysponujący dużym budżetem i mocną marką.
Dla samego Zmarzlika jednak pieniądze nie będą czynnikiem decydującym. Jak donoszą źródła z jego otoczenia, Polak może skusić się na nowe wyzwanie sportowe. Sparta ma wszelkie atuty, by takie właśnie wyzwanie mu zaoferować – nowoczesny stadion, stabilność finansową i prestiż, który przyciąga najlepszych, a także pełen trybuny fanów na każdym spotkaniu ligowym..
Warunek Zmarzlika: skład bez Kurtza i Łaguty
Największym problemem w ewentualnych przenosinach ma być jednak skład Sparty. Z informacji Interii wynika, że Zmarzlik nie chce jeździć w jednej drużynie z Bradym Kurtzem i Artiomem Łagutą.
Nie chodzi tu o osobiste konflikty, lecz o sportową rywalizację. Kurtz jest jego najgroźniejszym rywalem w cyklu Grand Prix, natomiast Łaguta – mistrz świata z 2021 roku – robi wszystko, by do tego cyklu wrócić. Zmarzlik nie chce, by zawodnicy z tego samego klubu mieli zbyt wiele okazji, by przyglądać się jego pracy i sprzętowi, co mogłoby dać im przewagę w walce o najważniejsze tytuły.
„Jazda w jednej drużynie oznacza współpracę i odsłonięcie pewnych tajemnic. Rywale są obok, obserwują i wyciągają wnioski. To może się przełożyć na to, że sam sobie wyhoduje konkurenta w Grand Prix” – tłumaczą osoby z otoczenia zawodnika.
Sparta musi wybrać: galacticos czy zespół pod lidera
Wrocławianie z pewnością chcieliby mieć drużynę złożoną z największych nazwisk – „galacticos” PGE Ekstraligi. Ale, jak pisze Interia, jeśli klub naprawdę chce pozyskać Zmarzlika, będzie musiał skopiować model Motoru Lublin – zbudować zespół wokół lidera i zapewnić mu pełne wsparcie, także w kwestii przygotowań sprzętowych i dopasowania toru.
Nieoficjalnie mówi się, że Zmarzlik mógłby zaakceptować obecność jednego z dwójki – Łaguty lub Kurtza – ale nie obu naraz. Dla prezesa Rusko byłoby to ogromne wyzwanie kadrowe, jednak potencjalny zysk sportowy byłby nie do przecenienia.
Nowe wyzwanie po 2026 roku?
Jak na razie Bartosz Zmarzlik skupia się na sezonie 2026 w barwach Motoru. Jednak już teraz, w kuluarach, mówi się o możliwym odejściu z Lublina po zakończeniu obecnego kontraktu.
Jeśli Sparta zdecyduje się spełnić jego kluczowy warunek i stworzyć wokół niego drużynę, mistrz świata może rzeczywiście przenieść się do Wrocławia. Dla wielu kibiców Sparty nie byłoby to najlepsza informacja. Oliwy do ognia dodaje na pewno fakt stawianych przez Zmarzlika warunków co do ewentualnego składu Wrocławian.
Zdjęcie: Patrycja Knap






