Lider Motoru czerpał radość z jazdy, a as torunian nie krył zdziwienia torem

W meczu 7. kolejki PGE Ekstraligi Orlen Oil Motor Lublin rozgromił u siebie PRES Grupę Deweloperską Toruń 55:35. Po jednostronnym spotkaniu głos w mix zonie zabrali liderzy obu drużyn – Bartosz Zmarzlik i Patryk Dudek. Ich wypowiedzi najlepiej oddają kontrast między pewnością siebie gospodarzy a zaskoczeniem i bezradnością torunian.


Patryk Dudek: „Trzeba było jechać po krawężniku, co było dziwne dzisiaj”

Choć zdobył najwięcej punktów w zespole z Torunia (9 „oczek” w sześciu startach), Patryk Dudek nie był zadowolony z warunków panujących na torze w Lublinie. W rozmowie z Canal+ Sport powiedział:

– Nie wiem, ja tu przyjeżdżam raz na rok. Za każdym razem ten tor jest trochę inny i czasami tak bywa, że są przeplatane biegi lepsze i gorsze. Starty nie były najgorsze, tylko linia jazdy była taka, że trzeba było jechać po krawężniku, co było dziwne dzisiaj – przyznał szczerze Dudek.


Bartosz Zmarzlik: „Chcę brać fun i czerpać radość tak, jak dzisiaj”

Bartosz Zmarzlik, autor 13 punktów dla Motoru, zdradził, że nie ma jednej recepty na skuteczną jazdę po lubelskim torze.

– Szczerze, nie wiem – odpowiedział, zapytany, dlaczego jemu wychodzi jazda po zewnętrznej, a rywalom nie.

Po chwili jednak rozwinął swoją myśl:

– Próbuję jechać wszędzie, gdzie się da. Jak gonię, to próbuję być tu i tu i wtedy staram się te odczucia przełożyć tam, gdzie łapię jakąkolwiek większą przyczepność i prawidłowo najeżdżać w te miejsca, które mogą dać przewagę.

Lider gospodarzy stracił dwa punkty, co zdarza mu się bardzo rzadko na domowym torze. Mimo to, był bardzo zadowolony:

– Miałem sporo frajdy, 13 punktów, nie mogę i nie chcę narzekać. Chcę brać fun i czerpać radość tak, jak dzisiaj i wczoraj, po prostu. Nie denerwowałem się „dwójkami”, wiedziałem, w którą stronę zmierzać – zakończył Zmarzlik.


Motor Lublin pozostał niepokonany w lidze, a PRES Toruń znów musi przeanalizować, co poszło nie tak. Wypowiedzi zawodników tylko podkreślają, jak różnie można odczytać ten sam tor – w zależności od formy i podejścia.

Zdjęcie: publiczny Fb KS Toruń