W historii polskiego żużla są nazwiska wielkich mistrzów, medalistów i legend toru. Są jednak także zawodnicy, którzy może nie zdobywali najwyższych laurów, ale przez lata stanowili fundament swoich klubów i zapisali się w pamięci kibiców jako symbole lojalności, pracowitości oraz oddania dla drużyny. Do tego grona bez wątpienia należy Antoni Krzywonos, wieloletni zawodnik Stali Rzeszów, który całą swoją sportową karierę poświęcił jednemu klubowi.

Choć nie był gwiazdą pierwszego formatu, jego nazwisko na zawsze pozostanie również związane z jednym z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń w dziejach polskiego speedwaya – słynnym meczem Stali Rzeszów z Unią Leszno z października 1984 roku, który przeszedł do historii jako symbol sportowej farsy i antypropagandy żużla.

Cała kariera wierna jednemu klubowi

Antoni Krzywonos urodził się 18 maja 1956 roku. Zmarł 15 września 1998 roku.

Sport żużlowy uprawiał w latach 1978–1987, przez całą zawodniczą karierę reprezentując wyłącznie barwy Stali Rzeszów. W czasach, gdy transfery nie były jeszcze codziennością, taka klubowa wierność była ceniona szczególnie mocno.

Krzywonos należał do pokolenia zawodników, którzy może nie trafiali regularnie na pierwsze strony gazet, ale byli niezwykle ważnymi ogniwami drużyny. Przez niemal dekadę walczył dla rzeszowskiego klubu na ligowych torach całej Polski.

Pierwsze sukcesy i droga do krajowej czołówki

Jednym z pierwszych ważnych osiągnięć Antoniego Krzywonosa był udział w finale Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski w 1979 roku, gdzie wraz ze Stalą Rzeszów zajął czwarte miejsce.

Był to wyraźny sygnał, że młody zawodnik ma potencjał, by wejść na wyższy poziom.

Największym indywidualnym sukcesem w jego karierze pozostaje awans do finału Indywidualnych Mistrzostw Polski w 1982 roku.

Turniej rozegrano w Zielonej Górze, a Krzywonos został sklasyfikowany na 16. miejscu. Sam awans do krajowego finału był jednak znaczącym osiągnięciem, potwierdzającym jego przynależność do szerokiej krajowej czołówki.

Dwa lata później, w 1984 roku, wystąpił również w finale Mistrzostw Polski Par Klubowych, gdzie Stal Rzeszów zajęła szóste miejsce.

Solidny ligowiec Stali Rzeszów

Krzywonos nie należał do widowiskowych liderów, ale był zawodnikiem cenionym za regularność, waleczność i stabilność.

W realiach lat osiemdziesiątych taki żużlowiec był dla drużyny niezwykle cenny – gotowy wejść na tor w każdej sytuacji i walczyć o każdy punkt.

Przez niemal dziesięć sezonów był częścią ligowego krajobrazu Stali Rzeszów, pomagając klubowi utrzymywać pozycję w polskim żużlu.

Październik 1984. Mecz, który przeszedł do historii

Najbardziej pamiętnym – choć z pewnością nie w sportowym sensie – wydarzeniem związanym z Antonim Krzywonosem pozostaje mecz Stali Rzeszów z Unią Leszno rozegrany w październiku 1984 roku.

To właśnie wtedy doszło do jednego z największych skandali w historii polskiego speedwaya.

Stawka spotkania była ogromna.

Remis urządzał obie drużyny:

  • Stali Rzeszów pozwalał uniknąć bezpośredniego spadku i dawał szansę walki w barażach,
  • Unii Leszno gwarantował zdobycie tytułu drużynowego mistrza Polski.

Po 11 wyścigach sytuacja wyglądała zupełnie naturalnie.

Unia prowadziła aż 41:25 i nic nie wskazywało na sensacyjny zwrot wydarzeń.

Wtedy jednak mecz został przerwany na około 15 minut, a w parkingu rozpoczęły się gorączkowe narady.

To, co wydarzyło się po wznowieniu zawodów, do dziś budzi ogromne emocje.

Ostatnie cztery biegi i „cyrk”, który widziała cała Polska

Po przerwie nastąpił całkowicie nieoczekiwany zwrot.

Stal Rzeszów wygrała cztery ostatnie wyścigi… wszystkie po 5:1.

Leszczynianie nagle zaczęli popełniać niewytłumaczalne błędy:

  • wjeżdżali w taśmę,
  • fatalnie reagowali na start,
  • sprawiali wrażenie drużyny, która przestała walczyć.

Kibice na stadionie szybko zaczęli domyślać się, że dzieje się coś bardzo niepokojącego.

Najbardziej symboliczna scena miała miejsce właśnie z udziałem Antoniego Krzywonosa.

W jednej z gonitw rzeszowski zawodnik jechał na drugiej pozycji, gdy na kilka metrów przed metą zanotował defekt motocykla.

Za nim znajdował się zawodnik Unii Leszno – Mariusz Okoniewski.

Naturalnym odruchem każdego żużlowca byłoby wyprzedzenie rywala i zdobycie punktów.

Tymczasem Okoniewski robił wszystko, aby… nie minąć Krzywonosa.

To właśnie ten obraz stał się symbolem całej farsy.

Zniesmaczeni kibice zaczęli wymachiwać banknotami w stronę kamer Telewizji Polskiej, sugerując ustawienie spotkania.

Cały żużlowy świat patrzył z niedowierzaniem.

O wydarzeniach z 7 października 1984 roku w Rzeszowie, pisaliśmy w artykule Kabaret, kabaret, lecz śmiechu w nim mało

Warto dodać, że Antoni Krzywonos pojawił się w tym meczu trzy razy na torze i zdobył wówczas osiem punktów (3,3,2*). Jednak GKSŻ 10 października postanowiła jako końcowe uznać wyniki po jedenastym wyścigu (25-41), anulując wszystkie punkty zdobyte od 12 wyścigu. Dodatkowo odebrano Unii Lesszno tytuł drużynowych mistrzów polski. jako że Antoni Krzywonos wystąpił w biegach 9, 12 i 14 zaliczono mu tylko jeden bieg i trzy zdobyte punkty w tym meczu.

Stanowcza reakcja władz

Tak jawny i kompromitujący przebieg końcówki meczu nie mógł zostać zignorowany.

Władze polskiego żużla zareagowały zdecydowanie:

  • Unia Leszno została pozbawiona mistrzowskiego tytułu,
  • Stal Rzeszów mimo remisu i tak została skierowana do baraży.

Po raz pierwszy w historii polskiego speedwaya nie wyłoniono drużynowego mistrza Polski.

Dla wielu kibiców był to moment, który stał się symbolem najciemniejszych stron sportu w czasach PRL-u.

Antoni Krzywonos nie był inicjatorem tamtych wydarzeń, ale jego nazwisko na zawsze zostało wpisane w tę historię przez wspomnianą sytuację z defektem na ostatnich metrach.

Dziennik Telewizyjny z 10 października 1984 roku:

Zmarł zbyt wcześnie

Po zakończeniu kariery w drugiej połowie lat osiemdziesiątych Krzywonos zniknął z pierwszego planu żużlowego świata.

Zmarł 15 września 1998 roku, mając zaledwie 42 lata.

Dla wielu kibiców Stali Rzeszów pozostał symbolem starego, twardego żużla – zawodnikiem oddanym klubowi i gotowym walczyć dla swoich barw do końca.

Antoni Krzywonos – pamięć o wiernym żużlowcu

Nie zdobył medali mistrzostw świata. Nie był wielką gwiazdą polskiego speedwaya.

Ale przez niemal dekadę był częścią Stali Rzeszów i polskiego ligowego żużla.

Zapamiętany zostanie jako:

  • wierny zawodnik jednego klubu,
  • finalista Indywidualnych Mistrzostw Polski,
  • uczestnik finału Mistrzostw Polski Par Klubowych,
  • świadek i mimowolny bohater jednej z największych kontrowersji w historii polskiego żużla.

Historia Antoniego Krzywonosa przypomina, że żużel tworzą nie tylko mistrzowie i rekordziści, ale również ci zawodnicy, którzy przez lata budowali fundamenty swoich klubów – często pozostając w cieniu, ale na zawsze zapisując się w pamięci kibiców.

Mecz o drużynowe mistrzostwo Polski z 28 lipca 1985 roku w Bydgoszczy. Wówczas Polonia bardzo wysoko pokonała Stal Rzeszów 62-28, a Antoni Krzywonos zdobył 3 punkty (1,0,1,1).