Sezon 2025 zakończył się dla Innpro ROW-u Rybnik wielkim rozczarowaniem. Drużyna beniaminka nie zdołała utrzymać się w PGE Ekstralidze, a porażki i słaba atmosfera wewnątrz zespołu sprawiły, że nad klubem zebrały się czarne chmury. Kibice swoje niezadowolenie skierowali przede wszystkim w stronę prezesa Krzysztofa Mrozka, którego obwiniają o błędne decyzje kadrowe i chaos organizacyjny.
Głos w tej sprawie zabrał jednak Maksym Drabik, kapitan i lider ROW-u. 27-latek nie tylko stanął w obronie prezesa, ale też wziął na siebie i kolegów z zespołu odpowiedzialność za spadek.
Lider, który walczył niemal w pojedynkę
Drabik w sezonie 2025 był zdecydowanie najjaśniejszym punktem drużyny z Rybnika. Jego średnia biegowa 2,136 pkt/bieg plasowała go w czołówce całej ligi, a na tle kolegów z zespołu wypadała wręcz imponująco. Niejednokrotnie to właśnie on w pojedynkę ratował wynik meczu, podejmując się jazdy w kluczowych momentach.
Jednak nawet jego świetna forma nie była w stanie odwrócić losów rybnickiej drużyny. Zwycięstw było niewiele, a wśród zawodników narastało napięcie. W mediach wielokrotnie podkreślano, że dodatkowe transfery zamiast wzmocnić zespół, doprowadziły do pogorszenia atmosfery i rywalizacji „na noże” o miejsce w składzie.
Wpis Drabika: mocne słowa w obronie prezesa
Po ostatnim meczu sezonu i przesądzonym spadku z Ekstraligi Drabik opublikował wpis w mediach społecznościowych. Zamiast krytyki prezesa Mrozka, znalazły się tam słowa wsparcia i wdzięczności:
– Dziękuję Prezesowi Mrozkowi za rzetelną współpracę i dobre prowadzenie klubu. Niestety na aspekt sportowy zarząd niewiele ma wpływu, a musimy pamiętać o tym, że jest to trudna dyscyplina, w której decyduje wiele czynników i drobiazgów. Uważam, że Prezes Mrozek jest odpowiednią osobą, na odpowiednim miejscu w Rybniku i proszę doceńcie uczciwość i niezwykłe zaangażowanie Prezesa Mrozka. Winę za wynik biorą zawodnicy, za co Was przepraszamy – napisał Drabik.
To mocny sygnał wysłany zarówno do kibiców, jak i do środowiska żużlowego, w którym dyskusja o przyszłości Mrozka jako sternika ROW-u trwa od kilku tygodni.
Atmosfera w drużynie pod lupą
Wielu ekspertów wskazywało, że kluczowym problemem ROW-u była nie tylko sportowa słabość, ale także brak chemii wewnątrz zespołu. Zawodnicy zamiast współpracować, mieli skupiać się na walce o skład i indywidualne wyniki.
Drabik w swoim wpisie jasno jednak stwierdził: odpowiedzialność za spadek ponoszą wyłącznie zawodnicy. Taka postawa kapitana pokazuje, że mimo niepowodzeń, nie zamierza on unikać krytyki, a wręcz przeciwnie – bierze ją na siebie.
Co dalej z Maksem Drabikiem?
Choć ROW Rybnik żegna się z PGE Ekstraligą, to przyszłość Drabika w elicie wydaje się przesądzona. 27-latek z taką średnią nie powinien mieć problemów z utrzymaniem się w najlepszej lidze świata. Jak informują media, jego nowym klubem ma być Bayersystem GKM Grudziądz, gdzie ma stworzyć silny duet z liderem drużyny.
Podsumowanie
Spadek ROW-u Rybnik to bolesny cios dla kibiców „Rekinów”, ale też sygnał, że beniaminkowi zabrakło stabilności i atmosfery potrzebnej do walki na najwyższym poziomie. W całym chaosie głos Maksyma Drabika wybrzmiał wyjątkowo mocno – jako przykład lojalności wobec prezesa i odpowiedzialności wobec kibiców.






