Zapraszamy na drugą część interesującego wywiadu z nowym zawodnikiem Szarży Wrocław – Mateuszem Ślęzakiem

Na wirażu: Czy oprócz kontuzji odniesionej w tegorocznym drugim turnieju cyklu Best of Pairs miałaś jakieś inne cięższe kontuzje w trakcie swojej kariery?
Mateusz Ślęzak: Poza złamaniem ręki podczas przygotowań do sezonu 2011 nic poważniejszego mi się nie przytrafiło. Mam nadzieję, że kolejne sezony nie przyniosą, żadnych niemiłych niespodzianek.

Nw: Czy obecnie masz jakich sponsorów, którzy wspierają ciebie w twoich startach?
MS: Studio Pomocni na czele z Dominikiem Federowiczem, to dzięki nim mogę być spokojny o moje przygotowanie fizyczne, za co bardzo dziękuję. W przyszłym roku jak już wcześniej wspomniałem szykują się Mistrzostwa Świata w Australii, co wiąże się z ogromnymi kosztami, które na dzień dzisiejszy są dla mnie nieosiągalne, dlatego też będę szukał większej ilości sponsorów, aby moje marzenia o wyjeździe do Australii na Mistrzostwa Świata i zdobycie tego tytułu stały się realne, a miejsca na logo sponsorów jest sporo.

Nw: Ostatnio, gdy dowiedziałeś się, że w sezonie 2021 oficjalnie w składach drużyn startujących w CS Superlidze będzie występować 4 seniorów, jeden młodzieżowiec i dwóch juniorów stwierdziłeś, że jest „Super. I że normalność wraca”. Co miałeś na myśli?
MS: W zakończonym już sezonie 2020 wielu seniorów nie miało możliwości jazdy, gdyż warianty składów na to nie pozwalały, mam nadzieję, że liga będzie teraz o wiele ciekawsza.

Nw: W latach 2017-2018 miałeś przerwę w startach. Co było powodem twojej nieobecności w zawodach speedrowerowych?
MS: Nie chciałbym już tego za bardzo rozpamiętywać. Powiem tylko tyle że przyczyniła się do tego jedna osoba z mojego rodzinnego miasta, której bardzo zależało i nadal zależy, abym nie startował w speedrowerze.

Nw: Teraz pytanie z „trochę innej beczki”. Kontuzja uniemożliwiła tobie min. start we wrześniowym Memoriale Jakuba Kroczaka. Wystąpiłeś wówczas w nowej roli. Pomagałeś komentować w telewizji na żywo te zawody. Jak oceniasz „swój występ” w nowej roli? Co jest zdecydowanie łatwiejsze? Osobiste starty na torze, czy komentowanie rywalizacji kolegów na torze?
MS: Nie mogłem długo pogodzić się z tym, że nie będę mógł wystartować w Memoriale Jakuba Kroczaka, bo z niecierpliwością na niego czekałem, miałem nadzieję, że noga zdąży wrócić do pełnej sprawności, lecz to się nie udało. Fakt, Adrian Kocur znalazł dla mnie inną rolę na tym memoriale, był to mój pierwszy występ w roli komentatora, na początku bardzo się stresowałem, ale z minuty na minutę czułem się coraz bardziej swobodnie. Ciężko ocenić jak to wyszło ale mogę z całą pewnością stwierdzić, że zdecydowanie łatwiejsza jest jazda na torze.

Nw: Byłeś już na wielu imprezach speedrowerowych. Startowałeś w kilku krajowych klubach. Jak oceniasz organizację najważniejszej tegorocznej imprezy we Wrocławiu? I jak oceniasz klub Szarża Wrocław, zaangażowanie osób na nowo tworzących speedrower we Wrocławiu, oraz „szum medialny” wokół speedrowera we Wrocławiu?
MS: Jeśli chodzi o organizację zawodów to z pewnością mogę stwierdzić, iż był to najwyższy światowy poziom. Jeśli chodzi o sam klub, wszystko prowadzone jest bardzo profesjonalnie, każdy wkłada w to sporo serca. Bardzo się cieszę dużym zainteresowaniem ze strony mediów i mam ogromną nadzieję, że wpłynie to pozytywnie na rozwój tej dyscypliny oraz przyciągnie rzeszę stałych kibiców na nasz tor przy ulicy Rafała Krajewskiego 1.
Klub postanowił zadbać również  o najmłodszych adeptów tej dyscypliny sportowej i wychodząc naprzeciw oczekiwaniom stworzył Akademię Speedrowera, która zrzesza dużą ilość dzieciaków. Z tego miejsca chciałbym zaprosić rodziców ze swoimi pociechami, na treningi przy ulicy Krajewskiego 1, aby zobaczyli jak wyglądają treningi i zapisali swoje dzieci do Akademii.  Wszystkie informacje o treningach i o tym co dzieje się u nas w klubie znajdują się na Facebooku pod nazwą klubu ,,Szarża Wrocław”.  

Nw: W zawodach otwierających nowy obiekt w Kaszczorku wystąpiłeś w innej roli. Jak Mateusz Ślęzak ocenia współpracę z młodym zawodnikiem Szarży i jak oceniasz występ „swojego podopiecznego”?
MS: Współpracę oceniam jak najbardziej na plus, na bieżąco staraliśmy się poprawiać to co nie gra, niestety w wyścigu finałowym zabrakło Frankowi trochę szczęścia i doświadczenia. Podsumowując, jestem bardzo zadowolony.

Nw: I już na koniec – czego sobie życzy Mateusz Ślęzak w nadchodzącym sezonie zarówno sportowo jak i prywatnie?
MS: Zarówno sportowo jak i prywatnie, życzę sobie zdrowia, bo gdy jest zdrowie to reszta  przyjdzie sama.

Nw: Dziękuję za rozmowę. Życzę sukcesów i realizacji planów nie tylko tych na przyszły sezon.
MS: Dziękuję również,  korzystając z okazji chciałbym zaprosić wszystkich mieszkańców Wrocławia na nasze mecze oraz do kibicowania i wspierania naszej drużyny. Do zobaczenia w sezonie 2021.