Na wirażu: W przyszłym roku Mateusz Ślęzak będzie obchodził 15 lecie speedrowerowych startów. Z jakimi nadziejami, planami wkraczasz w ten nowy sezon w 2021 roku?
Mateusz Slęzak:Jesteście bardzo dobrze poinformowani, tak to 15 lat temu zacząłem swoją przygodę ze speedrowerem. Jakie mam plany i nadzieje? Na pewno chciałbym zaprezentować się z jak najlepszej strony i być mocnym punktem drużyny.

Nw: Czy wspólne treningi z Marcinem Szymańskim we Wrocławiu trwające od 2019 r miały wpływ na podjęcie przez ciebie decyzji o startach w sezonie 2021 w barwach Szarży Wrocław? Czy wpływ na twoją decyzję co do startów we Wrocławiu miały jeszcze jakieś inne czynniki?
MS: Treningi z Marcinem miały duży wpływ na to, że zdecydowałem się na starty w Szarży Wrocław w sezonie 2021, ale również to jaki klimat panuje we Wrocławiu. Wybór nowego klubu ułatwiło mi to, że znałem już wcześniej Adriana Kocura, który zdecydował się na stworzenie klubu speedrowerowego we Wrocławiu.

Nw:Jesteś już doświadczonym zawodnikiem. Co dają ci wspólne treningi z Marinezem?
MS: Każdy kolejny trening jest dla mnie nowym doświadczeniem. Trenując z Marcinem możemy wymieniać się swoimi spostrzeżeniami i nowymi pomysłami na ćwiczenia treningowe. A jak się uczyć to od najlepszych. 

Nw: W ubiegłym sezonie startowałeś w barwach Orła Gniezno. Nie zdobyliście jednak medalu DMP. Czy zostając w drużynie gnieźnieńskiej na bieżący sezon myślałeś, że ten sezon będzie tak wyglądał?
MS: Po ogłoszeniu składu wiedziałem, że stać tą drużynę na dobry wynik. Celem na ten sezon był minimum brązowy medal, co udało się wykonać z nawiązką zdobywając srebrny medal DMP.

Nw:Odjechałeś w CS Superlidze tylko 11 biegów. Czy to efekt kontuzji, czy były jeszcze jakieś inne powody braku startów w drużynie Orła? Bo w drużynie gnieźnieńskiej nie powinni mieć zastrzeżeń do twojej formy, gdyż w tym sezonie twoja średnia biegowa wzrosła aż o 0,557 pkt/bieg (3,182 pkt/bieg) w stosunku do twojej średniej uzyskanej przed rokiem.
MS: Decyzją gnieźnieńskiego trenera w składzie nie zostałem już uwzględniony podczas meczu w Lesznie, na który bardzo czekałem, ale nie chciałbym już do tego wracać. W dalszej części sezonu kontuzja wyeliminowała mnie całkowicie z jazdy.

Nw: Wróćmy do Drużynowych Mistrzostw Wrocławia. Na początku sierpnia startując w barwach ekipy Na wirażu wspólnie z Michałem Szmajem, Witoldem Strzelcem oraz Pawłem Szkudlarkiem zajęliście pierwsze miejsce w tym prestiżowym turnieju. Czy pamiętasz co powiedziałeś wtedy po zawodach?
MS:Oczywiście, że pamiętam i w tej kwestii nic się nie zmieniło. W 2021 walczymy o medal dla Wrocławia.

Nw: Czy z perspektywy czasu uważasz, że realne jest zdobycie tytułu drużynowych mistrzów Polski przez drużynę Szarży Wrocław?
MS: Na tą chwilę ciężko cokolwiek powiedzieć. Nie wiemy jeszcze w jakim składzie wystartujemy, ale obiecuję że zrobimy wszystko, aby tak się stało.

Nw: Wiem, że szykujesz jakieś niespodzianki sprzętowe na przyszły sezon. Trzech zawodników z Marcinem Szymańskim startujący na rowerach z kołami 27,5 cali zanotowali w tym sezonie bardzo dobre wyniki. Czy zdradzisz jakie nowinki techniczne szykujesz na przyszły sezon, czy wolisz to na razie zatrzymać dla siebie?
MS: Coś na pewno zmienię, jeśli projekt będzie już gotowy przyjdzie czas na jazdy testowe i wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej. Na tę chwilę jest dużo niewiadomych i też nie chciałbym zapeszać.

Nw: To może wróćmy teraz do dawnych czasów. Jest początek XXI w. Jak to się wszystko zaczęło? I dlaczego speedrower?
MS: Zaczęło się od tego, że na trening w Poniecu namówił mnie kolega z klasy. Zorientowałem się kiedy i gdzie te treningi się odbywają. Pamiętam że już za pierwszym razem szło mi całkiem nieźle i tak wkręciłem się w ten sport. Żałuję tylko, że ten ośrodek i drużyna Tornado Poniec nie przetrwały do dzisiaj.

Nw: Masz już dwa tytuły DMP. Oprócz walki o DMP z Szarżą, czy masz jakieś plany związane z indywidualnymi startami?
MS: Na pewno chciałbym powalczyć o medal IMP, być może uda się wylecieć na Mistrzostwa Świata do Australii i tam również chciałbym zakończyć te zawody w czołówce.

Nw: Z perspektywy twoich startów, który swój sukces uważasz za największy?
MS: Z pewnością dwa złote medale DMP, było też trochę innych osiągnięć, które są dla mnie także bardzo ważne, ale te najważniejsze mam nadzieję jeszcze przede mną.

Nw: Startowałeś w kilku klubach speedrowerowych w Polsce. Z którym z zawodników najlepiej startowało się tobie w parze?
MS: Ciężko wymienić tylko jednego, zawsze dobrze startowało mi się z Marcinem Szymańskim, Maciejem Ganczarkiem, Arturem Poprawskim i Mateuszem Ludwiczakiem.
Wszystkich Panów z tego miejsca chciałbym serdecznie pozdrowić.