Był wychowankiem RKS Motor Lublin i przez większą część swojej kariery reprezentował właśnie ten klub. Zbigniew Krawczyk należał do czołowych zawodników lubelskiego zespołu w latach 70., a jego nazwisko mocno związane było z okresem, w którym Motor wywalczył awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. W ligowej karierze przejechał dla lubelskiego klubu 123 mecze, 473 biegi i zdobył 788 punktów oraz 84 bonusy.
To jedna z kart historii Motoru, która zasługuje na przypomnienie.
Cała kariera związana z Lublinem
Zbigniew Krawczyk urodził się 11 września 1949 roku. Z Motoru uczynił najważniejszy klub swojej kariery. W lubelskim zespole występował od 1968 do 1982 roku, z przerwą przypadającą na lata 1980–1982.
Łącznie reprezentował Motor przez 13 sezonów.
W tym czasie wystąpił w 123 spotkaniach ligowych. Odjechał 473 biegi, w których wywalczył 788 punktów oraz 84 bonusy. Jego średnia z całej ligowej kariery wyniosła 1,844 punktu na bieg.
W 1977 roku Krawczyk występował już w najwyższej klasie rozgrywkowej. W tym sezonie osiągnął średnią 1,722 punktu na bieg.
Sezon 1975 był jego najlepszym
Najwyższą średnią w karierze Krawczyk uzyskał w 1975 roku. Wyniosła ona aż 2,385 punktu na bieg.
Był to najlepszy wynik w drużynie Motoru Lublin oraz czwarta średnia całych rozgrywek zaplecza Drużynowych Mistrzostw Polski.
Krawczyk należał wówczas do najważniejszych postaci lubelskiego zespołu. Ten okres miał dla Motoru dodatkowe znaczenie, ponieważ drużyna rywalizowała o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Żużlowiec był również współtwórcą pierwszego miejsca Motoru w Pucharze PZMot w 1975 roku.
Rok później Motor awansował
Sezon 1976 przyniósł lubelskiemu klubowi jeden z najważniejszych momentów w jego historii – awans do najwyższej ligi żużlowej w Polsce.
Krawczyk ponownie prezentował bardzo wysoki poziom. Jego średnia wyniosła 2,326 punktu na bieg.
Tym razem była to czwarta średnia w drużynie Motoru. Wyżej sklasyfikowani zostali Zbigniew Studziński, Stanisław Nociek oraz Tadeusz Berej.
Krawczyk był więc częścią zespołu, który zapracował na awans Motoru do krajowej elity, a w kolejnym sezonie sam miał okazję ścigać się na jej poziomie.
Srebrny Kask i finał Mistrzostw Polski Par
W dorobku Krawczyka znalazły się również starty w zawodach indywidualnych.
W sezonie 1969 zajął dziesiąte miejsce w zawodach o Srebrny Kask.
Dwa lata później niż jego najlepszy wynik średniej ligowej przyszedł sezon, w którym Krawczyk należał do grona zawodników reprezentujących Motor w ważnych rozgrywkach krajowych.
W 1975 roku był także finalistą Mistrzostw Polski Par Klubowych II ligi. Motor zakończył te zawody na piątym miejscu.
13 sezonów, jeden klub
Historia Krawczyka wyróżnia się przede wszystkim długością związku z Motorem.
Przez 13 sezonów ligowych jego kariera była związana z lubelskim klubem. W czasach, gdy Motor budował swoją pozycję na krajowej mapie żużlowej, Krawczyk był jednym z zawodników tworzących ten zespół.
Najmocniej zapisał się w pamięci statystykami z połowy lat 70. Średnia 2,385 w sezonie 1975 pozostaje najbardziej wyrazistym indywidualnym osiągnięciem jego ligowej kariery. Rok później ponownie przekroczył granicę 2 punktów na bieg, dokładając swoją cegiełkę do awansu Motoru.
Jego ligowy dorobek zamknął się na 788 punktach i 84 bonusach zdobytych w 473 startach.
Kariera zakończona zbyt wcześnie
Zbigniew Krawczyk zmarł 10 lutego 1988 roku. Miał niespełna 39 lat.
Pozostały po nim liczby, wyniki oraz miejsce w historii Motoru Lublin. Był wychowankiem klubu, jego wieloletnim zawodnikiem i jednym z żużlowców ważnych dla zespołu w okresie, gdy Motor przebijał się do krajowej czołówki.
Trzynaście sezonów w jednym klubie, 123 mecze ligowe, 473 biegi, 788 punktów i 84 bonusy – to konkretny dorobek zawodnika, którego nazwisko dziś nie pojawia się w żużlowej pamięci tak często, jak powinno.
A przecież to właśnie tacy zawodnicy tworzyli fundament historii Motoru Lublin.
Tak pisano 3 kwietnia 1973 roku o przygotowaniach do sezonu żużlowców Motoru Lublin (źródło: kronika sportu.lublin.eu):
Otwarcie sezonu żużlowego 1973 r.
Kolejny sezon sekcji żużlowej RKS Motor Lublin rozpocząć miał się lada dzień – 8 kwietnia 1973 r. meczem z Wybrzeżem Gdańsk, dlatego nikogo nie dziwiły intensywne przygotowania zawodników i sztabu do pierwszego wyścigu w boju o mistrzostwo II ligi.
Część przygotowawczą do nowego sezonu żużlowego trener Stefan Kempa podzielił na dwa etapy: pierwszy w Zakopanem i Górce Węgierskiej upłynął na pracach w sali i terenie, druga zaś – bezpośrednio przed pierwszymi ligowymi biegami – na torze.
Ostatnich kilka dni lubelscy zawodnicy trenowali w składzie: Ryszard Bielecki, Tadeusz Berej, Marian Gomułka, Zbigniew Krawczyk, Witold Zwierzchowski (mający stanowić trzon zespołu). Obok nich przygotowywali się: Stanisław Kowalczyk, Józef Drużkowski, Stanisław Matwiejczuk, Stanisław Nosek, Zbigniew Drozd, Marian Psionka, Zbigniew Studnicki, Andrzej Perczyński i Grzegorz Kuźniar. Przyszłość dwóch ostatnich sportowców stała wówczas pod dużym znakiem zapytania ze względu na to, że Perczyński był zawieszony w prawach zawodnika, zaś Kuźniar (członek kadry narodowej) niedawno przeszedł do Lublina z rzeszowskiej Stali w której został zawieszony, co według zawodnika odbyło niezgodnie z regulaminem PZMot.
Ciekawostką zauważoną przez ówczesnych komentatorów był fakt, że razem z zawodnikami Motoru trenował austriacki żużlowiec Roman Schweige, który zaopatrzony w sprzęt i motocykl, przybył do lublina na miesięczny pobyt. Powód jego destynacji był banalnie prosty – treningi w jego rodzinnych stronach są niezwykle drogie. Zauważono również, że niewielką modernizację przeszło zaplecze techniczne: miejsce parkingu zajęła wiata dla motocykli, wymieniono ogrodzenie, a sam tor żużlowy otrzymał nową, lepszą nawierzchnię.
Zdjęcie: publiczny FB Żużel w Lublinie 1947-2018








