Decyzja, na którą czekała cała żużlowa Polska, zapadła pod koniec października. Polski Związek Motorowy oficjalnie potwierdził zmiany w regulaminie PGE Ekstraligi dotyczące udziału zagranicznych zawodników młodzieżowych. Od sezonu 2026 trenerzy będą mogli wystawiać pod numerami juniorskimi zawodników spoza Polski — pod warunkiem, że spełniają kryteria wieku a w drużynie jest (łącznie z polskim juniorem) czterech zawodników krajowych. To pozornie drobna, ale w praktyce rewolucyjna zmiana w składach drużyn najlepszej ligi świata.
Nowy zapis w regulaminie
Zmiana została ujęta w artykule 709. Regulaminu Ekstraligi, który brzmi:
„Z numerami startowymi 6 i 7 oraz 14 i 15 mogą być zgłoszeni wyłącznie zawodnicy młodzieżowi, w tym co najmniej jeden nie posiadający licencji międzynarodowej wydanej przez inną FMN niż PZM.”
Oznacza to, że kluby Ekstraligi mogą teraz wystawić zagranicznego juniora do lat 21 na pozycji młodzieżowej, pod warunkiem, że w składzie pozostanie przynajmniej jeden polski junior. Liczba zawodników krajowych w meczowym zestawieniu nie ulega zmianie — trenerzy wciąż muszą desygnować czterech Polaków.
Jak tłumaczą władze ligi, wprowadzenie tego przepisu ma na celu podniesienie poziomu sportowego, zwiększenie konkurencji oraz umożliwienie klubom lepszego gospodarowania składami w sytuacji, gdy polscy juniorzy kończą wiek młodzieżowca.
Kto skorzysta na nowym przepisie? Wrocław, Leszno, Gorzów…
Na zmianie szczególnie zyskają te kluby, które już wcześniej inwestowały w zagraniczną młodzież.
Jednym z największych beneficjentów może być Betard Sparta Wrocław. Zespół z Dolnego Śląska ma w swoim składzie dwóch utalentowanych Duńczyków – Willama Drejera i Mikkela Andersena, który w 2024 roku zdobył brązowy medal cyklu SGP2.
Po odejściu Jakuba Krawczyka, który skończył wiek juniora, jeden z duetu Drejer/Andersen może bez problemu wypełnić lukę w formacji młodzieżowej Sparty. Wrocławianie zachowają w ten sposób równowagę w składzie, a trener Piotr Protasiewicz zyska większą elastyczność taktyczną.
Rezerwowym pozostaje Nikodem Mikołajczyk, a pod numerem 18/6 w razie potrzeby może pojawić się również (jeśli pozostanie we Wrocławiu) Francis Gusts, łotewski zawodnik do lat 24, który wpisuje się w zasady dotyczące zawodnika U24.
Na podobnym rozwiązaniu mogą skorzystać również inne kluby:
- Fogo Unia Leszno, która planuje stawiać na młodego Nazara Parnickiego,
- Gezet Stal Gorzów, mająca do dyspozycji Adama Bednara i Mathiasa Pollestada.
W przypadku gorzowian możliwy jest scenariusz, w którym jeden z nich znajdzie się w podstawowym składzie, a drugi – pod numerem 8/16, jako rezerwowy zawodnik do lat 24.
Nowy rozdział dla młodzieży – także w barażach
Warto podkreślić, że kluby z Metalkas 2. Ekstraligi, które ewentualnie będą rywalizować w barażach o awans do PGE Ekstraligi, również będą mogły skorzystać z przepisu o zagranicznym juniorze.
To rozwiązanie ma z jednej strony ułatwić drużynom z niższej ligi konkurowanie z ekstraligowymi rywalami, a z drugiej – umożliwić młodym zawodnikom spoza Polski regularne starty w najważniejszych meczach sezonu.
Elastyczność i nowe możliwości
Nowy regulamin przewiduje również, że:
„Zawodnicy obcokrajowcy z numerami 8 oraz 16, mogą zastąpić jako rezerwa zwykła lub taktyczna: krajowego zawodnika do lat 24, o którym mowa w art. 709 ust. 4, wyłącznie w przypadku, jeżeli w zgłoszonym składzie drużyny z numerami 1-7 lub 9-15 łącznie z zawodnikiem do lat 24 zgłoszonych zostało minimum pięciu zawodników krajowych.”
Czyli de facto w kadrze meczowej teoretycznie może znaleźć się zagraniczny junior oraz zagraniczny zawodnik rezerwowy U24, jeśli w składzie meczowym drużyny znajduje się tylko jeden zawodnik zagraniczny. Jednak przepis ten sprowadza meczowe składy do tego, by albo występował jeden zagraniczny junior, albo na rezerwie był jeden zagraniczny zawodnik U24.
To daje trenerom kolejne – ale nie ukrywajmy trochę ograniczone – możliwości rotacji w składach i dostosowywania ustawienia drużyny do konkretnego rywala.
Zmiana z głową
Choć początkowo propozycja dopuszczenia zagranicznych juniorów wzbudzała kontrowersje, dziś większość ekspertów uważa, że to krok w dobrą stronę. Zmiana przepisów pozwoli zachować wysoki poziom rywalizacji w lidze. W drużynach pojawia się coraz więcej „młodych, zdolnych” polskich zawodników, którzy z powodzeniem mogą rywalizować ze swoimi zagranicznymi rówieśnikami.
Kluby takie jak Betard Sparta Wrocław czy Fogo Unia Leszno już dziś pokazują, że świadome inwestowanie w młodych obcokrajowców może przynieść wymierne efekty. Nowy przepis wprowadza równowagę między ochroną krajowego szkolenia a naturalnym procesem sportowej konkurencji. Warto dodać, iż na naszych torach do dziś jeżdżą Maciej Janowski, czy Patryk Dudek, którzy w czasach gdy byli juniorami także rywalizowali o miejsce w składzie z zagranicznymi rówieśnikami. Wówczas w kadrze meczowej obok polskiego juniora mógł znaleźć się także zagraniczny zawodnik do lat 21.
Zdjęcie: Maciej Trubisz






