Saga wokół Jakuba Krawczyka trwa

Nie kończy się saga dotycząca przyszłości Jakuba Krawczyka, młodego żużlowca Betard Sparty, kończącego w tym roku wiek juniora. Choć wiele wskazywało, że po sezonie 2025 zostanie wypożyczony do Stali Gorzów, dziś taki scenariusz stoi pod dużym znakiem zapytania. Powodem jest trudna sytuacja sportowa i organizacyjna Gorzowian, którzy przegrali dwumecz z Włókniarzem Częstochowa i wciąż muszą walczyć o ligowy byt.

Betard Sparta Wrocław, z którą Krawczyk ma podpisane trzyletnie porozumienie, od dawna miała na niego konkretny plan. Zawodnik miał w 2026 roku zostać wypożyczony, by zebrać doświadczenie, a następnie wrócić do Wrocławia w sezonie 2027 jako zawodnik U24 i zastąpić Bartłomieja Kowalskiego, który wówczas przekroczy wiek 24 lat. Dziś jednak pytanie brzmi: gdzie Krawczyk spędzi sezon 2026?


Gorzów w tarapatach, wypożyczenie w zawieszeniu

Jeszcze pod koniec sierpnia wydawało się, że sprawa jest przesądzona – Stal Gorzów i Sparta Wrocław ustaliły wszystkie warunki finansowe, a Krawczyk miał dołączyć do gorzowskiego zespołu. Jednak porażka z Włókniarzem i brak pewności co do utrzymania w PGE Ekstralidze skomplikowały całą sytuację.

Gorzów, aby pozostać w elicie, musi najpierw pokonać w dwumeczu Innpro ROW Rybnik, a następnie zwyciężyć w barażu z jednym z dwóch kandydatów do awansu – Unią Leszno lub Polonią Bydgoszcz. Dopiero wtedy kontrakty i porozumienia transferowe, takie jak ten z Jackiem Holderem czy planowane wzmocnienie Krawczykiem, będą miały realną podstawę.

W tej chwili notowania Stali jako przyszłego klubu Krawczyka mocno spadły.


Wrocław od dawna ma plan

Sparta Wrocław myśli długofalowo. Krawczyk, choć nie znajdzie miejsca w składzie na sezon 2026, ma dla klubu ogromne znaczenie. Trzyletni kontrakt został tak skonstruowany, aby w pełni wykorzystać jego potencjał w kategorii U24. W 2026 roku ma zebrać doświadczenie na wypożyczeniu, a od sezonu 2027 stać się naturalnym następcą Bartłomieja Kowalskiego.

Prezes Andrzej Rusko w ten sposób zabezpieczył strategiczną pozycję w drużynie na kilka kolejnych lat. Wrocławianie wiedzą, że systematyczne przygotowywanie młodych zawodników to klucz do sukcesu w erze ograniczeń regulaminowych.


Powrót do Ostrowa coraz bardziej realny?

Skoro opcja gorzowska słabnie, coraz częściej mówi się o powrocie Krawczyka do macierzystego klubu – Arged Malesy Ostrów (od sezonu 2025 startującej jako Moonfin Malesa). W ostatnich dniach Ostrowianie mieli pytać o możliwość pozyskania swojego wychowanka. Klub z Ostrowa buduje ciekawy skład – już wcześniej ogłoszono porozumienia z Taiem Woffindenem i Frederikiem Jakobsenem, a trzecim obcokrajowcem ma być Chris Holder. Brakuje jednak polskich seniorów, a Krawczyk idealnie wpasowałby się w tę lukę.

Dla kibiców w Ostrowie byłby to powrót, na który wielu czekało. Krawczyk mógłby odbudować się i rozwinąć w znanym sobie środowisku.


Gdzie wyląduje Krawczyk?

Opcje są trzy:

  • Stal Gorzów – jeśli utrzyma się w Ekstralidze, transfer może wrócić na właściwe tory.
  • Moonfin Malesa Ostrów – najbardziej realna alternatywa, szczególnie przy słabnącej pozycji Gorzowa.
  • Inny klub Metalkas 2. Ekstraligi – nie można wykluczyć, że Wrocław zdecyduje się wysłać swojego zawodnika w zupełnie inny kierunek, by zapewnić mu regularną jazdę i rozwój.

Konkluzja

Saga transferowa Jakuba Krawczyka wciąż trwa. Wydawało się, że przyszłość zawodnika jest już jasna, ale sportowe i organizacyjne kłopoty Stali Gorzów otworzyły nowe możliwości. Powrót do Ostrowa wydaje się dziś coraz bardziej prawdopodobny, ale ostateczne decyzje zapadną dopiero wtedy, gdy zakończą się wszystkie rozgrywki i będzie jasne, kto znajdzie się w PGE Ekstralidze, a kto w Metalkas 2. Ekstralidze.

Zdjęcie: Maciej Trubisz