Do żużla trafił jak na lata 70-e XX wieku dość wcześnie. W drugiej lidze zadebiutował mając niespełna 19 lat. Ryszard Romaniak urodził się 29 listopada 1957 roku. Jest wychowankiem Stali Rzeszów, której barw bronił przez całą, trwającą 10 lat karierę. Romaniak bronił rzeszowskich barw w latach 1976-1978, oraz 1980-1986. Stal Rzeszów w początkowym okresie startów Romaniaka występowała na drugim froncie rozgrywek ligowych w Polsce.

W 1976 roku o DMP2 ligi rywalizowało tylko sześć drużyn. W najwyższej klasie rozgrywek było natomiast 10 zespołów. Na zapleczu rywalizacji o mistrzostwo Polski wszystkie drużyny spotykały się ze sobą po cztery razy (po dwa razy u siebie i po dwa razy na wyjeździe), co dawało 20 meczów w sezonie. Romaniak w pierwszym roku startów wystąpił w 19 meczach swojej drużyny, (we wszystkich 10 domowych spotkaniach). Niestety nie zachowały się szczegółowe wyniki meczu pierwszej rundy DMP 2 ligi rozegranego w Lublinie 4 kwietnia 1976 roku pomiędzy Motorem a Stalą Rzeszów. Na pewno 19-latek w pierwszym sezonie startów nie był tylko dostarczycielem punktów. W 19 meczach, 83 razy stawał pod taśmą startową i uzyskał średnią 0,940 pkt/bieg.

Największy sukces w karierze osiągnął w 1978 roku. Wówczas to 22 lipca na torze we włoskim Lonigo odbył się finał Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów (przemianowany później na Indywidualne Mistrzostwa Świata Juniorów). Romaniak z 6 punktami na koncie zajął 10 miejsce. Roman Jankowski był wówczas rezerwowym, a najlepszym z Polaków był Henryk Olszak, który był 9 i także zdobył 6 punktów. Zwyciężył Duńczyk Finn Rune Jensen.

Po czarnej serii chudych lat 70. ubiegłego stulecia rzeszowski żużel na początku lat 80-ych XX wieku, powoli zaczął wychodzić na prostą. W zespole nastąpiła zmiana pokolenia, do głosu zaczęli dochodzić miejscowi wychowankowie, którzy szerokim frontem zaczynali odgrywać coraz większą rolę w drużynie. Pierwszoplanową postacią w drużynie znad Wisłoka był Grzegorz Kuźniar, który wsparcie mógł znaleźć w osobach pozyskanych do rzeszowskiego teamu Zbigniewa Jądera i Zygfryda Friedka. Do tego tercetu dołączył kolejny z wychowanków rzeszowskiej szkółki Ryszard Czarnecki, który swoją przygodę z czarnym sportem rozpoczynał dosyć późno. Nie znaczy to jednak, że się do tej dyscypliny nie nadawał. W sezonie 1979 zanotował czwartą średnią biegową w zespole i jasne było, iż w najbliższym czasie będzie on jednym z filarów drużyny Stali. W 1980 roku po rocznej przerwie do drużyny powrócił Ryszard Romaniak, który zanotował świetny sezon ze średnią 2,167 pkt/bieg.

W zespole pojawili się kolejni wychowankowie. Oprócz już wspomnianych byli to: Antoni Krzywonos, Andrzej Surowiec, Adam Janik czy Roman Gieroń. Drużyna Stali już wtedy była bardzo bliska awansu do najwyższej klasy rozgrywek ligowych w Polsce. Jednak w 1980 tylko różnicą małych punktów Rzeszowianie awans przegrali z Kolejarzem Opole. Co się odwlecze to nie uciecze. W 1981 roku Rzeszowianie zdominowali drugi poziom rozgrywek ligowych w Polsce i w cuglach wywalczyli awans do 1 ligi żużlowej. Ryszard Romaniak wystąpił tylko w 7 meczach (połowa spotkań) uzyskując świetną średnią 2,130 pkt/bieg. Była to czwarta średnia w drużynie po Ryszardzie Czarneckim, Grzegorzu Kuźniarze i Antonim Krzywonosie.

Ryszard Romaniak na najwyższym szczeblu ligowym w Polsce startował w latach 1982-1986 zawsze będąc solidnym zawodnikiem drugiej linii. Po sezonie 1986 postanowił zakończyć swoją przygodę z żużlem. Powody przedstawił na jednym ze spotkań z kibicami, a piszemy o nich poniżej.

Przez 10 sezonów startów w barwach Stali Rzeszów Ryszard Romaniak wystąpił w 93 meczach. Pod taśmą startową stawał 453 razy. Zdobył 645 punktów i 46 bonusów, co dało mu średnią z całej kariery 1,525 pkt/bieg.

Niedawno, jak podał na początku 2024 roku przegladsportowy.onet.pl, podczas jednego ze spotkań z kibicami Ryszard Romaniak powiedział (szokując tym samym przybyłe na to spotkanie osoby), iż do jego domu pewnego dnia przyjechał kolega z toru i również były zawodnik Stali Rzeszów – Ryszard Czarnecki i wyjawił, że wie dlaczego Romaniak błyszczał na treningach, a gdy przychodziło do zawodów, to nie istniał i z ledwością zdobywał kilka punktów.

Romaniak wyznał zebranym:
Powiedziałem do niego nie strasz mnie, nie wiem czy chcę odkopywać stare dzieje. Ale usłyszałem, że za wszystkim stał mechanik Andrzej Krawczyk i Janusz Stachyra (były zawodnik i trener Stali Rzeszów), którzy nocą wchodzili do klubowego warsztatu i wymieniali w moich motocyklach krzywki i wkładali wadliwe. Bardzo się „zajeżyłem”, bo nie mogłem pojąć, jak ktoś mógł to robić, bo w końcu jeździliśmy w jednej drużynie, która miała robić jeden wynik.

A tak Ryszard Romaniak skomentował zakończenie kariery żużlowej w wieku 29 lat, po najlepszym sezonie w DMP na żużlu (w 1986 roku uzyskał średnią 1,700 pkt/bieg i był czwartym zawodnikiem w drużynie Stali Rzeszów):
Za dużo mówiłem i sprowadzono mnie na ziemię, po sezonie jest pula premii na drużynę. Nie dostałem ani złotówki, a miałem sporo punktów w lidze. Major, który decydował o ich podziale, znał się z kierownikiem drużyny, któremu mocno się stawiałem i zawsze miałem coś do powiedzenia. W sytuacji, gdy po sezonie nie otrzymałem ani złotówki, uznałem, że nie ma sensu dalej się w to bawić i zrezygnowałem z żużla.

Jak doskonale widać – żużel od zawsze był czarny…

Zdjęcie: fb Żużel moja miłość