Lublinianin z krwi i kości
9 sierpnia 2025 roku swoje 62. urodziny obchodzi Piotr Styczyński – wychowanek Motoru Lublin, jeden z najbardziej utalentowanych i ambitnych zawodników, jacy reprezentowali barwy tego klubu w trudnych latach 80. Urodzony w Lublinie w 1963 roku, na torze pojawił się po raz pierwszy w sezonie 1983 (głównie w drugiej drużynie). Przez całą karierę imponował wolą walki, walecznością i oddaniem klubowi, który go wychował.
Od rezerwowego do lidera
Kariera Styczyńskiego rozpoczęła się w momencie, gdy Motor przeżywał trudny okres. Po sezonie 1983 klub spadł do II ligi, a wielu zawodników opuściło zespół. Nowy trener, Witold Zwierzchowski, rozpoczął żmudną pracę u podstaw, stawiając na młodzież i rezerwy. Kluczowe okazało się wsparcie doświadczonego Tadeusza Bereja, który wrócił po poważnej kontuzji, ale trzon drużyny stanowili tacy młodzi zawodnicy jak Piotr Styczyński.
Zwierzchowski miał niekonwencjonalne metody pracy z młodymi zawodnikami. Sam Piotr Styczyński wspominał po latach anegdotę, która oddaje styl szkoleniowca i jego umiejętność mobilizowania podopiecznych:
– Zrobiłem trójkę w jednym z biegów, a później zero. Witek Zwierzchowski podszedł do mnie i mówi: „widzisz, namalowałeś piękny obrazek, a teraz na niego narobiłeś”. Tak się wtedy wkurzyłem, że musiałem wygrać następny bieg. Zmobilizował mnie i zwyciężyłem bez problemów.
Złoty sukces i indywidualne osiągnięcia
W 1984 roku Styczyński był jednym z liderów drużyny, która odniosła największy sukces młodzieżowy w historii lubelskiego klubu – złoty medal Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski. Finał rozegrano na torze w Lublinie, a zespół w składzie: Andrzej Gąbka (9 pkt), Piotr Mazurek (8 pkt), Piotr Styczyński (7 pkt), Janusz Łukasik (2 pkt) i Andrzej Kowalczyk (2 pkt), pokonał rywali w kapitalnym stylu.
Rok 1984 był też pełen sukcesów indywidualnych – Styczyński zajął 7. miejsce w Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostwach Polski oraz 7. pozycję w finale Srebrnego Kasku. Był również piąty w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski Par Klubowych.

Rozstanie z Motorem i dalsze losy
Po sezonie 1986 Motor znalazł się w dramatycznej sytuacji finansowej i organizacyjnej. Jedynym sposobem na ratowanie klubu było sprzedanie najlepszych zawodników. Janusz Łukasik i Piotr Styczyński opuścili Lublin.
W latach 1987–1990 Styczyński reprezentował Unię Tarnów, następnie w sezonie 1991 startował w KSM Krosno. W 1992 roku przywdział kevlar Victorii Rolnicki Machowa, zajmując siódme miejsce w finale Mistrzostw Polski Par Klubowych. Po krótkiej przerwie powrócił na tor w 1995 roku jako zawodnik Wandy Kraków, a rok później zakończył karierę jako żużlowiec LKŻ Lublin.
Zakończenie kariery, ale nie pasji
Piotr Styczyński zakończył karierę w 1996 roku, ale jego nazwisko do dziś budzi szacunek wśród starszych kibiców Motoru Lublin. Zapisał się w historii jako solidny ligowiec, lojalny wobec barw klubowych i zawsze gotowy do walki o każdy punkt. Jego żużlowa droga pokazuje, że nie zawsze trzeba być mistrzem świata, by pozostawić po sobie trwały ślad.
Dziś – 62 lata później
Z okazji 62. urodzin życzymy Piotrowi Styczyńskiemu dużo zdrowia, radości z życia i dumy z tego, co udało się osiągnąć w żużlowym świecie. Jego historia przypomina, jak ważna jest praca u podstaw, lojalność wobec klubu i niezłomny charakter. To właśnie tacy zawodnicy jak on tworzyli i tworzą legendę Motoru Lublin.
Zdjęcia: publiczny FB Żużel w Lublinie 1947 – 2018






