Złote młodzieńcze lata i trudna droga seniora
Adrian Cyfer – żużlowiec urodzony 21 maja 1995 roku w Gorzowie Wielkopolskim – to postać doskonale znana kibicom czarnego sportu. Wychowanek tamtejszej Stali, który od początku kariery uchodził za jednego z najbardziej obiecujących juniorów w kraju, może pochwalić się bogatą kolekcją młodzieżowych trofeów. Dwukrotny drużynowy mistrz Europy juniorów (2014 i 2015), triumfator Brązowego Kasku (2014), złoty medalista DMP (2014 i 2016), MDMP (2013) i MMPPK (2015) – to tylko część jego osiągnięć z lat młodzieńczych.
W seniorskiej karierze nie wszystko układało się jednak po myśli zawodnika. Po opuszczeniu Stali Gorzów Cyfer szukał stabilizacji sportowej w kolejnych klubach: Polonii Piła, Wybrzeżu Gdańsk, Ostrovii Ostrów, RzTŻ Rzeszów, Kolejarzu Opole, PSŻ Poznań, Unii Tarnów. Często zmieniające się otoczenie, presja oczekiwań i nie zawsze idealne warunki klubowe sprawiały, że jego kariera nie rozwinęła się tak, jak wielu przewidywało jeszcze dekadę temu.
Sezon 2025: nowy sprzęt, nowe nadzieje
Obecny sezon jest dla Adriana Cyfera wyjątkowy – przede wszystkim za sprawą powrotu do klubu, w którym czuł się jak w domu. PKS Polonia Piła w sezonie 2025 ponownie ma w składzie swojego byłego lidera, który chce udowodnić, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa na żużlowych torach.
Poprzedni rok spędzony w Unii Tarnów nie należał do udanych – zarówno pod względem wyników sportowych, jak i atmosfery wokół drużyny. – „O tamtym sezonie chciałbym zapomnieć, bo wiadomo, że tam nie chodziło jedynie o problemy sprzętowe, ale również finansowe” – mówi Cyfer. – „Zainwestowałem bardzo dużo w sprzęt, w nowe jednostki. Mam też nowego mechanika, także mój team składa się teraz z dwóch osób i chcę się dalej rozwijać.”
Początek sezonu w nowym-starym klubie był mieszany. W inauguracyjnym meczu Polonii w Daugavpils Cyfer zdobył sześć punktów w czterech startach – wynik, który nie oddaje jego ambicji ani potencjału. – „Daugavpils zawsze było dla mnie trudnym terenem. Może raz miałem tam dobry mecz. Wiem, gdzie popełniłem błędy, ale już udało nam się zareagować.”
Challenge w Poznaniu i optymizm przed Piłą
Zdecydowanie lepiej Cyfer spisał się kilka dni później w Poznaniu, podczas ćwierćfinału indywidualnych mistrzostw Polski. Tam, z dorobkiem jedenastu punktów, zajął trzecie miejsce i awansował do finału eliminacji – IMP Challenge, który odbędzie się właśnie w Pile.
– „Mam trochę mieszane odczucia. Na pewno jestem zadowolony z tego, że udało się awansować, bo ze sprzętem jechaliśmy dzisiaj trochę w ciemno. Po ostatnim meczu ligowym musiałem zaryzykować, ale na szczęście się to opłaciło. Cieszę się, że pojadę w Challenge’u na swoim domowym torze w Pile” – komentuje.
Zawody w Poznaniu nie były łatwe – opóźniły się przez problemy techniczne z bandami. Cyfer zachował jednak spokój: – „Każdy z nas zawodników widział, jak to wyglądało. Mam nadzieję, że wszystko zostanie poprawione.”
Jednak żużlowiec Polonii doznał kontuzji w meczu ligowym ze Startem Gniezno i stracił szansę rywalizacji na własnym torze o udział w tegorocznym cyklu Indywidualnych mistrzostw Polski.
„Zainwestowałem bardzo dużo w sprzęt” – Cyfer o zmianach i planach
Po występach w Tarnowie, które nie spełniły jego oczekiwań, Cyfer podszedł do przygotowań do sezonu 2025 z nowym nastawieniem. – „Nie żałuję przejścia do Tarnowa. To była jakaś lekcja. Ale teraz wracam do Piły, gdzie czułem się bardzo dobrze i chcę dać z siebie wszystko.”
Pauza ligowa w Wielkanocny weekend dała mu więcej czasu na testy sprzętowe. – „Wolałbym jechać, ale skoro mamy przerwę, to wykorzystam ją na sprawdzenie innych silników i przygotowanie się do inauguracji w Pile. Na plus też to, że święta spędzę spokojnie z rodziną.”
Kibice Polonii mają wobec niego duże oczekiwania – w końcu w sezonie 2023 był jednym z najlepszych zawodników ligi. On sam liczy na gorącą atmosferę na zmodernizowanym stadionie: – „Mam nadzieję, że dużo kibiców przyjdzie na mecz z Landshut. Stadion został całkowicie wyremontowany, są nowe trybuny – myślę, że będzie to fajne widowisko.”
Podsumowanie: w drodze po coś więcej
Adrian Cyfer nie jest już młodym talentem – ma 30 lat, ale wciąż chce udowodnić, że może być ważnym ogniwem swojej drużyny i zawodnikiem liczącym się w rywalizacji indywidualnej. Powrót do Piły to dla niego szansa na stabilizację i odbudowę pozycji, którą jeszcze niedawno zajmował w żużlowym środowisku.
– „Nie przestaję marzyć i nie zatrzymuję się w miejscu. Ten sezon to mój nowy start.”
Piła znów ma swojego lidera. Teraz wszystko w rękach… i nogach Adriana Cyfera. Bo mimo, iż nie wystartował w IMP Challenge, to wg komunikatu przekazanego z klubu: „Adrian Cyfer jest poobijany, ale dochodzi szybko do siebie (…). Nie wykryto większych problemów zdrowotnych, które uniemożliwiałyby mu występy na torze”.
Sam zawodnik w swoich mediach społecznościowych napisał natomiast:
„Pierwotnie myślałem, że nic mi się nie stało po upadku w Gnieźnie, ale z każdym kolejnym dniem sytuacja się pogarszała. Udałem się więc do wielu placówek medycznych zarówno w Pile, jak i Wałczu, na badania, które potwierdziły uraz żebra. (…) Jest mi z tego powodu bardzo przykro, ale moje zdrowie i kolegów z toru jest najważniejsze. Czeka mnie teraz przerwa w startach i powrót do zdrowia.
Dziękuję za wszystkie słowa otuchy. Jesteście niesamowici!
„
Zdjęcie: publiczny Fb Adrian Cyfer #303






