3 sierpnia odbędzie się piąta runda Speedway Grand Prix. Po prawie miesięcznej przerwie wznawiane są rozgrywki o tytuł najlepszego żużlowca świata.

Wrocław na zorganizowanie najważniejszej imprezy żużlowej czekał dwanaście lat. Ostatnie GP we Wrocławiu odbyło się w 2007 r. Tegoroczne zawody są dziesiątą tego typu imprezą organizowaną na Stadionie Olimpijskim (uwzględniając tylko i wyłącznie cykl turniejów Grand Prix). W Polsce więcej zawodów z cyklu GP zorganizowano tylko w Bydgoszczy (16 turniejów – ostatni w roku 2014) i w Toruniu (10 turniejów). Jako ciekawostkę należy podać fakt, iż w 2008 r. w Bydgoszczy zorganizowano dwa turnieje z cyklu GP. Drugi turniej rozegrano w związku z odwołaniem zawodów w Gelsenkirchen.

We Wrocławiu mamy więc dziesiąty turniej – mały jubileusz! Jest okazja do świętowania.

W piątek 02 sierpnia, o godzinie 16 na Nowym Olimpijskim, w okolicy wejścia nr 8 (między trybuną główną a parkiem maszyn), zostanie odsłonięty kolejny wrocławski krasnal. Krasnal „Ogór” upamiętniający znakomitego wrocławskiego żużlowca, wieloletniego kapitana Sparty – Tomasza Jędrzejaka „Ogóra”.

Po tej ceremonii nastąpi część sportowa. Trening żużlowców wraz z kwalifikacjami do sobotniej rundy GP. Na jaki pomysł wpadli organizatorzy turnieju? Redakcja otrzymała oficjalną informację, iż wstęp na piątkowy trening i kwalifikacje do sobotniego turnieju jest płatny. Bilet normalny kosztuje 15 zł, ulgowy 10 zł. Nie ma możliwości wejścia na program zawodów (cena 20 zł), czy na bilet sobotniej GP (min. cena 80 zł).

Uważamy, iż jest to wyciąganie „na siłę” pieniędzy z kieszeni kibiców. Po przebudowie Nowy Olimpijski może pomieścić około 13000 kibiców. Jak się okazuje, nawet na potrzeby zawodów ligowych ilość miejsc na stadionie jest niewystarczająca dla wszystkich chcących oglądać na żywo żużel we Wrocławiu. Bilety na tegoroczną rundę GP rozeszły się błyskawicznie. W ciągu tygodnia od uruchomiania sprzedaży wszystkie bilety zostały wyprzedane. Obecnie bilety na GP oficjalnie mogą „zdobyć” jedynie szczęśliwcy biorący udział w konkursach organizowanych przez media, czy sponsora kadry polskich żużlowców. Fakt takiego popytu na bilety w ogóle nas nie dziwi. Ostatnią GP we Wrocławiu oglądał komplet publiczności. Wtedy na Stadionie Olimpijskim zawody mogło oglądać 35000 widzów. A jak podają niektóre źródła rekordowa liczba widzów na Stadionie Olimpijskim była podczas Drużynowych Mistrzostw Świata na żużlu 03.09.1961 r. – 70000 osób.

Na trybunie „wschodniej” za sektorem U (stojącym) jest zaprojektowana jeszcze w 1928 część trybun kończąca się na budynku z bramą maratońską. Z łatwością można by tam uzyskać (nawet teraz, bez specjalnej przebudowy) dodatkowo około 1000 – 2000 miejsc stojących. Widoczność z tamtych trybun nie jest może najlepsza, ale czego nie potrafi znieść kibic dla ukochanej dyscypliny podczas jej najważniejszego święta. Zresztą trybuny te można by udostępniać miejscowym kibicom w przypadku bardzo dużego zainteresowania zawodami, z zaznaczeniem, iż widoczność może z tej trybuny nie być najlepsza. Chętnych z pewnością by nie brakowało. Sektory te są umieszczone w podobnej odległości od toru co sektor K – przeznaczony dla gości podczas meczów o DMP. A stadionową pirotechnikę (jak w przypadku Grand Prix) można ulokować w innym miejscu.

Najprostszym rozwiązaniem byłoby wpuszczenie na piątkowy trening wszystkich chętnych kibiców za okazaniem programów na sobotnie zawody. Każdy miałby z tego korzyść. Organizator ze sprzedaży programów, a kibice posiadając program, który ułatwiłby im śledzenie turnieju GP nawet przed telewizorem.

Na Grand Prix w Warszawie sprzedano praktycznie wszystkie bilety. Na trybunach w sobotę 18.05.2019 zasiadł więc komplet 50000 widzów. Ceny biletów zaczynały się już od 29 zł, a bilety pierwszej kategorii kosztowały 129 zł (nie wspominamy tutaj o biletach VIP). Zakupione bilety nie były imienne, nie trzeba było podawać żadnych danych personalnych (np. imię i nazwisko czy PESEL). Dodatkowo dzieci, które nie ukończyły 7 roku życia mogły wejść na stadion, w sobotę 18.05. br. z osobą dorosłą na bilet swojego opiekuna (oczywiście bez prawa do osobnego miejsca siedzącego). Zakup programu zawodów (20 zł) upoważniał do wejścia na stadion na piątkowy trening i kwalifikacje przed GP.

We Wrocławiu najtańszy bilet (ulgowy – tylko na trybunę wschodnią) kosztował 60 zł. Jeśli ktoś chce z dzieckiem oglądać zawody z nowej trybuny zachodniej – dziecko musi posiadać bilet normalny – za 119 zł (z wyjątkiem sektorów premium, tam jest drożej). Zakup biletu na sektory premium we Wrocławiu wiązał się z wydatkiem 149 zł. Ponadto każdy zakupiony bilet na SGP we Wrocławiu jest biletem imiennym, zawiera PESEL kibica. Dzieci do lat 7 muszą posiadać bilet (ulgowy za 60zł tylko na trybunę wschodnią). Nie ma możliwości wejścia z opiekunem. Wejście na trening to wydatek 15 zł dla dorosłych i 10 zł dla osób do 18 roku życia. Czy w taki sposób WTS zachęca najmłodszych do oglądania żużla na żywo we Wrocławiu? Dlaczego biletów ulgowych nie można było kupić na trybunę zachodnią? Czy tylko chęć zysku organizatora eliminuje najmłodszych (bo nie było nawet na te sektory biletów ulgowych) z oglądania najlepszych żużlowców świata z nowej, tzw. zachodniej trybuny?

Jak widać z okazji organizacji przez WTS dziesiątej Grand Prix na żużlu kibiców we Wrocławiu czekają same promocje. Dlaczego WTS komplikuje i tak proste sprawy i w każdym momencie wyciąga od kibiców kasę? Dlaczego na piątkowy trening nie można wejść np. kupując program na SGP?

Jeszcze ciekawiej mają zamiejscowi kibice, którzy posiadają bilet na GP, a nie mogą zjawić się w sobotę 03.08. br na Stadionie Olimpijskim. Dnia 30.07.19 minął termin osobistej zmiany danych osobowych na biletach w kasach Nowego Olimpijskiego (opłata manipulacyjna 10 zł). Od teraz nie ma już takiej możliwości.

Rozumiemy, iż na Stadionie Narodowym w Warszawie na trybunach może zasiąść 50000 osób. Ale należy pamiętać, iż tor żużlowy na tamtym stadionie jest torem tzw. czasowym. Organizator ponosi ogromne nakłady i koszty na dostosowanie PGE Narodowego do zawodów żużlowych. Pomimo 50000 osób i większej możliwości kombinacji z biletami, nikomu nie przyszło do głowy, by od kibiców wymagać podawania numerów PESEL. Na trening można było wejść zakupując oficjalny program zawodów.

Nam to się bardzo podoba. Wszystko jest proste i przejrzyste. Po co więc komplikować takie sprawy?

Życzymy Państwu dużych emocji na stadionie podczas wrocławskiej rundy Speedway Grand Prix!