Trzęsienie ziemi w Ostrowie!

To nie był spokojny początek listopada w Ostrowie Wielkopolskim. W ciągu zaledwie 24 godzin Moonfin Malesa / TŻ Ostrovia straciła cały sztab szkoleniowy. Najpierw pojawiły się nieoficjalne doniesienia o rezygnacjach Kamila Brzozowskiego i Kacpra Gomólskiego po tym jak zwolniono kierownika drużyny Kamila Gilickiego. Dzień później klub z Ostrowa wydał oficjalny komunikat potwierdzający te informacje.

Dla kibiców Ostrovii to powtórka z historii – niemal identyczne zamieszanie personalne miało miejsce rok temu, gdy z zespołem pożegnał się trener Mariusz Staszewski.


Burzliwy początek listopada

W sobotę, 2 listopada 2025 roku, w mediach zaczęły krążyć niepokojące wieści z Ostrowa. Według nieoficjalnych informacji, po tym jak z funkcji kierownika drużyny został odwołany Kamil Gilicki, swoje wypowiedzenia mieli złożyć również trenerzy – Kamil Brzozowski i Kacper Gomólski.

Gilicki, który przez kilka sezonów był jednym z filarów zaplecza organizacyjnego klubu, zamieścił w mediach społecznościowych wymowną relację – zdjęcie z drużyną juniorską, oraz trenerami Gomólskim i Brzozowskim, rozdartym sercem i piosenką „To już było” Maryli Rodowicz. Niedługo potem podobne zdjęcia z napisem „dziękuję” opublikowali Brzozowski i Gomólski.

Choć wówczas klub nie komentował sprawy, wszystko wskazywało na to, że w Ostrowie doszło do poważnych roszad w sztabie szkoleniowym. Nieoficjalne źródła sugerowały, że decyzja trenerów była bezpośrednią konsekwencją zwolnienia Gilickiego.


Oficjalne potwierdzenie – trenerzy odchodzą

Zaledwie dzień później, 3 listopada, klub z Ostrowa potwierdził oficjalnie – trenerzy Kamil Brzozowski i Kacper Gomólski kończą współpracę z TŻ Ostrovia. W komunikacie czytamy:

„Kamil Brzozowski oraz Kacper Gomólski podjęli decyzję o zakończeniu współpracy z TŻ Ostrovia. Klub, doceniając dotychczasowe zaangażowanie szkoleniowców, był zainteresowany jej kontynuacją, jednak decyzja o zakończeniu współpracy należała do szkoleniowców.

Szczególne słowa podziękowania kierujemy do Trenera Kamila Brzozowskiego za wieloletnią współpracę, ogromne zaangażowanie, pasję i serce, jakie wkładał w rozwój naszych zawodników.
Kacprowi Gomólskiemu dziękujemy za pełen profesjonalizm i niesamowite poczucie humoru, świetne flow i pozytywną energię, którą wnosił do drużyny każdego dnia.

Panowie, życzymy Wam powodzenia w dalszej drodze, niech sportowa pasja prowadzi Was do kolejnych sukcesów. Dziękujemy!”

To oficjalne stanowisko klubu potwierdziło wszystkie wcześniejsze przecieki. Moonfin Malesa podkreśliła, że choć chciała zatrzymać trenerów, decyzja o odejściu należała wyłącznie do nich.


Gomólski zabrał głos: „Odchodzę razem z Kamilem”

Niedługo po publikacji komunikatu głos zabrał Kacper Gomólski, który w emocjonalnym wpisie podziękował za rok pracy w Ostrowie i wyjaśnił powody swojej decyzji.

„Po roku pracy w klubie TŻ Ostrovia podjąłem decyzję o zakończeniu mojej przygody w roli trenera młodzieży. Był to czas pełen sportowych emocji, wyzwań i ogromnej satysfakcji.
Najbardziej będzie mi brakować codziennej pracy z młodymi zawodnikami – ich ambicja, pasja i postępy motywowały mnie każdego dnia.

Chciałbym podziękować klubowi za daną mi szansę i kibicom za wsparcie. Żużel w Ostrowie ma wyjątkowy klimat.

Szczególne podziękowania kieruję do Kamila Brzozowskiego – to dzięki jego zaufaniu i namowie zdecydowałem się dołączyć do klubu. Dlatego naturalne jest, że dziś również odchodzę razem z nim.

Po ostatnich zmianach personalnych, w tym po zwolnieniu kierownika Kamila Gilickiego, wspólnie podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy.”

Wypowiedź Gomólskiego jasno pokazuje, że to właśnie zwolnienie Gilickiego stało się punktem zapalnym, który pociągnął za sobą lawinę decyzji kadrowych.


Historia zatacza koło

Dla kibiców w Ostrowie to sytuacja, którą doskonale znają. W poprzednim sezonie, tuż po skompletowaniu składu na kolejne rozgrywki, doszło do zamieszania w sztabie trenerskim – wówczas odszedł Mariusz Staszewski, który później przeniósł się do ekstraligowego Krono-Plast Włókniarza Częstochowa.

Już wcześniej współpracę z klubem zakończył Stanisław Chomski, który był trenerem wspomagającym Kamila Brzozowskiego.  Do Ostrowa trafił na prośbę Kamila Brzozowskiego, który prowadził zespół po odejściu Mariusza Staszewskiego.

Teraz, niemal dokładnie rok później, historia powtarza się jak w lustrzanym odbiciu: drużyna jest gotowa kadrowo, a klub musi od nowa budować sztab szkoleniowy i szukać nowego kierownika drużyny, znającego żużlowe realia.


Co dalej z Ostrovią?

Na razie nie wiadomo, kto obejmie obowiązki pierwszego trenera i szkoleniowca młodzieży. Nieoficjalnie mówi się o Tomaszu Gapińskim jako jednym z kandydatów do objęcia roli trenera pierwszej drużyny, jednak rozmowy są na bardzo wczesnym etapie.

W Ostrowie nikt nie ukrywa, że to trudny moment. Po sezonie pełnym wzlotów i upadków klub musi teraz zmierzyć się z koniecznością przebudowy zaplecza sportowego – i to w momencie, gdy wydawało się, że najgorsze już za nimi.


Podsumowanie

Zwolnienie Kamila Gilickiego, odejście Kamila Brzozowskiego i rezygnacja Kacpra Gomólskiego – to wszystko wydarzyło się w ciągu zaledwie dwóch dni.
Dla ostrowskiego środowiska żużlowego to ogromny wstrząs, który może mieć wpływ na przygotowania do sezonu 2026.

Jedno jest pewne – Moonfin Malesa Ostrów znów znalazła się w centrum uwagi całego żużlowego świata, a historia z 2024 roku pokazuje, że w tym klubie jesień nigdy nie bywa spokojna.

Zdjęcie: materiały prasowe TŻ Ostrovia