Amerykański speedway od lat zmaga się z problemami – brakuje dużych inwestycji, zawodników światowej klasy, a zainteresowanie kibiców jest nieporównywalne z tym, co widzimy w Europie czy Australii. Jednak nie oznacza to, że za oceanem nikt nie walczy o przyszłość „czarnego sportu”. Wciąż są osoby, którym na żużlu w USA zależy – jedną z nich jest legenda speedwaya, czterokrotny mistrz świata Greg Hancock.
Greg Hancock i jego polski uczeń
Hancock od lat angażuje się w promocję żużla w ojczyźnie. W poniedziałkowym „Magazynie żużlowym” (z 22 września br.) na antenie Eleven Sports 2 Maciej Janowski przyznał, że ma z Amerykaninem wyjątkowe relacje.
„Greg Hancock bardzo mi pomógł w początkach kariery – zupełnie bezinteresownie. Był moim mentorem, a ta relacja nie skończyła się wraz z moim wejściem do Grand Prix. Do dziś jesteśmy w bliskim kontakcie. W październiku jadę na jego zaproszenie do Stanów Zjednoczonych” – powiedział kapitan Betard Sparty Wrocław w programie Eleven Sports 2.
Amerykańskie próby ratowania żużla
W ostatnich latach działacze w USA kilkukrotnie podejmowali próby popularyzacji dyscypliny. W lutym 2025 roku odbył się specjalny mecz USA – Wielka Brytania z udziałem m.in. Dana Bewleya. W mediach pojawiały się też plany Steva Evansa, który zapowiadał projekt budowy toru na wzór stadionu w Manchesterze, co miałoby umożliwić organizowanie ważnych międzynarodowych imprez.
W tym samym czasie zaczęto także coraz poważniej mówić o dzikiej karcie dla najlepszego obecnie amerykańskiego zawodnika – Luke’a Beckera – w przyszłym cyklu Grand Prix.
World Speedway Invitational 3 – żużlowe święto w Kalifornii
Najbliższą inicjatywą, która ma dać Amerykanom nadzieję na lepszą przyszłość dyscypliny, jest World Speedway Invitational 3. Turniej odbędzie się 25 października 2025 roku w City of Industry w Kalifornii, na 180-metrowym torze Industry Hills Speedway.
Organizatorzy zapowiadają, że obsada będzie naprawdę międzynarodowa – na plakatach imprezy pojawiają się flagi Polski, Szwecji i Wielkiej Brytanii.
Pierwszym zawodnikiem potwierdzonym w obsadzie był mistrz świata z 2021 roku – Artiom Łaguta. „I am so proud and excited to announce Artem Laguta @laguta222 as the 1st racer for the much anticipated World Speedway Invitational here at Industry on Oct 25th!! Artem, the 2021 World Speedway Champion, is looking forward to seeing all the fans here and making his debut in the USA at the Grand Arena. How amazing is this! I am absolutely over the moon to present this event to the American fans. Presale tickets will be available online this week, so don’t miss out! More rider announcements coming!” – poinformowano w mediach społecznościowych speedwayatthegrand.
Obok Łaguty wystąpi także Andrzej Lebiediew, a do Kalifornii poleci również Maciej Janowski, który już w 2012 roku startował w podobnym wydarzeniu, zajmując wówczas 14. miejsce (tuż przed Tomaszem Gollobem).
Symboliczny powrót Janowskiego
Dla Janowskiego wyjazd za ocean nie będzie tylko kolejnym startem – to również dowód na przyjaźń i więź z Hancockiem. Dla Amerykanów obecność czołowych zawodników cyklu Grand Prix jest natomiast ogromną szansą na zainteresowanie nowego pokolenia kibiców i odbudowanie pozycji speedwaya w kraju, który niegdyś dał światu takie gwiazdy (oprócz wspomnianego już Hancocka) jak Bruce Penhall, Sam Ermolenko czy Billy Hamill.
Podsumowanie
Choć speedway w USA balansuje na granicy zapomnienia, wciąż są ludzie, którzy walczą o jego przetrwanie. Greg Hancock nie ustaje w działaniach, a obecność zawodników tej klasy co Łaguta, Lebiediew i Janowski w październikowym turnieju w Kalifornii pokazuje, że żużel w Stanach Zjednoczonych wciąż ma swoją szansę. Być może właśnie takie inicjatywy pozwolą odrodzić dyscyplinę, która kiedyś miała w USA wielkie nazwiska i jeszcze większe ambicje.
Zdjęcie: Maciej Trubisz






