Krono-Plast Włókniarz Częstochowa wciąż szuka wzmocnień przed sezonem 2026 i nie zamierza składać broni w walce o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Klub pod Jasną Górą ponownie nawiązał kontakt z Jackiem Holderem i Andersem Thomsenem, liderami Gezet Stali Gorzów, którzy już wcześniej podpisali z gorzowianami stosowne dokumenty. Choć ich odejście wydawało się nierealne, sytuacja finansowa Stali oraz nowe przepisy PZM mogą zmienić układ sił.


„Najpierw kasa, potem zawodnicy” – nowe zasady PZM

Po sezonie 2025 w życie weszły nowe przepisy Polskiego Związku Motorowego, które mają zwiększyć bezpieczeństwo finansowe klubów. Najprościej rzecz ujmując – „najpierw kasa, potem zawodnicy”.
Zgodnie z nowym regulaminem licencyjnym, każdy klub Ekstraligi żużlowej musi udokumentować pełne pokrycie na kontrakty swoich zawodników, zanim otrzyma licencję na start w rozgrywkach.

Zgodnie z zasadami:

  • Zespoły muszą przedstawić wykonanie planu budżetu za rok bieżący,
  • dołączyć oświadczenie o prognozowanych danych ekonomiczno-finansowych za sezon 2025,
  • oraz plan budżetu ze źródłami finansowania klubu w sezonie 2026.

Co więcej, Zespół Licencyjny PZM ma prawo nakazać dopłatę do kapitału spółki, jeśli uzna, że klub nie dysponuje wystarczającymi środkami na zawarte kontrakty na przyszłoroczny sezon.

Nowy przepis może okazać się sprzymierzeńcem Włókniarza, a jednocześnie zagrożeniem dla Stali Gorzów, która w ostatnich miesiącach walczyła o płynność finansową. A po dwóch sezonach perturbacji finansowych Gorzowian komisja licencyjna z ogromną pieczołowitością będzie przyglądać się źródłom finansowania klubu na 2026 rok.


Stal Gorzów w opałach? Włókniarz naciska

Jak ujawniono w Magazynie PGE Ekstraligi na WP Sportowych Faktach, Włókniarz od dłuższego czasu prowadzi rozmowy z Jackiem Holderem.
Australijczyk, który w 2025 roku był jednym z liderów Stali, ma jednak podpisane porozumienie z gorzowskim klubem, a ewentualne zerwanie tej umowy wiązałoby się z karą 500 tysięcy złotych, co nie jest kwotą nie do przeskocze4nia dla nowego właściciela klubu spod Jasnej Góry.

Oznacza to, że Częstochowa w walce o klasowych zawodników jest gotowa na wszystko.

Pod Jasną Górą zdają sobie sprawę, że zmiana właścicielska w klubie przyszła późno, a rynek transferowy został już bardzo mocno przetrzebiony. Stąd obecnie nikogo nie dziwi fakt, iż jeśli we Włókniarzu chcą mieć w przyszłym sezonie jedną z gwiazd Stali, to muszą sięgnąć do kieszeni bo bardzo dużą ilość pieniędzy.

Według ustaleń, rozmowy z Holderem zostały wznowione, a sam zawodnik miał w ostatnim czasie kontakt z przedstawicielami Włókniarza.


Celowa gra Holdera?

Nie brakuje opinii, że to element negocjacyjnej gry Australijczyka. Jak wykazało wcześniejsze zachowanie młodszego z braci Holderów, obecna postawa żużlowca z Antypodów może być celowym zachowaniem. Takie postepowanie – z premedytacją – w stosunku do klubu to w tym momencie standard. Wszystko wskazuje na to, iż Holder chce jak największą kasę wynegocjować w Gezet Stali Gorzów. Próbuje podbić swoją przyszłoroczną stawkę do maksimum.

Jeśli Australijczyk rzeczywiście wykorzystuje zainteresowanie Częstochowy, by wywalczyć lepsze warunki w Gorzowie, klub z północy Lubuskiego stoi przed trudnym wyborem – albo dopłacić, albo stracić lidera. Gorzowianie mają w tym momencie przyłożony do skroni pistolet. Jeśli się złamią to będą musieli zapłacić duże pieniądze Holderowi. W przeciwnym wypadku mogą zostać bez zawodnika, ale z 500 tysiącami złotych w kasie. Ale to wobec siły rażenia składu Gorzowian może skończyć się dla nich tragicznie.


W grze także Anders Thomsen

Jak ujawnił nowy właściciel Krono-Plast Włókniarza, Bartłomiej Januszka, klub prowadzi rozmowy z dwoma czołowymi zawodnikami PGE Ekstraligi.

„Mogę potwierdzić, że wciąż rozmawiamy o transferze z dwoma czołowymi zawodnikami PGE Ekstraligi. Jesteśmy z nimi w ciągłym kontakcie i wszyscy czekamy, jak to się potoczy. Jeśli tylko po stronie zawodników będzie chęć, to Krono-Plast Włókniarz Częstochowa niedługo pozyska klasowego lidera. Mogę potwierdzić, że jestem gotowy zapłacić za żużlowców kary związane z zerwaniem wcześniejszych umów.” – powiedział w Magazynie PGE Ekstraligi (WP SportoweFakty).

W środowisku nie ma wątpliwości, że chodzi o Jacka Holdera i Andersa Thomsena. Obaj są kluczowymi zawodnikami Stali, a ich ewentualne odejście byłoby ciosem w sportowe ambicje Gorzowian.


Problemy Stali Gorzów

Gorzowski klub, mimo pozyskania kredytu konsolidacyjnego, nadal boryka się z problemami finansowymi i brakiem stabilizacji organizacyjnej. Wewnątrz zarządu mają trwać spory dotyczące finansowania drużyny i kierunku jej rozwoju.

Jeśli nowy regulamin PZM wymusi na klubach udokumentowanie pełnego pokrycia kontraktów, to właśnie Stal Gorzów może być jednym z pierwszych zespołów, które odczują konsekwencje nowych zasad.
W przypadku braku potwierdzenia finansowania, klub nie będzie mógł zakontraktować wszystkich zawodników, których będzie chciał, co oznacza, że będzie musiał zrezygnować z jednego z liderów.


Częstochowa buduje od nowa

Nowy właściciel Włókniarza, Bartłomiej Januszka, od momentu przejęcia klubu spłacił wszystkie zaległości wobec zawodników i zapowiedział całkowite uregulowanie długów po poprzedniku Michale Świąciku.

Choć dokładna wysokość zadłużenia nie została ujawniona, mówi się, że mogło ono sięgać nawet 10 milionów złotych.

„Mogę powiedzieć jedynie, że to były mniejsze kwoty niż 10 milionów, ale wciąż bardzo znaczące.” – przyznał Januszka.

Obecnie skład Włókniarza tworzą Rohan Tungate, Jaimon Lidsey, Mads Hansen, Jakub Miśkowiak i Sebastian Szostak, co – jak powszechnie wiadomo – nie gwarantuje utrzymania w PGE Ekstralidze. Stąd determinacja Częstochowian w sięgnięciu po klasowe wzmocnienia. Wcześniej Włókniarz próbował skusić do przejścia Macieja Janowskiego. Jednak temat Magica pod Jasną Górą w sezonie 2026 szybko został zamknięty.