To już oficjalne – jeden z największych talentów polskiego żużla, mistrz świata juniorów Wiktor Przyjemski, od sezonu 2026 ponownie założy kevlar Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Tym samym kończy się dwuletnia przygoda młodego zawodnika z Orlen Oil Motorem Lublin. Choć na pierwszy rzut oka może się to wydawać zaskakującą decyzją – rezygnacja z jazdy w najlepszym zespole ostatnich lat – to kulisy transferu pokazują, że nie chodziło tylko o sportową kalkulację.


Decyzja, która rozgrzała kibiców

O transferze Wiktora Przyjemskiego do macierzystej Polonii poinformowano pod koniec czerwca. Już wtedy podkreślono, że zawodnik wraca do Bydgoszczy bez względu na to, w jakiej klasie rozgrywkowej wystąpi zespół znad Brdy w 2026 roku – czy będzie to Metalkas 2. Ekstraliga, czy elita PGE Ekstraligi.

To wzbudziło ogromne emocje – zarówno wśród kibiców, jak i środowiska żużlowego. Wiele osób zaczęło spekulować, że za transferem stoją wpływowi sponsorzy bydgoskiego klubu, którzy mieli naciskać na powrót wychowanka. Te plotki stanowczo zdementował Marek Ziębicki, menadżer zawodnika.

– Na wstępie powiem, że ja wywodzę się z biznesu, tak samo jak nasi sponsorzy. W większości przypadków jest się z zawodnikiem nieważne dla którego klubu jeździ. Cała rodzina Abramczyk, Novacode, firmy GK, FSG, Stabud, Onzin, Auto-Frelik, Mura, Brukop, Lavor, Olek, Redinstal i wszyscy pozostali mają zdrowe podejście i pokazują to na każdym kroku. To ludzie, którzy nas do niczego nie zmuszają. Wraz z Wiktorem sami decydujemy o kolejnych ruchach. Proszę mi uwierzyć, że gdyby Wiktor chciał zostać w Lublinie, to ci sponsorzy na sto procent dalej by przy nim byli. Tak samo, jak to było przy transferze do Lublina – powiedział Ziębicki.


Dlaczego zatem Bydgoszcz?

Ziębicki podkreślił, że za decyzją stoją przede wszystkim względy emocjonalne i wiara w przyszłość Polonii Bydgoszcz. Mimo że Motor oferował wszystko, co najlepsze – walkę o tytuły, stabilność, świetną atmosferę i jazdę u boku Bartosza Zmarzlika – Przyjemski i jego team zdecydowali się na coś zupełnie innego: budowanie silnego klubu w rodzinnym mieście.

– Wygrała koncepcja budowania silnego klubu w mieście, z którego Wiktor pochodzi. Wierzymy w profesjonalizację klubu bydgoskiego. Prezes Jerzy Kanclerz chce budować wielką Polonię, a my chcemy mu w tym pomóc. Dajmy szansę temu klubowi. Zbudowaliśmy grupę ludzi chętnych do zmian. Uważam, że przy nowym podejściu ten klub może znów być czołowym w Polsce. To jest duży projekt, o którym na razie wszystkiego nie będziemy mówić, ale chcemy przywrócić Polonii należne jej miejsce – skomentował menadżer.

Nie bez znaczenia był również wpływ doświadczonego żużlowca Szymona Woźniaka, który stał się jedną z twarzy projektu odbudowy Polonii. Dla Przyjemskiego to ważna postać, z którą łączy go nie tylko relacja koleżeńska, ale też wspólna wizja sportowej przyszłości Bydgoszczy.

– Chciałbym jasno podkreślić, że Lublin dawał nam wszystko. Prezes Jakub Kępa jest profesjonalistą i świetnym biznesmenem. Niczego nie można mu zarzucić. My idziemy jednak trochę pod prąd, bo jest ten ogromny sentyment do Bydgoszczy. U Wiktora i całego otoczenia. Bardzo ważną rolę odegrał w tym wszystkim też Szymon Woźniak. Wiktor jest dla tego projektu w Bydgoszczy bardzo potrzebny, wierzę, że w najbliższych sezonach Polonii Bydgoszcz uda się to, co planuje – wyjaśnił Ziębicki.


Zaangażowany do końca

Decyzja o powrocie do Polonii nie oznacza jednak, że Przyjemski spuści z tonu w barwach Motoru. Wręcz przeciwnie – wciąż jest jednym z motorów napędowych zespołu walczącego o czwarte z rzędu mistrzostwo Polski. Jego średnia biegowa (2,125 pkt/bieg) daje mu 9. miejsce wśród najskuteczniejszych zawodników całej ligi, co jak na 20-latka jest wynikiem fenomenalnym.

Zespół zawodnika podkreśla, że do końca sezonu w pełni koncentruje się na Lublinie i zrobi wszystko, by sezon 2025 zakończyć złotym medalem.

– My do końca sezonu dajemy z siebie wszystko dla Lublina. Myślę, że widać to po naszym podejściu. Przed wyjazdem do Malilli trener Trojanowski i prezes Kępa zadzwonili, że chcieliby, aby Wiktor pojechał w DMPJ w Częstochowie. Pojechaliśmy w tych zawodach, choć logistycznie łatwiej byłoby to rozegrać inaczej. Wiktor zdobył 14 punktów i to pokazuje, że medale dla Lublina są dla nas bardzo ważne – dodał Marek Ziębicki.


Co dalej?

Powrót Wiktora Przyjemskiego do Bydgoszczy to nie tylko sentymentalna podróż do korzeni, ale też strategiczny ruch, który może odmienić przyszłość Polonii. Klub z Sportowej 2 zapowiada profesjonalizację i budowę silnego zespołu, a Przyjemski ma być jego fundamentem.

Dla kibiców Motoru to bez wątpienia strata – żegnają zawodnika, który w krótkim czasie stał się jednym z ich ulubieńców. Dla fanów Polonii – wielka nadzieja i dowód na to, że marzenia o wielkiej drużynie mogą wreszcie się ziścić.

Nie wiemy jeszcze, z kim w 2026 roku Wiktor Przyjemski będzie tworzył duet liderów Polonii. Wiemy jedno – ta historia dopiero się zaczyna.