Okres przygotowawczy to nie tylko testy sprzętu i pierwsze sparingi, ale również czas intensywnych spekulacji kadrowych. Jedna z nich w ostatnich dniach szczególnie elektryzuje środowisko żużlowe. Chodzi o możliwe wypożyczenie młodzieżowca Betard Sparty Wrocław do Innpro ROW-u Rybnik.

Na razie jednak – mimo licznych domysłów – konkretów brak.


Prezes ROW-u zapowiada ruchy

Podczas przedsezonowej prezentacji drużyny Innpro ROW-u Rybnik prezes klubu, Krzysztof Mrozek, jasno zaznaczył, że skład jego zespołu nie jest jeszcze zamknięty. Wprost zapowiedział, że do drużyny dołączy jeszcze jeden młodzieżowiec – i to z Wrocławia.

Ta deklaracja natychmiast uruchomiła lawinę spekulacji. Kierunek wydawał się oczywisty, a w kontekście zmian regulaminowych – wręcz logiczny.


Nowe przepisy zmieniają układ sił

Wszystko wynika z nowego przepisu, który dopuszcza start w meczach ligowych młodzieżowca z zagranicy. W przypadku Betard Sparty Wrocław oznacza to jedno – większą rolę może odgrywać utalentowany Duńczyk, Mikkel Andersen.

To z kolei automatycznie ogranicza liczbę miejsc dla polskich juniorów. W takiej sytuacji naturalnym rozwiązaniem jest wypożyczenie jednego z nich, aby mógł regularnie startować i rozwijać się na torach Metalkas 2. Ekstraligi.


Kowolik czy Mikołajczyk?

W środowisku od razu zaczęły pojawiać się konkretne nazwiska. Najczęściej wskazywano Nikodema Mikołajczyka – wychowanka Sparty, który w sezonie 2025 nie miał wielu okazji do jazdy w PGE Ekstralidze. Wystartował w 20 biegach, osiągając średnią 0,900 pkt/bieg.

Z drugiej strony jest Marcel Kowolik – 17-latek, który w minionym sezonie był jednym z podstawowych młodzieżowców drużyny. Odjechał 44 biegi, notując średnią 1,273 pkt/bieg, i tworzył juniorski duet razem z Jakubem Krawczykiem.


Sparingi dolewają oliwy do ognia

Dodatkowym paliwem dla spekulacji były dwa sparingi z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa (24 i 25 marca). W obu spotkaniach w składzie Sparty zabrakło Marcela Kowolika.

Zamiast niego, obok Mikkela Andersena, rolę podstawowego młodzieżowca pełnił Nikodem Mikołajczyk. Choć zaprezentował się solidnie, to nie da się ukryć, że na tle znakomicie dysponowanych kolegów był najsłabszym ogniwem zespołu.

W szczególności w rewanżu we Wrocławiu zawodnicy Włókniarza byli w stanie zdobywać punkty praktycznie wyłącznie na nim. Pozostali zawodnicy Sparty byli dla gości poza zasięgiem.


Kibice już wiedzieli swoje

Na Stadionie Olimpijskim nie brakowało pytań o brak Kowolika. Wśród kibiców szybko pojawiła się jedna, powtarzana niemal jednogłośnie teoria:

„Kowolik idzie do Rybnika.”

Atmosfera wokół sprawy zrobiła się gorąca, a oczekiwania na oficjalne potwierdzenie rosły z każdą chwilą.


Protasiewicz: „Nie ma żadnej decyzji”

Do całej sytuacji odniósł się dyrektor sportowy i menedżer Betard Sparty Wrocław, Piotr Protasiewicz. Po środowym sparingu z Włókniarzem stanowczo uciął spekulacje:

„Nie będę się do tego ustosunkowywał, bo to są no jakieś tam wyssane z palca. Nie ma żadnej decyzji podjętej. Wszyscy zawodnicy, szczególnie formacji młodzieżowej, są na takich samych zasadach.”

To jednoznaczny sygnał, że na ten moment żadna decyzja kadrowa nie została podjęta – przynajmniej oficjalnie.


Logika podpowiada jedno, decyzja wciąż otwarta

Choć wypowiedź Protasiewicza studzi nastroje, fakty pozostają niezmienne. Sparta dysponuje szeroką i utalentowaną formacją juniorską, a nowe przepisy wymuszają trudne wybory.

Dla młodego zawodnika regularna jazda w Metalkas 2. Ekstralidze mogłaby być kluczowa w kontekście dalszego rozwoju. Z drugiej strony, klub nie chce podejmować pochopnych decyzji na etapie przygotowań.

Na dziś sytuacja pozostaje otwarta. Jedno jest pewne – temat młodzieżowca Sparty i jego ewentualnego wypożyczenia do ROW-u Rybnik jeszcze długo będzie rozgrzewał kibiców i ekspertów.

Zdjęcie: Maciej Trubisz