Wielkimi krokami zbliża się inauguracja sezonu żużlowego AD 2020. Normalnie bylibyśmy już po „odjechaniu” kilku kolejek ligowych oraz m.in. po SGP z 17.05 w Warszawie. Kibice odwiedzaliby licznie stadiony, a dyskusjom, kto jest w formie, a kto jeździ beznadziejnie byłoby bez końca.

Jednak czasy pandemii bardzo mocno zweryfikowały wszystkim życie codziennie, a także to sportowe.

Musieliśmy na nowo niejako uczyć się życia i funkcjonowania w nowej i nieznanej nam rzeczywistości.

Na szczęście zawodnicy klubów żużlowych pomyślnie przeszli testy na koronawirusa. Wyniki u wszystkich były negatywne. Od piątku  29.05.br zaczynają się treningi na torze. Sezon 2020 możemy więc zaczynać! I to w pełnych – poza małymi wyjątkami – składach.

Tak, te dwie niewiadome dotyczą dwóch czołowych drużyn z sezonu 2019 – Unii Leszno i Sparty Wrocław.

W Sparcie Wrocław nie wiedzą czy przez cały sezon będą mogli liczyć na Maksyma Drabika, który przyznał się do przyjęcia pół litra kroplówki, gdy miał problemy zdrowotne przed finałowym meczem o DMP sezonu 2019. Przepisy pozwalają na przyjęcie tylko 100 ml takiej „wlewki”. Sprawy na razie się toczą w różnych instancjach. Zawodnik, dotychczas nie został ukarany, a więc do czasu otrzymania prawomocnego wyroku po wykorzystaniu wszystkich ścieżek odwoławczych jest pełnoprawnym zawodnikiem Sparty Wrocław i może startować w zawodach żużlowych. Klub zabezpieczył się, gdyby Maksym Drabik został ukarany. Gleb Czugunov od sezonu 2020 będzie występował jako Polak. W zależności od potrzeb będzie mógł we wrocławskim klubie jeździć jako polski senior (gdyby Maksym Drabik został zawieszony), lub jako polski junior. Gdy Sparta wybierze opcję numer dwa, wówczas Gleb razem z Przemysławem Liszką będą tworzyć mocną parę juniorów w PGE ekstralidze.

W przypadku Unii chodzi oczywiście o Emila Sayfutdinova. Rosyjski zawodnik (posiadający również polski paszport) nie porozumiał się w sprawie obniżenia stawek ze swoim pracodawcą i na razie nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu meczowego składu Unii. Podkreślamy słowo – „na razie”, gdyż ma ono bardzo duże znaczenie. Działacze wielkopolskiego klubu zrobią zapewne wszystko by jeden z ich liderów wystartował w tym sezonie.

Psy szczekają a karawana jedzie dalej… Cóż stwierdzenie to pasuje jak ulał do poziomu reprezentowanego przez niektóre (uważające się za fachowe) portale sportowe, a będące i tu podkreślmy to słowo – niestety – jedynie kolejnym „sportowym pudelkiem”. A ich tzw. dziennikarze powołujący się na „pewne źródła”, czy „osoby związane z klubem”, bez podawania konkretnych nazwisk są tylko niesprawdzonymi plotkami. W końcu ich artykuły są niczym innym jak wierszówką zapewniającym autorowi pieniądze, a portalowi klikalność.

W ilu to miejscach z tych „pewnych źródeł” mogliśmy wyczytać, iż Piotr Pawlicki w sezonie 2020 będzie zawodnikiem Sparty Wrocław, a np. Nicki Pedersen nie wyjedzie z Danii do Polski. Żeby nie szukać daleko przykładów korona wirusowych transferów.

Cóż, wyobraźnia twórców takich wypocin nie zna granic. I tak jak w zimie podczas „martwego sezonu żużlowego” np. DO pastwił się nad Maksymem Drabikiem, a wcześniej nad Maciejem Janowskim, tak teraz nie zostawia suchej nitki na Piotrze Pawlickim. Otóż ów pan stanowczo twierdzi, iż Piotr Pawlicki nie nadaje się na kapitana leszczyńskiej drużyny. Cóż znowu wychodzi profesjonalizm tego człowieka pełną parą.

Sezon 2020 zacznie mecz Sparty Wrocław z Motorem Lublin 12 czerwca 2020 o godzinie 18.

Smaczku temu spotkaniu będzie dodawał fakt, iż w ubiegłym sezonie w barwach wrocławskiej drużyny startował Kuba Jamróg. Zawodnik czuł się niedoceniany w drużynie Sparty i mimo otrzymania po sezonie oferty od prezesa Andrzeja Rusko na starty w nowym sezonie, zdecydował się opuścić Wrocław. Myślę, że czarę goryczy dodał tu fakt, iż w finałowym meczu w Lesznie z Unią, Kuba Jamróg po czwartym miejscu w swoim pierwszym starcie został zastępowany innymi zawodnikami. Wystartował ponownie w biegu nominowanym -14. A średnią w tym meczu miał lepszą niż wrocławscy liderzy Tai Woffinden i Maciej Janowski…

Wszyscy kibice już odliczają dni do rozpoczęcia nowego sezonu.

Będzie to sezon inny niż wszystkie poprzednie. Mecze, przynajmniej w początkowej fazie, będziemy mogli śledzić na ekranach telewizorów. A oficjalna strona PGE Ekstraligi przygotowała na każdy mecz program zawodów do pobrania w formacie *.pdf i samodzielnego wydrukowania.

Niech sezon 2020 w końcu się zacznie. Taśma w górę!