Niedawno władze PGE Ekstraligi ogłosiły, iż do 2025 r wszystkie mecze o drużynowe mistrzostwo Polski będzie transmitował Canal+. Pisaliśmy o tym w artykule Speedwayekstraliga w Canal+ do 2025 r. W wydanym komunikacie mogliśmy przeczytać min.: „Od sezonu 2022 kibice żużla będą mogli ekscytować się aż 70 spotkaniami w sezonie. Wynika to z dodania do terminarza PGE Ekstraligi dodatkowych trzech podwójnych meczów ćwierćfinałowych.”

Cóż to oznacza w praktyce? Na jednym z portali sportowych mogliśmy przeczytać, iż „Trzy podwójne mecze ćwierćfinałowe mogą oznaczać, że najprawdopodobniej wróci format “lucky loosera”, który istniał w latach 2007-2011. Wówczas zespoły z miejsc od 1. do 6. rywalizowały o prawo udziału w półfinale (pierwsza z szóstą, druga z piątą, a trzecia z czwartą), a oprócz zwycięzców poszczególnych par awans uzyskiwał również najlepszy zespół wśród pokonanych, co budziło sporo kontrowersji. Największy sukces jako “lucky looser” odniosła Unia Leszno w 2011 roku, kiedy wjechała do finału i wywalczyła srebrny medal.”

Czyli w sezonie 2022 czeka nas zmiana formatu rozgrywek o drużynowe mistrzostwo Polski. Prezes PGE Ekstraligi wspominał też o planowanym powiększeniu najwyższej klasy rozgrywek do 10 drużyn.

Przy wspomnianych wcześniej 70 meczach jasno wynika, iż w 2022 r o tytuł DMP na żużlu walczyć będzie, tak jak dotychczas osiem drużyn. 56 meczów rundy zasadniczej, 6 meczów ćwierćfinałowych, po cztery półfinałowe i finałowe.

Żyjemy w czasach bardzo dynamicznych. Ćwierćfinały z „lucky looserem” już przerabialiśmy. Czy tamten system się sprawdził? Zdania są podzielone. W 2022 r można wprowadzić modyfikację do tego systemu.

Otóż najlepsza drużyna PGE Ekstraligi niejako „z urzędu” ma zapewniony udział w półfinale play-off. O trzy pozostałe miejsca na tym etapie rozgrywek walczyłyby drużyny z miejsc 2-7. Czyli teoretycznie do ostatniej kolejki części zasadniczej sezonu powinna być walka o to, by zająć miejsce lepsze niż ósme (drużyny z „dolnych” rejonów tabeli) oraz walka o zajęcie pierwszego miejsca – drużyny z czołówki rozgrywek.

Walki o zajęcie lepszego niż 8 miejsca, nikomu nie trzeba tego tłumaczyć. Żadna z drużyn nie chce opuszczać szeregów ekstraligi. A dodatkowo drużyna z siódmego (przedostatniego przecież) miejsca po rundzie zasadniczej ma szansę walki o medale. W drugą fazę walki o miano najlepszej drużyny w Polsce, zaangażowanych będzie aż 7 drużyn – wszystkie oprócz najgorzej.

Pierwsze miejsce po części zasadniczej sezonu gwarantuje udział w walce o medale. Jest to przywilej drużyny, która w najdłużej trwającej fazie sezonu, po rozegraniu 14 meczów ligowych jest najlepsza. Podobna zasada, premiująca najlepszych, funkcjonuje już od jakiegoś czasu choćby w finałach IMP. W walce o tytuł indywidualnego mistrza Polski, udział w finale ma zagwarantowany dwóch najlepszych zawodników po części zasadniczej.

Ktoś może zarzucić, iż najlepsza ekipa przed półfinałami będzie miała dwa mecze rozegrane mniej. Ale w finale IMP dwóch najlepszych jeźdźców ma o jeden bieg „odjechany” mniej. A w decydującej fazie zawodów, ma to znaczenie. Jedni potrafią sobie z tym poradzić, inni nie.

Jesteśmy ciekawi jaki wariant rozgrywania ćwierćfinałów zaproponują w sezonie 2022 władze ekstraligi?