Kolejny zawodnik dołącza do składu Szarży Wrocław. Oprócz dwóch wychowanków w ekipie z Wrocławia w 2021 r. w CS Superlidze będzie występował Damian Natoński. Zapraszamy na rozmowę z Damianem.

Na wirażu: Damian za Tobą ostatni sezon w gronie młodzieżowca. Jak ocenisz ten sezon? Czy czegoś zabrakło?
Damian Natoński: Zgadza się, sezon 2020 był moim ostatnim sezonem w gronie młodzieżowców. Jeśli chodzi o same rozgrywki w kategorii U23 to oceniam je pozytywnie, dlatego ze wraz z Mateuszem Packiem wywalczyliśmy złoto w Mistrzostwach Polski Par w Żołędowie, jako zawodnicy Victorii Poczesna. Indywidualnie na IMP-ie w Gnieźnie miałem sporego pecha, bowiem w pierwszym wyścigu z trzeciego pola startowego jechałem na prowadzeniu, lecz urwana korba pozbawiła mnie jakichkolwiek marzeń o zwycięstwie czy też podium. Zabrakło szczęścia w tych zawodach. W Indywidualnych Mistrzostwach Polski Open apetyt rosły na jakikolwiek krążek. Ostatecznie zostałem 7 zawodnikiem w Polsce. Myślę że jest to dobry wynik.

Nw: Po 13 latach opuszczasz klub w którym się wychowałeś. Jak ocenisz tyle lat w barach Lwów Częstochowy?
DN: Na pewno ciężko jest odchodzić z klub w którym człowiek spędził najlepsze lata swojego życia. Były piękne niezapomniane chwilę, zwycięstwa czy też porażki. Podjęcie decyzji o opuszczeniu Częstochowy na pewno nie było łatwe, jednak wszystkie znaki na niebie mówiły mi że to jest ten czas, aby spróbować czegoś nowego. Przykre jest jedynie to że nie rozstajemy się w zgodzie i wzajemnym szacunku po tylu latach startów z lwem na piersi.

Nw: Twoim nowym klubem będzie Szarża Wrocław. Do nowego klubu przechodzisz razem z Marcinem Szymańskim. Czy to miało jakieś znaczenie w podjęciu decyzji?
DN: Tak Szarża Wrocław będzie moim nowym klubem w sezonie 2021. Na pewno Marcin też miał malutki wpływ na to gdzie będę startował w nadchodzącym sezonie. Z Marcinem jeździliśmy razem w Częstochowie 7 lat. Dużo się od niego nauczyłem i wciąż mogę się uczyć nadal, startując razem z nim we Wrocławiu. Szczególnie zapadły mi w pamięci ostatnie dwa sezony gdzie w 2019 roku wygraliśmy BEST PAIRS w Zielonej Górze. Wtedy uwierzyłem w siebie że mogę jeszcze lepiej jeździć. Jak sięźniej okazało wygraliśmy cały cykl. W tym roku z Martinezem i Sebastianem Paruzelem wywalczyliśmy srebro w MPPK. Podsumowując cieszę się że będę startował nadal w jednej drużynie z Mistrzem Świata.

Nw: Nowy klub, nowe otoczenie. Nie boisz się tego? Jednak w Częstochowie byłeś zawsze tym wychowankiem.
DN: Czego tu się bać ? Miałem okazję reprezentować Szarżę podczas Memoriału Jakuba Korczaka.Gdy wyjeżdżałem na prezentację kibicie z Dolnego Śląska oklaskiwali i dopingowali mnie jakbym startował już tam ładnych parę lat. To było coś niesamowitego. Tak samo w parku maszyn mogłem liczyć na wsparcie od osób które pierwszy raz widziałem na oczy. Nowe otoczenie,nowe bodźce na pewno pozytywnie wpłyną na rozwój mojej kariery.W Częstochowie byłem wychowankiem,ale traktowany byłem jak obcy. Tutaj czuć tą atmosferę,nie mogę się doczekać już pierwszego meczu w barwach Szarży.

Nw:  W tym sezonie miałeś możliwość już kilka razy trenować na torze, we Wrocławiu. Odpowiada Ci on?
DN: To prawda.Miałem już okazję w tym sezonie pokręcić baaardzo dużo kółek na wrocławskim owalu. Sam tor bardzo mi odpowiada, długościowy, pochylone łuki,sama nawierzchnia może nie jest teraz najlepsza,aczkolwiek da się jeździć. Z tego co mi wiadomo to działacze mają w planie wymianę właśnie tej nawierzchni.

Nw: Jakie masz cele przed nowym sezonie? Zarówno indywidualne jak i drużynowe?
DN: Jeśli chodzi o cele na nadchodzący sezon to chcę być czołowym zawodnikiem. Z roku na rok poprawiam swoją formę, widzę progres w mojej jeździe, lecz jest jeszcze sporo elementów do poprawy. Wiem nad czym muszę pracować aby osiągnąć to co powinienem osiągnąć ładnych parę lat wcześniej, czyli medal Indywidualnych Mistrzostw Polski. Dwa, trzy lata temu zajmowałem w finałach 12,13 pozycję, rok temu już byłem 7. Co będzie w nadchodzącym roku? Czas pokaże. Na pewno będę ciężko pracował aby udowodnić innym że mnie stać, ale przede wszystkim sobie. Drużynowo zdobyć jak najwięcej medali z Szarżą .

Nw: Zima to często czas na zmiany sprzętowe. Jak to wygląda u Ciebie?
DN: W tym roku zmieniam się o 180 stopni. Zmieniam klub, otoczenie, i również sprzęt. Mam już zamówioną nową ramę wraz z widełkami, planuję również zakup innych nowych części. Z mojego starego sprzętu też na pewno coś zostawię. Zobaczymy jeszcze jakim budżetem będę dysponował w przyszłym sezonie. Wiem że mogę liczyć na wsparcie z klubu za co serdecznie dziękuję.

Nw: Jak planujesz przygotować się do nowego sezonu?
DN: Do nowego sezonu przygotowuję się już od początku listopada. Mam wszystko rozpisane wkrótce przejdę na dietę, mam zamiar zrzucić parę kilo, mam nadzieję że mi się to uda. Poza tym do sezonu przygotowuję się w III etapach. I to kondycja, II siła i III dynamika, więcej zdradzał nie będę.

Nw: W ostatni weekend listopada planowana jest Szarża Camp. Czy będzie to odpowiedni moment na pierwszą wspólną integrację z resztą drużyny?
DN: Cieszę się że klub stawia na atmosferę która w drużynie musi być mocnym fundamentem. Szarża Camp będzie znakomitą okazją do spędzenia razem czasu nie na torze a poza nim. Będziemy mogli lepiej się porozumieć, dogadać i to również zaprocentuję na pewno podczas meczów ligowych. Bez dobrej atmosfery nie ma sukcesów. Przekonałem się o tym już nie raz.

Nw: Praktycznie od dawna byłeś łączony z klubem z Wrocławia. Kiedy ostatecznie udało się porozumieć i jak oceniasz same rozmowy?
DN: Tak odkąd dowiedziałem się że Wrocław będzie startował w CS Superlidze miałem zamiar usiąść do rozmów. Ostatecznie 6 listopada udałem się do Wrocławia na jedną konkretną rozmowę i udało się bardzo szybko porozumieć z Prezesem. Uzgodniliśmy warunki umowy, wymieniliśmy się spostrzeżeniami, co ja oczekuję oraz co oczekuje klub. Doszliśmy do porozumienia bezproblemowo z czego jestem bardzo zadowolony. Połowa osób widziała mnie już w drużynie Szarży, natomiast druga połowa liczyła że będę startował w Victorii Poczesna. Mogę uspokoić tych co liczyli na mojej starty w Victorii, bowiem prawdopodobnie będę startował z literką V na piersi w Drużynowych Mistrzostwach 1 ligi.

Nw: Dzięki bardzo za rozmowę.

DN: Również Dziękuję za miłą rozmowę. Do zobaczenia w sezonie 2021 ! Chciałbym jeszcze pozdrowić Kibiców z Częstochowy i Poczesnej którzy trzymają za mnie kciuki, oraz zachęcić Kibiców z Wrocławia do odwiedzania toru przy ulicy Krajewskiego 1 podczas meczów ligowych, ale i nie tylko.

Memoriał Jakuba Kroczaka 26.09.2020 r.