Głośno zrobiło się w ostatnim czasie o Macieju Janowskim. Najogólniej mówiąc, wychowanek Sparty uważał, że w klubie z Wrocławia go nie chcą i on w takim razie szuka innego klubu. Szybko okazało się, ze gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

Maciej Janowski doszedł do porozumienia odnośnie finansów i w przyszłym sezonie nadal będzie zawodnikiem Betard Sparty Wrocław. Oznacza to, że Magic otrzyma bezwarunkową podwyżkę zarobków na przyszły sezon. Zresztą kapitan zespołu ze stolicy Dolnego Śląska poinformował o tym fakcie kibiców wymownym wpisem w swoich mediach społecznościowych:

Całe zamieszanie z Maciejem Janowskim, jeszcze przed osiągnięciem porozumienia z dotychczasowym klubem, na portalu sportowefakty.wp.pl skomentował na były „Narodowy” i były świetny zawodnik – Marek Cieślak (zrobił to bardzo celnie – stąd publikujemy to także teraz):
Nie wyobrażam sobie, aby Maciek jeździł w innym klubie. Moim zdaniem nie puszczą go ze Sparty. Dogadają się, ponieważ muszą to zrobić. Gdyby Maciej odszedł, to kto go zastąpi?
Moim zdaniem dojdą do porozumienia, ale harmonia została zachwiana. Uważam, że kolejny rok prezes jakoś przetrwa, ale poświęci go na szukanie innego rozwiązania.
Według mnie klub ma trochę racji. Trzeba płacić za zrealizowaną pracę. Jeśli się jej nie wykonało, to znaczy, że pieniądze zostały uiszczone na wyrost. Na pewno prezes Rusko ma to na uwadze.

Przewidywania doświadczonego szkoleniowca potwierdziły się, gdyż już wiadomo, że kapitan Sparty dogadał się ze swoim klubem.

Trudno się też nie zgodzić z Markiem Cieślakiem. Maciej Janowski jest w dalszym ciągu czołowym polskim zawodnikiem, który ma ambicje walczyć o najwyższe laury na świecie. Obecnie Magic nie jest w Top 10 zawodników ekstraligi pod względem średniej biegowej.

Janowski legitymuje się średnią 1,909 pkt/bieg i plasuje się na 18 miejscu wśród najlepszych żużlowców PGE Ekstraligi. W ubiegłym roku zawodnik Betard Sparty miał podobne osiągnięcia (1,901 pkt/bieg i 20 miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych). Jak widać osiągnięcia Janowskiego z dwóch ostatnich lat są na podobnym poziomie. Dla pracodawcy (jakim jest WTS), który ma pozytywny stosunek do swojego pracownika ważne jest zachowanie takie – jak te prezesa Rusko. Pracodawca nie zabiera swojemu zawodnikowi pieniędzy. Mimo, iż czołowy żużlowiec nie notuje progresu, to i tak  zarząd rozmawia o podwyżce i nie odpowiada „nie”. Proponuje podwyżkę w zamian za utrzymanie wysokiej formy sportowej i wynik na poziomie minimum 2,00 pkt/bieg, który nie jest zbyt wygórowany dla takiego sportowca jak wychowanek Sparty. Magic źle interpretuje zachowanie klubu, który nie chce się pozbyć czołowego zawodnika ani w żaden sposób nie chce karać go za średnią poniżej 2,00 pkt/bieg. W sezonach 2020-2022 Janowski miał znacznie lepsze osiągnięcia. W 2021 miał nawet średnią wynoszącą 2,582 pkt/bieg i był wtedy drugim zawodnikiem ekstraligi.

Dla sportowca, a takim przecież jest Maciej Janowski podniesienie poprzeczki o 0,1 pkt/bieg nie powinno być problemem. To powinno być wyzwanie i cel do którego powinien dążyć. A osiągnięcie go – to nagroda w postaci zasłużonej podwyżki. Uczciwe podejście pracodawcy – prawda?

Ale ostatecznie „na papierze” wszystko dla klubu , zawodnika i kibiców skończyło się bardzo dobrze. Ale czy tak będzie naprawdę? Czy – tak jak zauważa Marek Cieślak – w tym związku nie widać już pierwszych objawów wzajemnego znudzenia obu stron?

Na świetnie dotychczas funkcjonującej linii prezes Rusko – Maciej Janowski pojawiła się rysa. Niestety oznacza to jedno – bo sternik Sparty należy do tych „pamiętliwych”, a Magic o tym doskonale wie – że Sparta już się rozgląda za gwiazdą do swojej drużyny na sezon 2026, a Maciej Janowski wstępnie szuka już nowego klubu na rok 2026.