Zapraszamy do zapoznania się z relacją jaka ukazała się na PoKredzie.pl na facebooku z piątkowych (13 grudnia 2024) obrad sesji rady miasta Gorzowa. We wtorek 17 grudnia będzie wiadomo, czy miasto wyciągnie do ogromnie zadłużonego (na niemal 13 ml zł) klubu pomocną dłoń. Wówczas będzie zatwierdzany budżet Gorzowa na 2025 rok. Przekazanie pieniędzy z miasta na zadłużony klub sprawi, że Stal Gorzów wystąpi w przyszłym sezonie w PGE Ekstralidze. Jest to jeden z pierwszych warunków do spełnienia licencji nadzorowanej jaki otrzymali Gorzowianie od władz ekstraligi.
Zapraszamy do lektury:
Prezydent #Wójcicki nie zjawił się w momencie otwarcia sesji. – Jest dla mnie skandalem, że nie ma prezydenta – mówił radny #PiS, Sebastian #Pieńkowski. Włodarz Gorzowa przebywał na „ważnym spotkaniu” poza miastem, jak poinformował przewodniczący RM. – Dlaczego prezydent nie bierze udziału także w gorzowskich obchodach wprowadzenia stanu wojennego, w mieście tak zasłużonym w walce z komuną? – pytał radny Jarosław #Porwich. – To jest jeden wielki skandal, że ucieka także przed problemem Stali Gorzów, klubu z niemal 80-letnią tradycją – nie krył oburzenia.
Prezydenta nie było, za to już na wstępie Przewodniczacy Rady Miasta Gorzów poinformował, że prezes Dariusz Wróbel musi się śpieszyć, bo już o godz. 16:30 ma zaplanowane Walne Zebranie w klubie.
– Dzień dobry, witam wszystkich. Nazywam się Darek Wróbel i od dnia 23 października jestem prezesem klubu Stal Gorzów. Jak już państwo na pewno słyszeliście, #StalGorzów dotknęła może nie tragedia, ale na pewno bardzo trudna sytuacja… Która dotyczy skomplikowanej – chciałem to podkreślić: skomplikowanej – sytuacji finansowej. Ale zacznę od drugiej strony. W 2012 roku przyjechałem do Gorzowa, wcześniej mieszkałem w Myśliborzu. W 2014 i 2015 roku, sprawdziłem to, byłem jednym z większych sponsorów Stilon Gorzów. Kilka lat temu byłem też dużym sponsorem klubu #Gorzovia, czyli tenisa stołowego. Od wielu lat zajmuję się tez sponsorowaniem młodzieży w klubie sportowym Stal Gorzów. Myślę, że to pokaże państwu, że jesteśmy tutaj ludźmi ponad podziałami – takimi słowai przedstawił się wybrańcom mieszkańców prezes #KSSG.
„SPŁACILIŚMY ZOBOWIĄZANIA WŁASNYMI SIŁAMI”
– Sytuacja, w której zostałem postawiony, to była sytuacja dramatyczna, wymagająca natychmiastowych działań. Ja rozumiem, że mamy w mieście wiele problemów i wiele klubów potrzebujących pomocy, jednakże chciałbym podkreślić jedno. 23 października potrzebowaliśmy zgromadzić wiele pieniędzy niezbędnych do uzyskania licencji #PZM na rok 2025. Grupa sponsorów zebrała te pieniądze, spłaciliśmy zobowiązania i zrobiliśmy pierwszy krok dla ratowania klubu. Kolejnym krokiem było przygotowanie się do uzyskania licencji. W tej chwili już wiemy, że mamy licencję nadzorowaną, która zawiera pewne punkty, jakie musimy spełnić. Przygotowaliśmy plan naprawczy, o którym opowie przedstawiciel firmy, która pomagała nam go opracować.
„NIE MAMY NAKAZÓW ZAPŁATY, NIE MAMY KOMORNIKÓW…”
– Wiemy, że budżet miasta nie jest z gumy, a potrzeb jest wiele. Ale chciałbym podkreślić jedną rzecz – grupa ludzi, sponsorów oraz kibice plus grupa ludzi zaangażowanych, doprowadziły sprawę do sytuacji obecnej. Proszę zwrócić uwagę, że nie przyszedłem do państwa w chwili takiej, jak by to wyglądało 23 października. Czyli potrzeba dużych pieniędzy szybko. My najpierw doprowadziliśmy do sytuacji, jaką mamy dzisiaj. Czy sytuacja na dzisiaj jest stabilna? Można by powiedzieć z punktu widzenia księgowego – tak. Nie mamy nakazów zapłaty, nie mamy roszczeń, nie mamy komorników. Czy klub ma zobowiązania, ma zadłużenie? Zgadza się – ma. Państwo wiecie, w jakiej kwocie. Tylko proszę zwrócić uwagę, że w dużej mierze one były pokryte od osób prywatnych tudzież gorzowskiego biznesu.
„NIE PRZYSZLIŚMY, ŻEBY NACIĄGNĄĆ MIASTO NA KOLEJNE PIENIĄDZE”
– My przyszliśmy do państwa nie po to, żeby próbować naciągnąć miasto na kolejne pieniądze dla klubu. Przyszliśmy opowiedzieć o historii, jaka jest w tej chwili i odpowiedzieć na pytania, jakie zapewne chcecie zadać. I chcemy powiedzieć, jakie widzimy rozwiązania, żeby problem zniknął. Mamy na to pomysł i chcemy to przedstawić. Być może to będzie całkiem niezły pomysł dla innych klubów sportowych.
– Z ekonomicznego punktu widzenia w momencie, w którym przyszedłem do Stali, klub powinien upaść. Powinna być ogłoszona upadłość, bezdyskusyjnie. Jednakże analizując koszty powrotu na szczebel obecny [rozgrywkowy – dop. red.], to byłyby koszty kilkunastokrotnie wyższe, niż te, które poniesiemy w tej chwili. Kilkunastokrotnie większe!
STILON PRZYKŁADEM, JAKIE SĄ KONSEKWENCJI BRAKU WSPARCIA
Mamy przykład drugiego ważnego klubu w Gorzowie, mówię o klubie piłkarskim. Był blisko dużego sukcesu, ale nie otrzymał w tamtym momencie pomocy – i zatrzymał się, trudno mu teraz brnąć do przodu. Gdyby wówczas otrzymał pomoc, myślę, że dziś sytuacji tamtego klubu wyglądałaby inaczej. Dlatego chciałbym państwu powiedzieć, że my dzisiaj jesteśmy w takiej samej sytuacji. Nie chcę nikomu nic ujmować, ale Stal Gorzów jest najbardziej rozpoznawalnym klubem w naszym mieście. Nie odbierając innym, ważne, żebyśmy dbali o tradycję. Nie tylko o #żużel, ale o wszystkie kluby sportowe, które mają tradycję.
– Doprowadziliśmy do uzyskania licencji. Przyszliśmy w chwili, gdy widzimy wyjście z sytuacji i chcemy zaproponować państwu współpracę. Od pierwszego dnia mówiłem, że chciałbym, aby klub był prowadzony transparentnie. Wszystkie zaangażowane strony powinny mieć wgląd w dokumenty.
EKSPERT OD RESTRUKTURYZACJI: ROZDYMANE WYDATKI NISZCZYŁY TĘ SPÓŁKĘ
– Plan ratunkowy powstał w trybie ekspresowym, dwa-trzy tygodnie temu. Wszyscy radni otrzymali go już przed sesją. Otrzymaliśmy też uwagi Polski Związek Motorowy ze wskazówkami, co powinno znaleźć się w tym planie. Są one w suplemencie do planu – wyjaśniał Marcin Wilk z firmy Capital Restructuring z Poznania. – Zła sytuacja spółki była spowodowana przede wszystkim nadmiernymi kosztami i nadmiernymi inwestycjami. Nie ma co ukrywać – wymknęło się to spod kontroli. Aktualnie zarząd planuje bardzo mocno ograniczyć koszty i dbać o rachunek finansowy spółki.
Na kolejnych slajdach pojawiły się proponowane działania, które w przypadku powodzenia, pozwolą zwiększyć przychody spółki żużlowej z 23,5 mln zł (2024) do ponad 25 mln zł w roku 2025. Spółka Akcyjna Stal Gorzów planuje również wyemitować akcje. Pierwsze dwie serie już w lutym 2025 – te będą sprzedane miastu oraz obecnym wierzycielom. Trzecia i czwarta seria trafi już do inwestorów indywidualnych, czyli także do sympatyków żużla.
„Diabeł tkwi w szczegółach” – komentowali radni. – Pan Darek przekonał mnie do tego, żeby zainwestować w te akcje, z doradcy prezesa Wróbla ds. restrukturyzacji, stałem się inwestorem – przyznał Maciej #Jusiel. Chciałbym, żebyście państwo zaufali i uznali to za dobrą inwestycję miasta na przyszłość. Mecze Stali to zawsze było święto. My dzisiaj nie ratujemy klubu, my rozmawiamy o wizerunku miasta Gorzowa! Przekształćmy tę naszą ekonomiczną porażkę na jakiś większy sukces tego wszystkiego – zaproponował.
Radna Paulina #Szymotowicz była nieco mniej oczarowana „planem ratunkowym”. Zgodziła się z radnymi PiS w kwestii braku na sali prezydenta, który pozostawił ze „stalową” sprawą panią wiceprezydent. A po chwili odczytała…
LIST OTWARTY MIESZKAŃCÓW GORZOWA DO PREZYDENTA JACKA WÓJCICKIEGO I RADNYCH MIASTA
„My, mieszkańcy i podatnicy, z których środków finansowane są zadania miasta oraz diety radnych, przedstawiamy nasze spostrzeżenia i wnioski. Tytułem wstępu, pragniemy zauważyć, że nie jesteśmy przeciwnikami gorzowskiego żużla. Jednak jesteśmy wysoce zaniepokojeni postawą władz miasta oraz spółki Stal Gorzów S.A. Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę sytuację spółki. Wnioski są następujące:
Miasto #Gorzów Wielkopolski nie może w chwili obecnej złożyć żadnego oświadczenia zobowiązującego do nabycia akcji spółki Stal Gorzów S.A., gdyż w chwili obecnej jest to spółka będąca w stanie niewypłacalności, nie regulująca swoich zobowiązań od długiego czasu, najprawdopodobniej od 2 lat lub więcej. Spółka w chwili obecnej jest w stanie zagrożenia upadłością lub przynajmniej postępowaniem którymś z 4 postępowań restrukturyzacyjnych. W Spółce Stal Gorzów S.A. w dalszym ciągu występuje brak przejrzystości i dobrej woli oraz manipulowanie informacjami przekazywanymi opinii publicznej.
Spółka Stal Gorzów S.A. nie zdobyła dodatkowych pieniędzy na zapłatę zaległego wynagrodzenia zawodnikom i zataja to przed Miastem i opinią publiczną jak i kibicami. Te 4,7 mln „niezwykle skuteczny nowy prezes” – jak określa go pan Komarnicki, po prostu pożyczył od osób trzecich. To jest zobowiązanie, a nie zysk, i Stal będzie musiała jeszcze od tego zapłacić odsetki. Na resztę brakującej kwoty Stal wystawiła faktury zaliczki na poczet sponsoringu czy wynajmu lóż na rok 2025. Wydała więc pieniądze z sezonu 2025 jeszcze przed jego rozpoczęciem, na spłacenie długów z roku 2024. Najprawdopodobniej wszystkie dodatkowe zdobyte środki pochodzą ze zrzutki.pl, a nie z prowadzenia zaplanowanej, profesjonalnej, biznesowej działalności.
Ani Urząd Miasta, ani radni, ani mieszkańcy, ani nikt inny nie jest odpowiedzialny za ratowanie Stali Gorzów S.A. Bez względu na jakiekolwiek decyzje, które zapadną na radzie miasta, trzeba głośno i otwarcie powiedzieć, że Stal Gorzów S.A. została w 2024 roku, jak nie wcześniej, zniszczona przez:
– osoby wchodzące w skład zarządów spółki – nie tylko pana Waldemara #Sadowski, jak to jest w mediach kreowane – przez niegospodarność,
– osoby wchodzące w skład rady nadzorczej spółki – za brak kontroli nad działalnością zarządu, działaczy i działalnością spółki, mimo że do tego są one powoływane – czyli zaniechanie,
– właściciela spółki – stowarzyszenie Klub Sportowy Stal Gorzów – za brak nadzoru właścicielskiego nad działalnością spółki i troski o majątek spółki.
Jest to oczywiste i nie podlega dyskusji. Dlatego wszystko, co zawarte jest w planach naprawczych, i zrzucanie obowiązku ratowania spółki na radnych i urząd miasta i na nas, mieszkańców, jest przynajmniej niedopuszczalne i moralnie złe.
Pozostaje postawić pytanie, co Spółka i jej organy zrobiły, by pociągnąć winnych, których sama wskazuje, do odpowiedzialności? Czy gdyby w Spółce była faktycznie dobra wiara i chęć rozwiania wszelkich wątpliwości co do postępowania poprzedników – nie powinna ona w obecnym stanie rzeczy złożyć do stosownych organów ścigania zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby zasiadające w zarządzie spółki i radzie nadzorczej?
Dlaczego do teraz tego nie zrobiły? Odpowiedź na to pytanie wydaje się dość prosta. Wynika to wszystko ze struktury prawnej podmiotu. Te same osoby zasiadają lub zasiadały w organach Spółki Stal Gorzów S.A. jak i zasiadają w organach akcjonariusza/właściciela Spółki czy Stowarzyszeniu Stal Gorzów. Składając takie zawiadomienie, musieliby złożyć zawiadomienie niejako na samych siebie lub swoich kolegów powiązanych czy to ze Spółką akcyjną, czy też Stowarzyszeniem, na te same osoby, które pożyczają i sponsorują spółkę Stal Gorzów S.A. Mając na uwadze powyższe, strukturę powiązań i zależności w spółce Stal Gorzów S.A i Stowarzyszeniu Stal Gorzów Wlkp. raczej ciężko wyobrazić sobie sytuację, że będzie inaczej.
Na przestrzeni 5 ostatnich lata Miasto Gorzów Wielkopolski przekazało Stali Gorzów blisko 20 milionów złotych w postaci różnych dotacji. Mimo tak wielkiego wsparcia, wszyscy widzimy, że nie uchroniło to spółki przed problemami w jakich się teraz znajduje. Należy zwrócić uwagę, iż kwota przekazana Stali Gorzów jest wielokrotnie większa od dotacji, jakie otrzymują inne dyscypliny w Gorzowie Wielkopolskim.
Dodatkowo Prezydent Jacek Wójcicki wykazał się jak wiemy ogromnymi staraniami, by chronić interesy Stali, nie publikując pełnych wyników audytu i był nader skromny w ich ocenie w swoim komunikacie. Wiemy z plotek, a nie od niego samego, że osobiście pojechał do Warszawy by uczestniczyć w spotkaniach Stali Gorzów S.A. z #Ekstraligą i/lub Polskim Związkiem Motorowym. Nie wiemy, co Prezydent tam obiecał i jakie dał zapewnienia, ponieważ nawet nie przyznał się ani radnym, ani mieszkańcom, że jeździł do Warszawy w sprawie Stali. O tym, że w prokuraturze jest zawiadomienie Miasta w związku z rozliczeniem dotacji Stal Piłka Ręczna, opinia publiczna dowiedziała się nie od urzędu, ale przypadkiem. Działania Prezydenta, w związku ze Stalą Gorzów, są nieprzejrzyste, nie są w pełni komunikowane i powstaje w nas powoli wrażenie, że Prezydent działa na rzecz prywatnej spółki, a nie na rzecz miasta.
„Plan naprawczy”, przygotowany przez Stal, opiera się na kolejnych, coraz większych przepływach pieniędzy mieszkańców Miasta do Spółki. W naszej ocenie niedopuszczalnym jest przerzucanie na Miasto i Radnych szans jego powodzenia. Czytając “Warunkowe porozumienia o spłacie zadłużenia” zawarte pomiędzy Stalą a licznymi jej dłużnikami, nie sposób odnieść wrażenia, że miasto i radni są wręcz zakładnikami planu naprawczego. A powodzenie planu naprawczego zależeć powinno od planów biznesowych właścicieli i działaczy klubu.
Niepokojąca wydaje się w tym wszystkim niejawna rola przedstawicieli władz miasta. Widać dobitnie, że Stal i Prezydent oraz niektórzy Radni działają metodą faktów dokonanych, najwyraźniej zakulisowo ustalonych wcześniej między Stalą a przedstawicielami miasta. A z mieszkańców robicie Państwo głupków. Nie ma na to naszej zgody.
[tekst „listu mieszkańców” za: gorzowianin.com]
Źródło i zdjęcie: publiczny fb pokredzie.pl








