STELMET Falubaz Zielona Góra ponownie schodził z toru pokonany, a po przegranych piątkowych (15 maja br.) Derbach Ziemi Lubuskiej z GEZET STALĄ Gorzów frustracji nie krył trener zielonogórzan, Grzegorz Walasek. Szkoleniowiec nie szukał wymówek, nie uciekał od odpowiedzialności i bardzo szczerze ocenił zarówno sytuację zespołu, jak i postawę swoich liderów. W rozmowie dla ekstraliga.pl padło wiele mocnych słów – o bezradności Dominika Kubery, ryzykownej jeździe Leona Madsena oraz o coraz trudniejszej rzeczywistości Falubazu.
Derby, które długo dawały nadzieję
Przez większą część spotkania wydawało się, że Stelmet Falubaz może wreszcie przełamać złą passę. Zielonogórzanie długo utrzymywali kontakt punktowy z lokalnym rywalem, a momentami potrafili nawet wywierać presję na gospodarzach. Ostatecznie jednak końcówka meczu brutalnie obnażyła problemy drużyny.
Walasek nie ukrywał rozczarowania.
– Ten mecz długo się trzymał na styku, ale niestety z naszej perspektywy końcówka wyglądała bardzo źle. Tak naprawdę mamy dwóch zawodników, którzy regularnie ciągną wynik, reszta próbuje coś szarpać. „Jako drużyna jedziemy maksymalnie na poziomie około 38 punktów i ciężko jest to wszystko połatać”. Michał Curzytek zostawił serce na torze i nie można mu odmówić walki.
Słowa trenera najlepiej oddają obecny obraz Falubazu. Zielonogórzanie walczą, szukają punktów, próbują różnych rozwiązań, ale wciąż nie potrafią wejść na poziom, który pozwalałby myśleć o regularnym zdobywaniu ligowych punktów.
Liderzy nie dowieźli. Walasek wskazał największy problem
Najwięcej emocji wzbudziły wypowiedzi dotyczące dwóch najważniejszych nazwisk w składzie Falubazu – Dominika Kubery i Leona Madsena.
To właśnie od nich oczekiwano, że będą fundamentem drużyny. Tymczasem po raz kolejny zabrakło ich realnego wkładu punktowego. Walasek mówił o tym bez ogródek:
– Brakuje przede wszystkim punktów Dominika i Leona. To mieli być zawodnicy odpowiedzialni za wynik drużyny. W przypadku Dominika zmiana silników kompletnie nie wypaliła, wszyscy widzieli, jak to wyglądało. Totalna klapa.
To niezwykle mocna diagnoza, ale szkoleniowiec jednocześnie wyraźnie stanął w obronie swojego zawodnika.
„Przepraszał i miał łzy w oczach”
Najbardziej poruszający fragment rozmowy dotyczył właśnie Dominika Kubery, który przeżywa obecnie bardzo trudny okres sportowy. Walasek ujawnił kulisy zachowania zawodnika po meczu.
– Rozumiem go, bo po meczu przepraszał i miał łzy w oczach. On naprawdę chce wygrywać, ale obecnie kompletnie mu nie wychodzi.
To pokazuje, że problem nie wynika z braku zaangażowania. Wręcz przeciwnie – Kubera robi wszystko, by wrócić na właściwe tory, ale obecnie nic nie działa tak, jak powinno.
Trener doprecyzował, skąd mogą wynikać problemy.
– On naprawdę robi wszystko, co może. Widać po nim ogromną bezradność. Problem jest bardziej złożony.
– Nowe silniki dotarły tuż przed meczem i praktycznie nie było czasu ich sprawdzić. Trenował jedynie z Leonem, więc porównanie było bardzo ograniczone. Widać, że Dominik jest obecnie po prostu zagubiony.
To obraz zawodnika szukającego odpowiedzi, ale nie znajdującego ich ani w sprzęcie, ani na torze.
Walasek zirytowany zachowaniem Madsena
Drugim tematem, który wywołał emocje, była sytuacja z Leona Madsena w czternastym biegu. Duńczyk podjął ryzykowny manewr przy wyniku 3:3, co zakończyło się problemami dla drużyny.
Walasek nie ukrywał zdenerwowania.
– Zwykle jestem spokojny, ale nie rozumiem momentu, w którym zawodnicy jadą na 3:3 i podejmują aż takie ryzyko. Nawet jeśli mecz był już praktycznie rozstrzygnięty, nadal można było walczyć o korzystniejszy wynik.
Szkoleniowiec jasno wskazał, gdzie jego zdaniem popełniono błąd.
– Po prostu przesadził i zostawił za mało miejsca partnerowi z drużyny.
Choć trener nie chciał szerzej komentować całej sytuacji przed rozmową z zawodnikiem i władzami klubu, zasugerował, że mogą nadejść trudne decyzje.
– Jeśli nic się nie zmieni, to być może będą potrzebne zdecydowane ruchy.
Możliwe zmiany? „Nie mamy odpowiednich warunków”
Walasek przyznał, że możliwości reagowania są ograniczone.
– Nie mamy odpowiednich sparingów ani warunków, żeby sprawdzić innych zawodników w realnych warunkach meczowych.
To dodatkowo komplikuje sytuację Falubazu. Nawet jeśli sztab szkoleniowy chciałby szukać nowych rozwiązań personalnych, brakuje przestrzeni do rzetelnego testowania alternatyw.
Coraz trudniej znaleźć słowa
Na zakończenie trener przyznał, że po kolejnych rozczarowujących występach coraz trudniej zachować optymizm.
– Po meczu z BAYERSYSTEM GKM-em przyszło dobre spotkanie z ORLEN OIL MOTOREM i solidny występ przeciwko KRONO-PLAST Włókniarzowi, dlatego wydawało się, że idziemy w dobrą stronę. Tymczasem teraz znowu dostaliśmy bardzo mocny cios.
To zdanie najlepiej oddaje obecny stan Falubazu – drużyny, która momentami pokazuje potencjał, ale nie potrafi przełożyć go na stabilne wyniki.
Falubaz na zakręcie
Przegrane derby to coś więcej niż tylko kolejna strata punktów. To również kolejny sygnał alarmowy dla klubu z Zielonej Góry. Liderzy nie punktują zgodnie z oczekiwaniami, zespół ma wyraźne ograniczenia, a trener coraz częściej mówi o bezradności.
Jednocześnie słowa Walaska pokazują, że w klubie nie ma zamiaru zamiatać problemów pod dywan. Jest szczerość, jest diagnoza i jest świadomość, że potrzebne są konkretne działania.
Pytanie brzmi: czy Falubaz zdoła jeszcze odwrócić ten sezon?
Źródło: Ekstraliga.pl








