Jakiś czas temu zamieszczaliśmy już wywiad z młodym zawodnikiem ROWu Rybnik, startującym w klasie „250” – Lechem Chlebowskim. Zapraszam na kolejny wywiad z tym zawodnikiem, przeprowadzony już po sezonie żużlowym.

Paweł Wittchen: Sezon 2020 był Twoim pierwszym pełnym sezonem startów w klasie „250”. Jakie masz odczucia po jego zakończeniu? Z pewnością pierwszy pełny sezon jazdy to zawsze ważne doświadczenie w karierze zawodnika.
Lech Chlebowski: Bardzo się cieszę że udało się „objechać” sezon bez mocniejszych kontuzji, moim zdaniem był to sezon taki żeby się gdzieś tam nie „zastać”

PW: W sezonie obecnym z powodu pandemii odbyło się w Polsce mniej zawodów w klasie „250” niż w roku ubiegłym (odwołano jedną z rund Pucharu Ekstraligi, Indywidualny Puchar Polski okrojono do jednych zawodów, rozgrywano mniej zawodów towarzyskich). Czy ich liczba była Twoim zdaniem wystarczająca dla rozwoju sportowego zawodników czy było ich zbyt mało?
LCh: Myślę że była wystarczająca ale gdzieś tam tej jazdy brakowało.

PW: W przyszłym sezonie będziesz mógł już zdawać licencję w klasie „500”. Czy planujesz podejść do egzaminu czy jeszcze skoncentrujesz się na „250”?
LCh: Planuję zdać licencję na „500”, „celuję” gdzieś w początek sezonu a „250” pójdzie w „odstawkę”. 

PW: Dysponujesz także motocyklem z silnikiem o pojemności 500 ccm, czy na nim już jeździłeś na treningach? Jeśli tak to jakie odczuwasz różnice pomiędzy jazdą na „250” i „500”?
LCh: Tak, trenowałem, fakt faktem „objechałem” na „500” 7 treningów ale zawsze coś. Przy jeździe na „500” są odczucia, których się nie da opisać, na pewno motor jest mocniejszy, szybszy.

PW: Kto pomaga Ci przy sprzęcie podczas zawodów?
LCh: Mój mechanik, którego bardzo pozdrawiam (Jaskier)  

PW: Czym interesujesz się poza żużlem? Jak lubisz spędzać czas wolny?
LCh: Poza żużlem jeżdżę na motocrossie i enduro.

PW: Dziękuję za wywiad.