Rywalizacja w PGE Ekstralidze od lat nie ogranicza się wyłącznie do walki liderów i zagranicznych gwiazd. Coraz częściej kluczowe znaczenie mają formacje juniorskie, które potrafią przesądzać o losach spotkań, zwłaszcza w wyrównanych meczach. Przed sezonem 2026 temat ten nabiera dodatkowego znaczenia, ponieważ zespoły po raz kolejny będą mogły korzystać z młodzieżowców z zagranicy, co wyraźnie wpłynęło na układ sił.
Ranking formacji juniorskich PGE Ekstraligi na sezon 2026 został opublikowany na portalu po-bandzie.com.pl. Już na wstępie zaznaczono, że jest to zestawienie umowne, ponieważ potencjał wielu drużyn jest bardzo zbliżony, a w przypadku juniorów forma potrafi zmieniać się dynamicznie nawet w trakcie sezonu. W rozgrywkach 2026 młodzieżowcy zapowiadają się wyjątkowo wyrównanie, dlatego kolejność należy traktować z pewnym dystansem.
Numer 8 – PRES Grupa Deweloperska Toruń
Przez wiele lat juniorzy byli najsłabszym ogniwem toruńskiej drużyny. Klub testował różne rozwiązania, jednak bez oczekiwanych efektów. Poprawa przyszła dopiero w dwóch ostatnich sezonach. Obecnie parę młodzieżową „Aniołów” tworzą Antoni Kawczyński i Mikołaj Duchiński.
Szczególnie Kawczyński potrafił na własnym torze zdobywać niezwykle ważne punkty, które miały znaczenie w kontekście walki o mistrzostwo. Obaj zawodnicy wciąż jednak są na etapie nauki i zbierania doświadczeń. Aby myśleć o wejściu do ligowej czołówki, muszą poprawić skuteczność na wyjazdach.
Numer 7 – Włókniarz Częstochowa
W sezonie 2022 Włókniarz imponował siłą seniorów, a duet juniorski Jakub Miśkowiak – Mateusz Świdnicki należał do najlepszych w lidze. Po zakończeniu przez nich wieku juniora w klubie pojawiła się stagnacja szkoleniowa.
Zmienić ten stan rzeczy próbuje trener Mariusz Staszewski. W poprzednich rozgrywkach pozytywnie zaprezentował się przede wszystkim Franciszek Karczewski, który miał na koncie kilka bardzo dobrych występów, w tym domowy mecz z Falubazem. Szymon Ludwiczak nie imponował regularnością, jednak w Częstochowie wciąż wierzą, że pod okiem nowego szkoleniowca obaj zawodnicy zrobią wyraźny krok naprzód.
Numer 6 – Motor Lublin
Wicemistrzowie Polski wchodzą w sezon 2026 z poważnym wyzwaniem po odejściu Wiktora Przyjemskiego, który był jednym z najbardziej skutecznych juniorów w całej lidze i regularnie wygrywał biegi z liderami rywali.
Nową parę młodzieżową mają tworzyć Bartosz Bańbor i Bartosz Jaworski. Obaj uchodzą za zawodników o dużym potencjale, a nadchodzący sezon może być dla nich kluczowy w kontekście dalszej kariery. Rola lidera formacji spoczywa na Bańborze, który w poprzednich rozgrywkach nie zawsze spełniał oczekiwania. Paradoksalnie brak Przyjemskiego może przyspieszyć rozwój pozostałych juniorów „Koziołków”.
Numer 5 – Falubaz Zielona Góra
To duet, w którym jeden zawodnik w dużej mierze determinuje ocenę całej formacji. Damian Ratajczak ma za sobą bardzo udany sezon, w którym jego punkty w kluczowych momentach pomogły Falubazowi w spokojnym utrzymaniu.
Partnerem Ratajczaka pozostaje Oskar Hurysz, dla którego sezon 2026 będzie ostatnim rokiem w roli juniora. Wychowanek Startu Gniezno musi poprawić swoją skuteczność, ponieważ jego wyniki indywidualne były dotąd słabsze niż prezentowany potencjał czysto sportowy.
Numer 4 – GKM Grudziądz
Kevin Małkiewicz był jednym z największych objawień poprzedniego sezonu PGE Ekstraligi. Podopieczny trenera Roberta Kościechy w znacznym stopniu przyczynił się do awansu GKM-u do fazy play-off.
Po zakończeniu wieku juniora przez Kacpra Łobodzińskiego, jego miejsce zajmie najprawdopodobniej Jan Przanowski, który zaprezentował się z dobrej strony w cyklu SGP 2. W rezerwie pozostaje także Beau Bailey, uznawany za duży talent australijskiego żużla. Dzięki temu młodzież GKM-u może być w sezonie 2026 jedną z mocniejszych broni zespołu.
Numer 3 – Stal Gorzów
W Gorzowie od lat konsekwentnie inwestuje się w młodych zawodników, również spoza Polski. Wiele wskazuje na to, że Adam Bednar zostanie przesunięty do bardziej odpowiedzialnej roli, a jego miejsce w formacji juniorskiej zajmie Hubert Jabłoński.
Niekwestionowanym liderem gorzowskiej młodzieży pozostaje Oskar Paluch, który w poprzednim sezonie zanotował kilka znakomitych występów i odegrał istotną rolę w kontekście utrzymania zespołu w lidze.
Numer 2 – Sparta Wrocław
Po zakończeniu wieku juniora przez Jakuba Krawczyka, Sparta zdecydowała się sięgnąć po zagraniczny talent. Mikkel Andersen, po sezonie spędzonym na zapleczu Ekstraligi w barwach Orła Łódź, wraca do Wrocławia.
Wraz z Marcelem Kowolikiem stworzy jeden z najciekawszych duetów juniorskich w całej lidze. Obaj zawodnicy są bardzo młodzi (rocznik 2008), a mimo to już teraz prezentują wysoki poziom i potrafią skutecznie rywalizować z bardziej doświadczonymi przeciwnikami. Wrocławianie wydają się zabezpieczeni pod względem młodzieży na kilka kolejnych sezonów.
Numer 1 – Unia Leszno
Beniaminek z najlepszą formacją juniorską w lidze – taki scenariusz możliwy jest tylko w Lesznie. Nazar Parnicki, aktualny Indywidualny Mistrz Świata Juniorów, oraz niezwykle utalentowany Kacper Mania tworzą duet, który na papierze wygląda na najbardziej kompletny i obiecujący w całej PGE Ekstralidze.
Leszczyński ośrodek od lat słynie z pracy z młodzieżą, a efekty tego podejścia widoczne są niemal w każdym sezonie. Wszystko wskazuje na to, że także w rozgrywkach 2026 juniorzy „Byków” będą jednym z filarów zespołu.
Ranking opublikowany na po-bandzie.com.pl pokazuje jedno – walka juniorów w sezonie 2026 może być wyjątkowo wyrównana, a różnice między poszczególnymi drużynami często będą minimalne. To właśnie młodzież może stać się języczkiem u wagi w rywalizacji o play-offy, medale i utrzymanie w najlepszej lidze świata.






