Fogo Unia Leszno zbudowała skład, który ma dać klubowi solidne fundamenty na kolejny sezon. Jednocześnie przed sztabem szkoleniowym stoją decyzje, które mogą wywoływać napięcia wewnątrz drużyny. Menedżer zespołu Rafał Okoniewski nie ukrywa, że będzie musiał kierować się chłodną kalkulacją i dobrem zespołu, nawet jeśli oznacza to niezadowolenie części zawodników.

Jestem rozliczany za wynik — przypomina w rozmowie z GlosLeszna.pl szkoleniowiec Fogo Unii.

Numer startowy, który komplikuje jazdę

Jednym z tematów, który już wcześniej wywoływał emocje w leszczyńskim środowisku, był przydział numerów startowych. Josh Pickering otwarcie narzekał na numer, z którym przyszło mu rywalizować w barwach Fogo Unii. Australijczyk zwracał uwagę, że rozpoczynanie meczu od pierwszego wyścigu z zewnętrznego pola znacząco utrudniało mu zdobywanie punktów.

Pickering podkreślał również, że jazda z numerem 11 lub 3 sprawiała, iż w początkowej fazie zawodów musiał startować tuż po równaniu toru. To z kolei ograniczało jego możliwości atakowania po szerokiej, co jest jednym z jego atutów.

W nadchodzącym sezonie problem powróci, bo ktoś z grona liderów będzie musiał wziąć na siebie ciężar jazdy z nielubianym przez zawodników numerem.

Czterech seniorów, jeden trudny wybór

Seniorami Fogo Unii w sezonie 2026 będą:

  • Janusz Kołodziej,
  • Ben Cook,
  • Grzegorz Zengota,
  • Piotr Pawlicki.

To jeden z nich będzie musiał zaakceptować mniej korzystny numer startowy. Okoniewski nie zdradza jeszcze personalnych decyzji, podkreślając, że wszystko będzie uzależnione od dyspozycji sportowej.

Mamy już na to plan, zobaczymy też w jakiej formie będą zawodnicy podczas treningów na torze i sparingów. Niestety są takie, a nie inne numery startowe i ktoś musi to na swoich barkach nieść — powiedział Rafał Okoniewski.

Młodzieżowa siła Fogo Unii

Jednym z największych atutów Fogo Unii w nadchodzącym sezonie ma być bardzo mocna formacja młodzieżowa. Stworzą ją Nazar Parnicki oraz Kacper Mania. Szczególne nadzieje wiązane są z Parnickim, który zdaniem menedżera jest gotowy na większą odpowiedzialność.

Chciałbym, żeby Nazar jeździł więcej niż trzy biegi jako junior, bo on ma ku temu predyspozycje — zaznacza Okoniewski.
On jest mistrzem świata juniorów, nie dostał tego tytułu za uśmiech, tylko musiał sobie go wypracować. Myślę, że on będzie cennym ogniwem naszego zespołu — dodaje.

Rywalizacja bez taryfy ulgowej

Zwiększenie liczby startów dla Nazara Parnickiego oznacza jednak, że ktoś inny będzie musiał pozostać w parkingu. Menedżer Fogo Unii jasno stawia sprawę — w Lesznie nie będzie miejsca na sentymenty ani jazdę „za nazwisko”.

U nas sprawa jest jasna i zawodnicy dobrze o tym wiedzą. Kilkukrotnie już o tym rozmawialiśmy i zawsze podkreślam, że jedzie ten, który w danym momencie jest lepszy. Bez znaczenia są w tym kontekście nazwiska zawodników. — tłumaczy Okoniewski.

I dodaje wprost:

Jeśli ktoś będzie jechał słabiej, to będzie musiał zostać zastąpiony. Wiadomo, że całym serduchem jesteśmy tutaj za klubem, żeby osiągnąć jak najlepszy wynik. To jest jasne. Zmiany na pewno będą, zawodnicy o tym wiedzą.

Jasny sygnał przed sezonem

Słowa Rafała Okoniewskiego są wyraźnym sygnałem wysłanym do całej drużyny jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań. W Fogo Unii Leszno priorytetem ma być wynik sportowy, a rywalizacja o miejsce w składzie będzie otwarta od pierwszego treningu. Dla jednych to szansa, dla innych ostrzeżenie — w nadchodzącym sezonie nikt nie może czuć się pewny swojej pozycji.

Źródło i zdjęcie: publiczny FB GosLeszna.pl