Józef Wieczorek urodził się 8 marca 1926 w Tarnowskich Górach,. Zmarł w wieku 68 lat 19 kwietnia 1994. Był wychowanek klubu Górnik Rybnik. W drużynie tej jeździł w latach 1951–1960. Po zakończeniu czynnej kariery zawodniczej pozostał w Górniku Rybnik jako główny trener Górnika (ROW) Rybnik. Jednak jeszcze w trakcie startów od 1956 roku trenował adeptów speedwaya w swoim klubie.
Pięciokrotny medalista Drużynowych Mistrzostw Polski, trzykrotnie złoty (1956–1958), jednokrotnie srebrny (1959) oraz brązowy (1951).
Józef Wieczorek był pięciokrotnie sklasyfikowany w Indywidualnych Mistrzostw Polski. Najlepszą pozycję zajął w 1957 roku kiedy był dziesiąty. Finalista Memoriału Alfreda Smoczyka w 1959. Trzykrotny finalista Criterium Asów. Finalista Memoriału Zbigniewa Raniszewskiego w 1960.

W swoim dorobku trenerskim miał takich zawodników jak Andrzej Wyglenda oraz Antoni Woryna. W trakcie swojej trwającej 10 lat kariery, tylko raz w 1955 roku występował w ówczesnej 2 lidze. Przez 9 lat startów w barwach Górnika w rywalizacji o DMP wystąpił w 98 meczach. Pod taśmą startową stawał 365 razy. Zdobył 660 punktów i 75,5 bonusów. Dało mu to średnią z występów w 1 lidze 2,015 pkt/bieg. W 1951 roku był w drużynie Górnika, która zdobyła pierwszy historyczny medal brązowy drużynowych mistrzostw Polski. W 1954 roku Górnik zajął 7 miejsce w 1 lidze. Jednak aż 4 drużyny spadały do niższej klasy rozgrywek. A ligę zmniejszono do 8 zespołów.
Po sezonie 1955 zdecydowano się ponownie powiększyć I ligę. W związku z tym nikt nie spadł, a awansowały zespoły: Górnika Rybnik i Sparty Łódź, która zmieniła nazwę na Tramwajarz. Zmieniono także tabelę biegową, powiększając ją z dziewięciu, do dwunastu biegów.
Tytułu broniła Gwardia Bydgoszcz, która w 1955 roku przerwała 6-letnią dominację Unii Leszno. W gronie faworytów wymieniano jeszcze Ślęzę Wrocław i Kolejarz Rawicz. Wszystkich pogodził jednak beniaminek z Rybnika.
Górnik zdobył swój pierwszy mistrzowski tytuł w przepięknym stylu. Z 14 meczów wygrał 12, w tym wszystkie na własnym torze i z przewagą 4 punktów wyprzedził w ligowej tabeli wrocławską Ślęzę. Gwardia Bydgoszcz straciła do mistrzów aż 8 punktów i musiała się zadowolić brązem.
Mistrzom Polski nie wyszedł w zasadzie tylko jeden mecz, wyjazdowy ze Ślęzą. Przegrali go aż 20:51. Druga porażka – w Rawiczu – była minimalna (37:35). Ale też trzeba zwrócić uwagę na fakt, iż domowe zwycięstwo Górnika ze Ślęzą było minimalne – 37:34.
Wielki udział w złotym medalu rybniczan miał charyzmatyczny prezes Tadeusz Trawiński. To on ściągał do klubu wysokiej klasy sprzęt, np. załatwił młodemu Stanisławowi Tkoczowi przydział na nowy motocykl (Jap Excelsior) w zamian za zobowiązanie do startów w Rybniku w czterech kolejnych sezonach. Zatrudnił też w klubie wysokiej klasy mechaników w osobach: Zygmunta Krzyżaka, Albina Liszki i Konrada Kuśki. Szkoleniem młodzieży zaś zajmował się, wciąż świetnie jeżdżący w lidze, doświadczony, Józef Wieczorek. Miało to zaprocentować na lata.
Na skalę dotąd niespotykaną rozpoczęto w górniczej sekcji proces kształcenia młodych adeptów, garnących się do uprawiania ekscytującego czarnego sportu. Do szkolenia, ale również jeszcze trudniejszej sztuki wprowadzania młodzieży do składu (bez żadnych preferencji regulaminowych, przypomnijmy) zaangażowano Pawła Dziurę i Józefa Wieczorka, lecz w końcu głównym opiekunem młodych został Józef Wieczorek. To był przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Górnik Rybnik (przemianowany w 1964 roku na KS ROW) na długie lata pozostał niedościgłym wzorem dla innych.
Kreowaniem niepowtarzalnej atmosfery ściągał widzów spiker Jan Ciszewski, na stadionie przy Gliwickiej w Rybniku zrodzony jako niezrównany prezenter, wodzirej i mag. ”Cis” wylądował w końcu w katowickim radiu, stamtąd wzięty do ogólnopolskiej telewizji, gdzie zrobił furorę i stał się medialną legendą polskiego sportu, a zwłaszcza piłki nożnej.
Poza wspomnianymi Pawłem Dziurą i Józefem Wieczorkiem, w pierwszym tytule dla Rybnika udział mieli Marian Philipp, Bogdan Berliński, Jan Błąkała, Stanisław Siemek i Apoloniusz Dzida. Imponowali jednak zwłaszcza młodzi Joachim Maj i junior Stanisław Tkocz, który niebawem miał zaskoczyć wszystkich swoim trzecim miejscem w indywidualnych mistrzostwach Polski, tuż za Florianem Kapałą i Edwardem Kupczyńskim.
Źródło: row.rybnik.com.pl, Stefan Smołka: Bliskie analogie sprzed sześciu dekad








