Urodził się 20 marca 1935 roku w Kowlu na terenie obecnej Ukrainy, a w ówczesnym województwie wołyńskim. W wyniku zawieruchy wojennej Janusz Kościelak osiedlił się w Rzeszowie. Nic więc dziwnego, że gdy w 1956 roku rozpoczął swoją popartą niemałym talentem, karierę stał się etatowym członkiem „złotej” drużyny Stali Rzeszów, która na początku lat sześćdziesiątych dwukrotnie przełamała hegemonię Górnika Rybnik.
Zespół z Podkarpacia nigdy później nie osiągnął tak wielkich sukcesów jak na początku lat 60-ych XX wieku. Janusz Kościelak był solidnym ligowcem, który nie odnosił sukcesów indywidualnych. Kibice uwielbiali go za skuteczność. Na Kościelaka po prostu zawsze można było liczyć. Występ dla drużyny był dla niego ważniejszy niż indywidualny wynik. Co nie znaczy, że nie podejmował rękawicy w turniejach indywidualnych. Już na początku kariery brał udział w eliminacjach mistrzostw świata, reprezentował Polskę w test-meczach w Anglii. Trzykrotnie wziął udział w finale IMP, a najwyższą, dziewiątą lokatę uzyskał na torze na którym się wychował w 1962 roku.

W 1965 roku w wieku 30 lat przeniósł się do Torunia, gdzie przez kilka lat obok Mariana Rosego stał się drugim liderem zespołu. Jeszcze w trakcie żużlowej kariery zdobył papiery trenerskie, które po kilku latach pozwoliły mu objąć szkoleniem toruński team. W 1969 roku powrócił do rodzinnego miasta, próbując uratować upadającą drużynę. Sztuka ta się nie udała i przeniósł się do łódzkiej Gwardii, ale wytrzymał tam tylko jeden sezon. W 1972 roku ponownie wylądował w Toruniu, by w kolejnym sezonie stać się jeżdżącym trenerem. Doprowadził zespół do baraży z Polonią Bydgoszcz, po czym pożegnał się z torem (1974) i całkowicie oddał się działalności trenerskiej.
Również jako trener powrócił po raz kolejny do rodzinnego Rzeszowa. Szkolił tu i tam, dzieląc swój czas między dwa najbliższe mu miasta odnosząc niemałe sukcesy.
Ostatni raz na motocyklu żużlowym usiadł z początkiem w 1993 roku. Wziął wówczas udział w turnieju weteranów, zorganizowanym przez Henryka Gluecklicha. Niestety choroba serca, nie pozwoliła mu cieszyć się życiem. Los sprawił mu symboliczne pożegnanie. Janusz Kościelak zmarł 4 kwietnia 1993 roku w … pociągu, w drodze do Rzeszowa, dokąd wybierał się jako trener Apatora na mecz ze Stalą, która go wychowała. Torunianie wygrali 47:42. Liderem był Jonsson, który zdobył 12 punktów. Dobrze spisali się też Mirosław Kowalik (10), Robert Sawina (9) i Jacek Krzyżaniak (8). Zawodnicy Apatora zwycięstwo zadedykowali swojemu zmarłemu trenerowi.
W książce „Per Jonsson – wspomnienia z żużlowych torów”, mr Perfect tak wspomina tamto wydarzenie: „Pamiętam jedno smutne wydarzenie związane z Rzeszowem. To było podczas podróży na mecz z noclegiem. My zatrzymaliśmy się w połowie drogi, a nasz trener Janusz Kościelak pojechał dalej, bo chciał jeszcze odwiedzić kogoś w Rzeszowie. W czasie podróży miał zawał serca i zmarł. To było dla nas wszystkich straszne przeżycie, tym bardziej, że był naprawdę fajnym facetem. To wydarzenie mocno wstrząsnęło zespołem i zastanawialiśmy się długo, czy w ogóle wystartować na drugi dzień. Rozmawialiśmy na ten temat i w końcu postanowiliśmy, że będziemy walczyć właśnie dla naszego trenera. Dla nas to był najlepszy sposób, że uczcić pamięć tego wspaniałego człowieka.”
Janusz Kościelak spoczął na CCK przy ulicy Grudziądzkiej w Toruniu.
Sport żużlowy uprawiał w latach 1956–1974, reprezentując barwy klubów:
Stal Rzeszów (1956–1964),
Stal Toruń (1965–1968, 1972–1978) oraz
Gwardia Łódź (1969–1971).
Był czterokrotnym medalistą drużynowych mistrzostw Polski: dwukrotnie złoty (1960, 1961) oraz dwukrotnie srebrny (1962, 1963) w barwach Stali Rzeszów.
Trzykrotnie brał udział w finałach indywidualnych mistrzostw Polski (Rybnik 1957 – XIV miejsce, Rybnik 1960 – XIII miejsce, Rzeszów 1962 – IX miejsce).
Dwukrotnie uczestniczył w eliminacjach indywidualnych mistrzostw świata, w latach 1958 (XII miejsce w finale kontynentalnym w Oberhausen) oraz 1959 (XV miejsce w półfinale kontynentalnym w Slaný).
Źródło i zdjęcie: speedway.hg.pl






