Drużyna Stal Gorzów Wielkopolski zakończyła sezon 2025 ­­– sportowo zadanie wykonane: utrzymanie w PGE Ekstraliga po barażach z Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Trener Piotr Świst – nominalnie nowy-odkrywca-ratownik – doprowadził drużynę do celu w warunkach ekstremalnych. Ale mimo tego faktu jego przyszłość w klubie pozostaje pod znakiem zapytania, a sytuacja, w jakiej funkcjonuje Stal Gorzów, jest po prostu dramatyczna.

Zadanie wykonane – utrzymanie w lidze

Po dwumeczu barażowym Stal wygrała 96:84 z Polonią. „Swoje zadanie wykonaliśmy”, powiedział Świst po meczu.
W „mix-zonie” na antenie Canal+Sport 5 trener mówił:

„Spadł mi kamień z serca. Jestem bardzo szczęśliwy. Sztab szkoleniowy oraz zawodnicy swoje zadanie wykonali. Trochę późno, bo można było to prędzej zrobić, ale po prostu nie wyszło.”
Tak więc w sensie czysto sportowym – misja zaliczona.

Ale warunki nie sprzyjały

Klub zmagał się z poważnymi problemami — zadłużenie sięgało 9 mln zł, wymagalność na 31 października była kluczowa dla utrzymania licencji.
Trener Świst przyznał:

„To był pierwszy sezon w roli trenera. Ja też się uczę, nie jestem alfą i omegą. Pewnie, że można się pomylić w jedną czy drugą stronę, ale ja się uczę. Tak jak to jest w powiedzeniu, że człowiek całe życie się uczy, a głupim umiera.”
W innym miejscu zwrócił uwagę:
„Celem było utrzymanie się w lidze i ten cel osiągnęliśmy.”
Z kolei o presji:
„Cały sezon był ciężki. Jak tylko zacząłem pracę w klubie, to „jechano” po mnie cały czas. Ciągle był hejt, ja nic dobrego o sobie nie przeczytałem. Na okrągło było tylko „źle”, „źle” i „źle”. Nawet jak było dobrze, to było źle. Zawsze była wina Śwista.”

Mimo uratowania – przyszłość niepewna

Mimo że trener zapewnił byt w lidze, klub nie podjął z nim jeszcze rozmów o przedłużeniu umowy. Jak sam przyznaje:

„– Nie mam umowy na przyszły rok. Myślę, że wreszcie ktoś ze mną porozmawia. Bo przez cały sezon nie rozmawiał ze mną nikt.”
Klub natomiast wskazuje, że priorytetem nie jest teraz trener, lecz stabilizacja finansowa i uzyskanie licencji na sezon 2026.
W mediach lokalnych trwa dyskusja: część kibiców chce zmiany trenera mimo utrzymania. Argument: co z tego, że jest efekt „bycia w lidze”, jeśli za tym stoi kompromis i straty finansowe.

Tło: długi, kompromisy i krytyka

Klub – mimo faktu utrzymania – musiał stawić czoła realnym konsekwencjom: kosztowny dwumecz z Włókniarzem Częstochowa, który według doniesień kosztował około 2 mln złotych przez konieczność organizacji i premii.
Drużyna jechała z wielkimi brakami: bez zawodnika U24, z problemami sprzętowymi (wspominano np. o 19 silnikach wykorzystanych przez Martina Vaculíka) itp.

Jednocześnie pojawiają się głosy poparcia dla Śwista – m.in. były prezes klubu, Jerzy Synowiec, stwierdził:

„Ja patrzę na Piotra Śwista bardzo pozytywnie, lubiłem go jako sportowca, bo to był facet, który za Stal oddałby swoje życie… Dlatego myślę, że pomysł z zaangażowaniem jego jako trenera był moim zdaniem bardzo trafionym, bo mało kto się tak zna na żużlu jak Piotr Świst.”
Jednak nadal w klubie rośnie presja – na razie więcej mówi się o kandydacie do zastąpienia niż o przedłużeniu współpracy z obecnym trenerem.

Kandydat numer 1 – Piotr Paluch

W tle tej całej sytuacji przewija się nazwisko Piotra Palucha jako potencjalnego następcy Śwista. Paluch to postać bardzo dobrze znana w Gorzowie, wieloletni zawodnik Stali, trener, a także ojciec zawodnika Oskara Palucha. Jego kandydatura pojawiła się w lokalnych mediach – część kibiców wręcz oczekuje zmiany. Argumentuje to tym, iż Piotr Paluch potrafił postawić się takiej gwieździe jak Tomasz Gollob, a Stal poprowadził do drużynowego mistrzostwa Polski.
Pojawiają się też informacje o tym, że Paluch miał już konflikty związane z rolą w klubie, zwłaszcza w kontekście relacji ze swoim synem. W jeden z artykułów można przeczytać:

„Jak widać, współpraca Palucha z synem może generować wiele problemów. Inni zawodnicy mogą krzywo patrzeć na każdą roszadę związaną z młodym Paluchem.”
Tak więc – choć Świst wykonał zadanie – presja na zmiany jest bardzo realna. Klub może stanąć przed wyborem: nagrodzić ratownika czy sięgnąć po „sprawdzoną nazwę”.

Choć nie brakuje kibiców, którzy już widzą Palucha seniora na stanowisku menadżera Stali. W sondzie, jaką przeprowadziły lokalne, gorzowskie media, nawet 80 procent fanów Stali opowiedziało się za roszadą i powrotem Piotra Palucha.


Wnioski i perspektywy

– Trener Świst wykonał to, co było wymagane: utrzymanie w Ekstralidze w bardzo trudnych warunkach.
– Klub jednak stoi przed ogromnym wyzwaniem – długi rzędu 9 mln zł, presja licencyjna i konieczność restrukturyzacji.
– Mimo sportowego sukcesu, przyszłość trenera w klubie nie jest pewna – brak umowy i publiczna debata o jego ewentualnym zastąpieniu świadczą o tym, że decyzje oparte są nie tylko na względach sportowych, lecz finansowych i wizerunkowych.
– Kibice, choć doceniają wysiłek trenerów i zawodników, oczekują rezultatów – nie tylko utrzymania, lecz także awansu i stabilizacji.
– Klub musi teraz skupić się na działaniu operacyjnym – licencji, spłacie długów i budowie kadry – zanim będzie mógł myśleć o spokojnym rozwoju.

W efekcie mamy sytuację, w której mimo spełnionego zadania sportowego trwa wielki znak zapytania: czy trener, który uratował zespół, zostanie nagrodzony — czy też będzie kolejnym „pomostowym” szkoleniowcem w turbulencyjnym klubie? Dla Stali Gorzów rok 2026 może być czasem wielkiej zmiany — zarówno w strukturach, jak i na stanowisku trenera.