We Wrocławiu trwa intensywna walka o możliwość kontynuowania treningów i organizacji zawodów na torze speedrowerowym, przy ulicy Krajewskiego 1, z którego korzysta ponad 70 młodych adeptów tego sportu. Mimo, że obiekt został wybudowany za publiczne środki w ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego (WBO), trzech mieszkańców osiedla Sępolno zgłasza zastrzeżenia dotyczące hałasu generowanego podczas treningów, co doprowadziło do ograniczenia dostępu do toru – a to odbiło się rykoszetem na dzieciach, które zamiast ślęczeć przed komputerami, telefonami czy konsolami wolą rozwijać swoją tężyznę fizyczną ścigając się rowerami na obiekcie sportowym.
Speedrower we Wrocławiu: historia i znaczenie
Speedrower, będący rowerową odmianą żużla (jak niektórzy charakteryzują tę dyscyplinę), zyskuje na popularności we Wrocławiu. Klub Szarża Wrocław, reaktywował cycle speedway w stolicy Dolnego Śląska w 2020 roku (wcześniej pod koniec XX wieku i na początku obecnego ścigano się rowerami na torze w klubie TMSM Sparta Wrocław) i stał się centrum tego sportu w regionie. Dzięki zaangażowaniu trenerów i działaczy, takich jak Adrian Kocur, klub szybko się rozwijał, przyciągając wielu młodych zawodników. W 2022 roku Szarża zdobyła brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski, a w 2024 roku dzieci z Wrocławia nie miały sobie równych w Polsce w kategorii żak, zdobywając min Drużynowe Mistrzostwo Polski dzieci do lat 12 (nie wspominając o licznych tytułach indywidualnych) co świadczy o dynamicznym rozwoju tej dyscypliny w mieście i właściwym szkoleniu dzieci, które w ogromnej ilości (jak na polskie warunki) trenują speedrower.
Konflikt na Sępolnie: skargi mieszkańców a działalność klubu
Tor speedrowerowy znajduje się na terenie Zespołu Szkół nr 9 przy ulicy Krajewskiego 1 na osiedlu Sępolno. Mimo że obiekt został sfinansowany z publicznych środków i jest ogólnodostępny, trzech mieszkańców osiedla zgłaszało skargi na hałas podczas treningów i zawodów. W wyniku tych skarg klub tymczasowo stracił dostęp do toru, co wpłynęło negatywnie na możliwość prowadzenia regularnych treningów dla dzieci i młodzieży.
Działania Damiana Wojczyńskiego na rzecz rozwiązania konfliktu
Damian Wojczyński, uznany za osobowość speedrowerową roku 2024, odgrywa kluczową rolę w próbach rozwiązania konfliktu. Oprócz przygotowywania rowerów dla młodych zawodników, aktywnie poszukuje nowej lokalizacji dla toru, co mogłoby zakończyć spory na Sępolnie. W ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego 2024 zgłosił projekt budowy nowego toru speedrowerowego przy ulicy Lotniczej, który został pozytywnie oceniony i dopuszczony do głosowania. Jednak niestety przegrał z innymi projektami. Próby zgłoszenia innej lokalizacji w ramach projektu WBO 2025 ze względów formalnych zakończyły się fiaskiem. A wszystko (budowa nowego toru) rozbija się jak zwykle o pieniądze – a w zasadzie ich brak, gdyż miasto nie sfinansuje z własnych środków budowy toru. Zapowiadana od dwóch lat budowa nowego toru w gminie Długołęka i obietnice tamtejszego wójta na razie spełzły na niczym.
Ponadto, 10 marca Wojczyński uczestniczył w spotkaniu z dyrekcją Zespołu Szkół nr 9, aby omówić możliwości dalszego użytkowania obecnego toru (przypomnijmy na obiekcie ogólnodostępnym, na którym każdy mieszkaniec miasta może w dowolnej porze dnia jeździć rowerem, gdyż tor został wybudowanym w ramach WBO!). Jako konsultant przedstawił dyrekcji propozycje zgodne z wymogami Polskiej Federacji Klubów Speedrowerowych, które mogłyby złagodzić napięcia między klubem a mieszkańcami (głównie trzema, którzy oddali sprawę do sądu podając min. nieprawdziwe fakty). W spotkaniu uczestniczył także przedstawiciel rodziców młodych zawodników, co podkreśla zaangażowanie społeczności klubu w rozwiązanie problemu.
Reakcje społeczności i wsparcie dla klubu
Po publikacjach w ogólnopolskich portalach sportowych na temat wyroku sądowego i nałożenia kary pieniężnej (500 zł plus 50 zł koszty procesu) na Adriana Kocura, wrocławskie fora internetowe, zwłaszcza te związane z Sępolnem, stały się areną gorących dyskusji. Paweł Rańda, olimpijczyk i mieszkaniec tej części miasta, również zabrał głos, podkreślając absurdalność zarzutów trzech mieszkańców, którym przeszkadza działalność sportowa na obiekcie przeznaczonym do tego celu. Inni wskazywali, że inne głośne aktywności w okolicy nie budzą takich kontrowersji, co sugeruje niesprawiedliwe traktowanie klubu i trenujących w nim dzieci, które w 2024 roku były nie raz świadkami, jak podczas ich zmagań na obiekt przyjeżdżała policja czy straż miejska, które wobec przedstawianych wówczas argumentów przez prezesa klubu odjeżdżały z obiektu przy Krajewskiego 1, nie podejmując interwencji. Ale takie sytuacje serwowane dzieciom przez trzech zajadłych i niezadowolonych, wobec faktu, że tor speedrowerowy żyje (a przez to publiczne pieniądze nie zostały zmarnowane), mieszkańców Sępolna są zupełnie niepotrzebne. Szarżakom powinny wystarczyć tylko emocje sportowe (to są dzieci w wieku 3-14 lat!) i na nich podczas treningów i zawodów powinny skupić się dzieci.
Perspektywy na przyszłość
Sytuacja wciąż jest dynamiczna, ale zaangażowanie działaczy, rodziców i sympatyków speedrowera we Wrocławiu daje nadzieję na pozytywne rozwiązanie konfliktu. Budowa nowego toru przy ulicy Lotniczej mogłaby nie tylko zakończyć obecne spory, ale także przyczynić się do dalszego rozwoju tej dyscypliny we Wrocławiu, zapewniając młodym sportowcom odpowiednie warunki do treningów i rywalizacji, bez zupełnie niepotrzebnych nikomu interwencji służb.
Warto podkreślić, że speedrower to sport, który nie tylko promuje aktywność fizyczną wśród dzieci i młodzieży, ale także kształtuje wartości takie jak fair play, współpraca, determinacja, ale również rywalizacja i dążenie do jak najlepszych wyników (czego efekty są widoczne w Polsce). Dlatego tak istotne jest znalezienie rozwiązania, które pozwoli na dalszy rozwój tej dyscypliny w stolicy Dolnego Śląska. Chodzi o to, by strona „silniejsza” okazała odrobinę dobrej woli, a miasto wsparło ponad czteroletnie starania o podłączenie do prądu czy do bieżącej wody, co ma istotne znaczenie dla bezpieczeństwa trenujących na torze przy ul. Krajewskiego 1 we Wrocławiu dzieci, a także na poziom generowanego hałasu (wobec braku przyłącza prądowego, prąd generowany jest przez agregat, który nie przeszkadza zawodnikom na torze, gdyż podczas zawodów starty do biegów, zgodnie z przepisami muszą odbywać się w kompletnej ciszy – ale przeszkadza trzem niezadowolonym mieszkańcom). Absurdem całej tej sytuacji jest fakt, iż na torze przy ulicy Krajewskiego 1, doskonale słychać hałasy ze Stadionu Olimpijskiego. Treningi żużlowców odbywają się w tygodniu (przeciętnie od marca do października) a zawody głównie w weekendy, ale także i w dni powszednie. Więc o co tu chodzi?








