Trener reprezentacji Polski o nawierzchni, roli umiejętności i szansach Polaków przed Grand Prix w Warszawie. Transmisja na żywo w sobotę od 18:30 w TTV.


Nowe rozdanie na PGE Narodowym. „Tor jest inny niż zwykle”

Już w sobotę, 17 maja, czeka nas jeden z najbardziej wyczekiwanych wieczorów żużlowych tego sezonu – ORLEN FIM Speedway Grand Prix Polski w Warszawie. Na legendarnym PGE Narodowym do walki stanie światowa elita, a kibice zapełnią trybuny do ostatniego miejsca. Wśród uczestników nie zabraknie biało-czerwonych: Bartosza Zmarzlika, Dominika Kubery oraz Patryka Dudka, który wystartuje z dziką kartą.

W środę odbył się test toru, czyli turniej par juniorów, który pozwolił sztabom szkoleniowym, organizatorom i zawodnikom lepiej poznać charakterystykę tegorocznej, czasowej nawierzchni. Największym zaskoczeniem okazał się jednak… sam tor.

Sama nawierzchnia mnie zaskoczyła, bo jest inna niż zwykle. Dużo bardziej zbita, związana. Sam tor jakby miał też inną geometrię. Jest krótszy, ale szerszy – przyznał Rafał Dobrucki, trener reprezentacji Polski, który z bliska obserwował środowe zawody. – Powinno to dać więcej możliwości organizatorom, by przygotować go w sobotę tak, żeby było dużo więcej ścigania. Naprawdę wszystko zapowiada się bardzo dobrze i ciekawie – dodał z entuzjazmem.


Test toru to kopalnia wiedzy. Dobrucki: „To nauka dla wszystkich”

Choć środowe zawody miały charakter szkoleniowy, dla sztabu trenerskiego reprezentacji były prawdziwym poligonem informacyjnym. Na torze długości 266,5 metra zaprezentowało się pięć juniorskich duetów, dając próbkę tego, co może czekać kibiców podczas Grand Prix.

Po teście toru zawsze jestem zadowolony – powiedział Dobrucki w rozmowie z mediami Ekstraligi. – To kopalnia wiedzy, nauka dla wszystkich zawodników, którzy tu jeździli, i mnóstwo materiału do analizy. Jazda na takim obiekcie, na takim torze, nie zdarza się przecież często – zaznaczył selekcjoner biało-czerwonych.


Nie sprzęt, a umiejętności. Szansa dla techników?

Rafał Dobrucki nie ma wątpliwości, że to nie moc silnika zdecyduje o końcowym sukcesie w sobotnich zawodach. Liczyć się będzie przede wszystkim czucie motocykla i zdolność do szybkiej adaptacji do trudnych warunków.

Wszystko będzie ważne – zarówno start, jak i jazda po trasie. Niepopełnianie błędów jak nigdzie może mieć znaczenie – przekonuje. – Myślę, że to jest taki tor, na którym więcej niż gdziekolwiek indziej znaczenie będą miały umiejętności, a nie sprzęt. Sprzęt oczywiście też będzie ważny, ale nie tak, jak w innych miejscach – podkreślił trener.

To dobra wiadomość dla Polaków, zwłaszcza Zmarzlika, który niejednokrotnie pokazywał, że potrafi wygrywać na nietypowych, trudnych nawierzchniach. Z kolei dla Kubery i Dudka, którzy znają tor na Narodowym i dysponują dużą techniką, może to być okazja, by sprawić niespodziankę.


Gdzie oglądać Grand Prix w Warszawie? Transmisja także w otwartym kanale

Wielką gratką dla kibiców, którzy nie mogą pojawić się osobiście na PGE Narodowym, będzie bezpłatna transmisja telewizyjna. Zawody Grand Prix Polski w Warszawie będzie można oglądać w sobotę, 17 maja, od godziny 18:30 na kanale TTV – to rzadkość, bowiem zazwyczaj turnieje SGP transmitowane są jedynie w kanałach premium. Taka decyzja Discovery oznacza, że żużel znów trafi do szerokiej publiczności, i to w najlepszym możliwym wydaniu.


Polacy na starcie – czy Zmarzlik powiększy przewagę?

W klasyfikacji przejściowej cyklu Speedway Grand Prix prowadzi Bartosz Zmarzlik, który w inauguracyjnej rundzie zdobył 24 punkty (20+4 za zwycięstwo i wygrany półfinał). Drugi jest Brytyjczyk Daniel Bewley z dorobkiem 18 punktów, a trzeci Andrzej Lebiediew z Łotwy – 17.

Oto pierwsza dziesiątka klasyfikacji generalnej:

  1. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 24 pkt
  2. Daniel Bewley (Wielka Brytania) – 18 pkt
  3. Andrzej Lebiediew (Łotwa) – 17 pkt
  4. Brady Kurtz (Australia) – 17 pkt
  5. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 12 pkt
  6. Dominik Kubera (Polska) – 11 pkt
  7. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 11 pkt
  8. Max Fricke (Australia) – 10 pkt
  9. Jack Holder (Australia) – 8 pkt
  10. Anders Thomsen (Dania) – 7 pkt

Sobota pełna emocji. Będzie ogień na Narodowym?

Trener reprezentacji już zapowiedział: może być inaczej niż w poprzednich latach. Więcej miejsca do walki, lepsza geometria toru i zbita nawierzchnia dają nadzieję na dużo więcej ścigania niż dotąd. Jeśli pogoda dopisze, a organizatorzy utrzymają wysoką jakość nawierzchni, może nas czekać jedna z najlepszych edycji GP w Warszawie w historii.

Kibice, którzy mają bilety, mogą szykować gardła do dopingu. A ci przed telewizorami – włączyć TTV o 18:30 w sobotę i kibicować Polakom w biało-czerwonym stylu.