Choć sezon 2026 wciąż trwa, za kulisami PGE Ekstraligi coraz wyraźniej słychać dźwięk rozpędzającej się transferowej karuzeli. Jak informują SportoweFakty WP, Betard Sparta Wrocław rozpoczęła już konkretne działania mające na celu budowę składu na sezon 2027. Według tych doniesień dolnośląski klub może dokonać dwóch, a nawet trzech znaczących ruchów kadrowych.
Na razie nie ma oficjalnych potwierdzeń ze strony klubu, ale jedno wydaje się pewne – przy Olimpijskim rozpoczęło się strategiczne planowanie kolejnego etapu walki o mistrzostwo Polski.
Plan idealny zaczął się komplikować
Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że Sparta znajduje się w komfortowej sytuacji, zwłaszcza jeśli chodzi o obsadę niezwykle ważnej pozycji zawodnika U24.
Wrocławianie zabezpieczyli się bowiem wcześniej, przedłużając kontrakt z Jakubem Krawczykiem aż do końca jego okresu startów w kategorii U24. To był ruch, który wielu ekspertów uznało za kolejny dowód transferowej przewidywalności prezesa Andrzeja Rusko.
Plan wydawał się prosty.
Krawczyk został wypożyczony do Moonfin Malesy Ostrów, gdzie miał regularnie zdobywać doświadczenie i punkty w Metalkas 2. Ekstralidze, aby następnie wrócić do Wrocławia jako gotowy następca Bartłomieja Kowalskiego, który zbliża się do końca wieku uprawniającego do startów jako zawodnik U24.
Problem w tym, że rzeczywistość szybko zweryfikowała te założenia.
Choć początek sezonu był obiecujący, kolejne występy Jakuba Krawczyka okazały się znacznie słabsze. Zawodnik miał problemy z regularnością, a jego dyspozycja stała się jednym z powodów trudnej sytuacji ostrowskiego klubu, który po serii porażek znalazł się na dole tabeli.
Dla działaczy Sparty to wyraźny sygnał ostrzegawczy.
Jeśli zawodnik nie potrafi ustabilizować formy na zapleczu Ekstraligi, trudno zakładać, że za rok bezproblemowo odnajdzie się w znacznie bardziej wymagającej rzeczywistości PGE Ekstraligi.
Mathias Pollestad nowym celem numer jeden?
Według informacji medialnych Sparta rozpoczęła już poszukiwania alternatywy na pozycję U24.
Najwyżej na liście życzeń ma znajdować się Mathias Pollestad, jeden z największych objawień obecnego sezonu w barwach Gezet Stali Gorzów.
Norweg imponuje nie tylko szybkością, ale także dojrzałością torową i odpornością psychiczną. Mimo młodego wieku potrafi podejmować właściwe decyzje na torze i coraz częściej punktuje jak doświadczony senior.
Jego kontrakt obowiązuje do końca sezonu 2026, co oznacza, że od listopada stanie się jednym z najbardziej pożądanych nazwisk na rynku.
Problem dla Sparty jest jednak oczywisty.
Pollestad znajduje się dziś w centrum zainteresowania kilku klubów Ekstraligi i walka o jego podpis może być wyjątkowo kosztowna oraz trudna. Wrocław ma jednak argumenty: stabilność finansową, sportowe ambicje oraz renomę miejsca, w którym młodzi zawodnicy rozwijają się bardzo szybko.
Paweł Sitek ma wzmocnić juniorski fundament
Drugim ważnym celem transferowym pozostaje formacja juniorska.
Tutaj Sparta od dłuższego czasu obserwuje Pawła Sitka, jednego z najciekawszych polskich młodzieżowców.
Zawodnik Moonfin Malesy Ostrów już wcześniej miał znaleźć się w kręgu zainteresowań wrocławskiego klubu, a według nieoficjalnych informacji rozmowy z samym zawodnikiem są już mocno zaawansowane.
Pozostaje jednak najtrudniejszy etap – osiągnięcie porozumienia z jego obecnym klubem.
Dla Sparty taki transfer miałby ogromne znaczenie strategiczne.
Od lat jednym z filarów sukcesu wrocławskiego klubu jest mocna formacja juniorska. W przeszłości byli to między innymi Maciej Janowski, później Maksym Drabik, obecnie Bartłomiej Kowalski i Jakub Krawczyk.
Paweł Sitek mógłby stać się kolejnym elementem tej układanki.
Czy zagrożone są miejsca Janowskiego i Bewleya?
Najbardziej intrygującą częścią transferowych spekulacji pozostaje jednak sytuacja dwóch liderów pierwszego składu – Maciej Janowski oraz Daniel Bewley.
Na dziś w klubie nie ma podobno planów rozstania z żadnym z nich. Ale – jak podkreślają źródła – wszystko zależy od ich dalszej dyspozycji.
Janowski w ostatnich sezonach miewał wyraźne wahania formy. Choć pozostaje symbolem Sparty i jednym z najbardziej utożsamianych z klubem zawodników, sport na najwyższym poziomie nie zna sentymentów.
Z kolei Bewley, mimo ogromnego talentu, także nie zawsze prezentuje poziom, którego oczekuje się od lidera zespołu walczącego o złoto.
Dodatkowo Brytyjczykiem ma interesować się Orlen Oil Motor Lublin, co może wymusić na Sparcie szybkie działania kontraktowe.
Maksym Drabik jako opcja awaryjna?
Jeśli doszłoby do niespodziewanych zmian w seniorskim składzie, jednym z kandydatów do wzmocnienia drużyny może być Maksym Drabik.
Byłby to transfer o ogromnym ciężarze symbolicznym.
Drabik to przecież były zawodnik Sparty, wychowanek klubu z Częstochowy i jedna z największych gwiazd, jakie wyrosły i rozwinęły się na Stadionie Olimpijskim w ostatniej dekadzie.
Obecnie reprezentuje Bayersystem GKM Grudziądz, ale jego nazwisko regularnie wraca w transferowych spekulacjach związanych z Wrocławiem. Na razie to jednak wyłącznie scenariusz rezerwowy.
Sparta znów chce być o krok przed konkurencją
Jedno jest pewne – Betard Sparta Wrocław nie zamierza biernie czekać na rozwój wydarzeń.
Klub znów działa z wyprzedzeniem, próbując zabezpieczyć przyszłość zarówno w perspektywie krótkoterminowej, jak i długofalowej.
Transfery zawodnika U24 i polskiego juniora wydają się dziś najbardziej realne.
Czy dojdzie także do trzeciego, głośniejszego ruchu?
Na odpowiedź trzeba jeszcze poczekać.
Ale jedno wiadomo już teraz – transferowa karuzela ruszyła na dobre, a Wrocław zamierza odegrać w niej jedną z głównych ról.
Zdjęcie: Maciej Trubisz








