Po czterech kolejkach Metalkas 2. Ekstraligi sytuacja w dolnej części tabeli stała się napięta do granic możliwości. Kluby, które przed sezonem miały zupełnie inne ambicje, dziś muszą mierzyć się z brutalną rzeczywistością. Stal Rzeszów, ROW Rybnik oraz Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski znajdują się w strefie poważnego kryzysu – i wszystko wskazuje na to, że odpowiedzią będą szybkie, zdecydowane ruchy kadrowe.

Źródło: przegladsportowy.onet.pl


Ostrów w największym kryzysie. Mistrzowie świata nie dają jakości

Najtrudniejsza sytuacja panuje w Ostrowie Wielkopolskim. Drużyna, która miała realnie walczyć o awans do PGE Ekstraligi, po czterech rundach zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Szczególnie rozczarowuje dotychczasowa postawa dwóch byłych indywidualnych mistrzów świata – Taia Woffindenena i Chrisa Holdera.

W przegranym meczu z Abramczyk Polonią Bydgoszcz (39:51) ich dyspozycja była daleka od oczekiwań. Holder zdobył zaledwie jeden punkt w trzech startach, a Woffinden – pięć, pokonując głównie rywali z problemami sprzętowymi.

Trener Tomasz Bajerski nie ukrywał frustracji:

„Słabi byliśmy w Pile. Dzisiaj też okazało się, że jesteśmy słabi. Mamy może z półtora, maksymalnie dwóch zawodników, jakby to wszystko zebrać. To jest zdecydowanie za mało na mocną Bydgoszcz.”

Szkoleniowiec jasno wskazał na główny problem zespołu:

„Nie wygrywamy startów, a nawet jak wygrywamy to jedziemy za miękko i za lekko pierwsze łuki i inni to wykorzystują. Poza Jakobsenem to cała drużyna jedzie bardzo w kratkę. To nas właśnie gubi, bo potrafimy wygrać biegi 5:1, a za chwilę przegrywamy dwa czy trzy biegi po 5:1 lub 4:2. Nie ma stabilności w ogóle.”

„Nie możemy narzekać na brak dobrego sprzętu u Chrisa, u Taia, u całej drużyny. Cała drużyna ma sprzęt dobry, tylko nie potrafi sobie tego dopasować. Gdzieś to im uciekło i nie mogą tego znaleźć.”

Seifert-Salk na testach. Pierwszy ruch w Ostrowie

Reakcja klubu jest szybka. Na treningi ma zostać zaproszony Jonas Seifert-Salk, który obecnie posiada tzw. kontrakt warszawski. Jeśli zaprezentuje się dobrze, jego umowa zostanie przekształcona w pełnoprawny kontrakt.

Bajerski nie pozostawia wątpliwości:

„Będziemy jeszcze dyskutować, rozmawiać, ale będziemy czynić jakieś ruchy na 100 proc. Na tę chwilę bierzemy pod uwagę Jonasa. Była już z nim rozmowa wcześniej, przed tym meczem z Bydgoszczą. Jestem z nim w stałym kontakcie i na pewno się pojawi w tym tygodniu.”


ROW Rybnik: zwycięstwo nie zamyka tematu zmian

ROW Rybnik co prawda odniósł pierwsze zwycięstwo w sezonie, pokonując Stal Rzeszów 47:42, jednak nie oznacza to końca problemów. Wciąż poniżej oczekiwań prezentuje się Wiktor Lampart, który w ostatnim meczu zdobył pięć punktów z bonusem.

Prezes klubu, Krzysztof Mrozek, już podjął działania w celu wzmocnienia składu. Na celowniku znalazł się Nicolai Klindt, który ma być alternatywą dla Lamparta.

Transfer był bliski finalizacji jeszcze przed ostatnim spotkaniem, jednak formalności związane z jego wypożyczeniem ze Speedway Kraków opóźniły proces. Wszystko wskazuje na to, że to tylko kwestia czasu.


Stal Rzeszów: Lyager na wylocie, Pickering w drodze

Równie dynamiczna sytuacja panuje w Stal Rzeszów. Klub poważnie rozważa zmiany po słabej postawie Andreasa Lyagera, który w ostatnim meczu zdobył zaledwie jeden punkt w dwóch startach.

Jego średnia na poziomie 0,923 punktu na bieg jest zdecydowanie poniżej oczekiwań wobec zawodnika, który miał być jednym z liderów zespołu.

Według dostępnych informacji, menedżer Krzysztof Kasprzak finalizuje transfer Josha Pickeringa. Australijczyk ma wzmocnić siłę rażenia drużyny i ustabilizować wyniki.


Presja wyniku i brak czasu

Wspólnym mianownikiem dla wszystkich trzech klubów jest jedno: brak czasu. Metalkas 2. Ekstraliga to rozgrywki, w których szybkie reagowanie często decyduje o być albo nie być w walce o play-off.

W Ostrowie problemem jest brak stabilności i zawód ze strony największych nazwisk. W Rybniku – konieczność podniesienia jakości drugiej linii. W Rzeszowie – pilna potrzeba wzmocnienia formacji seniorskiej.

Transfery jako ostatnia deska ratunku

Zapowiadane ruchy kadrowe nie są kosmetyką – to próba ratowania sezonu. Każdy z tych klubów rozpoczynał rozgrywki z ambicjami znacznie wykraczającymi poza walkę o utrzymanie.

Dziś rzeczywistość jest brutalna, a decyzje muszą być szybkie i trafne. Najbliższe tygodnie pokażą, czy planowane transfery okażą się impulsem do odbudowy, czy jedynie desperacką próbą odwrócenia niekorzystnego trendu.

Jedno jest pewne – w Metalkas 2. Ekstralidze zaczyna się prawdziwa transferowa gra o wszystko.

Źródło: przegladsportowy.onet.pl