To był wieczór, dla którego żyje się cały sezon żużlowy. W niedzielę 22 września nadkomplet publiczności na Motoarenie oglądał pierwszy mecz finałowy PGE Ekstraligi 2025 pomiędzy PRES Grupą Deweloperską Toruń a Orlen Oil Motorem Lublin. Spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy 54:36, a atmosfera w Toruniu przypominała największe żużlowe święta.
Anioły ruszyły jak burza
Już pierwsze wyścigi ustawiły przebieg widowiska. W premierowej gonitwie Patryk Dudek zdominował rywali, a kłopoty miał Jack Holder, który upadł i został wykluczony. Chwilę później juniorzy gospodarzy – Antoni Kawczyński i Mikołaj Duchiński – zrobili różnicę, pewnie wygrywając 4:2.
Po czterech wyścigach było 16:8 i cała Motoarena eksplodowała radością. Torunianie jechali pewnie, agresywnie, a przede wszystkim skutecznie.
Zmarzlik kontra Dudek – żużel najwyższej próby
Prawdziwy hit przyniósł bieg siódmy. Pod taśmą stanęli nowy mistrz Europy Dudek i sześciokrotny mistrz świata Bartosz Zmarzlik. Górą był torunianin, który kapitalnie rozegrał pierwszy łuk i uciekł rywalom. Zmarzlik bardziej musiał odpierać ataki Roberta Lamberta niż myśleć o gonieniu Dudka. Na trybunach zrobiło się tak głośno, że trudno było usłyszeć własne myśli.
Chwilę później błysnął Emil Sajfutdinow, który po błędzie na pierwszym łuku dogonił i objechał Mateusza Cierniaka oraz Dominika Kuberę. Rosjanin udowodnił, że jest jednym z liderów, na których można zawsze liczyć.
Motor bez liderów, poza Zmarzlikiem
Choć w środkowej części meczu lublinianie próbowali odrabiać straty, szybko okazało się, że brakuje im indywidualnych zwycięstw. Zmarzlik trzymał poziom, ale Holder, Kubera i Lindgren byli daleko od swojej optymalnej formy. Szwed dodatkowo popełniał błędy, które kosztowały drużynę cenne punkty.
Symbolem niemocy była sytuacja w trzynastej gonitwie. Lindgren spowodował upadek Kawczyńskiego i został wykluczony. W powtórce młody Bańbor nie dał rady samotnie bronić się przed Kvechem i Kawczyńskim. Torunianie wygrali podwójnie i wyszli na prowadzenie 43:29.
Nokaut w końcówce
Chwilę później kibice przecierali oczy ze zdumienia – Zmarzlik przyjechał ostatni! Zawodnik Motoru nie miał argumentów, a gospodarze tylko powiększali przewagę. Przed biegami nominowanymi było już 47:31, a Motoarena świętowała jakby złoto było na wyciągnięcie ręki.
W biegach nominowanych presja nie spętała nóg torunianom. Lambert i Dudek jeszcze raz pokazali klasę, a ostateczny wynik 54:36 daje Aniołom ogromne szanse przed rewanżem w Lublinie.
Punktacja
PRES Grupa Deweloperska Toruń – 54 pkt.
- 9. Patryk Dudek – 13 (3,3,3,1,3)
- 10. Robert Lambert – 8+1 (2*,1,0,3,2)
- 11. Jan Kvech – 5+1 (1,0,1*,3)
- 12. Mikkel Michelsen – 10 (2,2,2,3,1)
- 13. Emil Sajfutdinow – 9+2 (1*,3,3,1,1*)
- 14. Mikołaj Duchiński – 4 (1,3,0)
- 15. Antoni Kawczyński – 5+1 (3,0,2*)
- 16. Krzysztof Lewandowski – NS
Orlen Oil Motor Lublin – 36 pkt.
- 1. Jack Holder – 5+1 (w,2,1*,2,0)
- 2. Fredrik Lindgren – 3+1 (0,1*,2,0,w)
- 3. Dominik Kubera – 10 (2,1,2,2,3,0)
- 4. Mateusz Cierniak – 2+1 (1,-,1*,-,-)
- 5. Bartosz Zmarzlik – 13 (3,3,2,3,0,2)
- 6. Wiktor Przyjemski – 2 (2,0,-)
- 7. Bartosz Bańbor – 1 (d,0,0,1)
- 8. Bartosz Jaworski – NS
Bieg po biegu
- Dudek, Kubera, Kvech, Holder (w) – 4:2 (4:2)
- Kawczyński, Przyjemski, Duchiński, Bańbor (d) – 4:2 (8:4)
- Zmarzlik, Michelsen, Sajfutdinow, Lindgren – 3:3 (11:7)
- Duchiński, Lambert, Cierniak, Przyjemski – 5:1 (16:8)
- Zmarzlik, Michelsen, Kubera, Kvech – 2:4 (18:12)
- Sajfutdinow, Holder, Lindgren, Kawczyński – 3:3 (21:15)
- Dudek, Zmarzlik, Lambert, Bańbor – 4:2 (25:17)
- Sajfutdinow, Kubera, Cierniak, Duchiński – 3:3 (28:20)
- Dudek, Lindgren, Holder, Lambert – 3:3 (31:23)
- Zmarzlik, Michelsen, Kvech, Bańbor – 3:3 (34:26)
- Michelsen, Holder, Dudek, Lindgren – 4:2 (38:28)
- Kvech, Kawczyński, Bańbor, Lindgren (w) – 5:1 (43:29)
- Lambert, Kubera, Sajfutdinow, Zmarzlik – 4:2 (47:31)
- Kubera, Lambert, Sajfutdinow, Holder – 3:3 (50:34)
- Dudek, Zmarzlik, Michelsen, Kubera – 4:2 (54:36)
Toruń krok od mistrzostwa
PRES Grupa Deweloperska Toruń po takim meczu może realnie myśleć o złocie. Nadkomplet publiczności zobaczył widowisko, które przejdzie do historii Motoareny. Za tydzień rewanż w Lublinie, gdzie Motor będzie musiał odrobić aż 18 punktów. Czy to możliwe? Żużel widział już wiele, ale tym razem torunianie naprawdę wyglądają jak zespół gotowy, by zdetronizować mistrza.






