Sobotni finał Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych w Lublinie (12 lipca) zakończył się ogromnym niesmakiem. Wszystko za sprawą nieodpowiedzialnego i bardzo groźnego ataku Wiktora Przyjemskiego, który w 17. biegu „wsadził w bandę” szybszego rywala – Kacpra Manię z Fogo Unii Leszno. Choć na szczęście obyło się bez poważnych konsekwencji zdrowotnych, obraz tej sytuacji w kamerach Motowizji był szokujący i wstrząsnął całym środowiskiem żużlowym.

Celowy manewr, który mógł zakończyć się dramatem

W 17. wyścigu zawodnik Motoru Lublin prowadził po starcie, ale bardzo szybko znalazł się pod presją Kacpra Manii, który ruszył w pogoń i zbliżał się do niego z wyraźnie większą prędkością. W ostatnich metrach wyścigu, kiedy leszczynianin próbował go minąć przy bandzie, Przyjemski spojrzał w prawo, upewnił się, gdzie znajduje się rywal, po czym… brutalnie zajechał mu drogę i zepchnął go w „płot”. W efekcie Mania upadł, a całe zdarzenie wywołało ogromne poruszenie.

Sędzia zawodów, Piotr Lis, nie miał wątpliwości. Po obejrzeniu powtórek zdecydował się nie tylko wykluczyć Wiktora Przyjemskiego z biegu, ale również ukarać go czerwoną kartką, co oznaczało koniec udziału w zawodach i brak możliwości pojawienia się w decydującym, 19. wyścigu.

To była jedyna możliwa decyzja – komentowano zgodnie na antenie Motowizji i w mediach społecznościowych. – Nie ma miejsca w żużlu na tak brutalne, wręcz bezmyślne zagrania, które mogą skończyć się tragedią.

Zdjęcia z tego zdarzenia z publicznego Fb Po Kredzie:


Przyjemski tłumaczy się po wszystkim: „To nie było celowe”

Już po zawodach Wiktor Przyjemski zabrał głos w mediach społecznościowych. Na swoim profilu na Instagramie zamieścił wpis, w którym przeprosił za incydent i zapewnił, że nie działał z premedytacją:

„Niestety, doszło też do sytuacji, której żałuję – mój zbyt agresywny manewr zakończył się upadkiem Kacpra Manii. Dostałem za to czerwoną kartkę i nie mogłem kontynuować zawodów. To nie było celowe – emocje, adrenalina i chęć walki wzięły górę. Po biegu przeprosiłem Kacpra, przybiliśmy piątkę i wszystko sobie wyjaśniliśmy. Ze względu na czerwoną kartkę nie mogłem też wziąć udziału w dekoracji medalowej i nie pojawiłem się na podium. Czasem tor uczy więcej niż wynik” – napisał.

Trzeba jednak jasno powiedzieć – tłumaczenia o emocjach i adrenalinie nie usprawiedliwiają manewru, który mógł zakończyć się tragicznie. To już kolejny przypadek w tym sezonie, kiedy agresja na torze przekracza dopuszczalne granice.

Kolejny słaby występ i nerwy na torze

To był drugi nieudany dzień z rzędu dla Przyjemskiego. Dzień wcześniej – w meczu PGE Ekstraligi przeciwko ROW Rybnik – dwukrotnie upadł z własnej winy, a jego dorobek punktowy był mizerny. W sobotę, mimo udanego początku finału MMPPK, zakończył zawody przedwcześnie – na własne życzenie.

Z kolei Kacper Mania nie tylko wyszedł z tej sytuacji bez poważnych obrażeń, ale był bohaterem turnieju, zdobywając dla Fogo Unii Leszno 17+1 punktu i prowadząc swój zespół do złota.


Wyniki finału Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych – Lublin, 12 lipca 2025:

1. Fogo Unia Leszno – 26 pkt

  • Kacper Mania – 17+1 (3,3,2*,3,3,3)
  • Antoni Mencel – 9+3 (2*,2*,3,2*,t,0)

2. Motor Lublin – 24 pkt

  • Wiktor Przyjemski – 10+2 (2*,3,3,2*,w,w)
  • Bartosz Bańbor – 14+2 (3,2*,2*,3,2,2)

3. Ostrovia Ostrów – 17 pkt

  • Filip Seniuk – 10+1
  • Paweł Sitek – 7
  • Nikodem Łuczak – NS

4. Abramczyk Polonia Bydgoszcz – 15 pkt

  • Maksymilian Pawełczak – 11+2
  • Kacper Andrzejewski – 4
  • Bartosz Nowak – 0

5. Gezet Stal Gorzów – 14 pkt

  • Oskar Paluch – 12
  • Mikołaj Krok – 0
  • Igor Kordun – 2

6. Orlen Cellfast Wilki Krosno – 14 pkt

  • Szymon Bańdur – 13
  • Piotr Świercz – 1
  • Jakub Wieszczak – 0

7. Texom Stal Rzeszów – 14 pkt

  • Wiktor Rafalski – 7
  • Franciszek Majewski – 7+2
  • Adrian Przybyło – NS

Komentarz na koniec

Wiktor Przyjemski to bez wątpienia ogromny talent i przyszłość polskiego żużla. Ale jeśli nie nauczy się panować nad emocjami i szanować zdrowia rywali – żadne trofea nie zrekompensują szkód, które może wyrządzić na torze. Speedway to sport walki, ale nie wojny – i to rozróżnienie każdy zawodnik powinien mieć głęboko zakodowane.

Zdjęcie tytułowe: Patrycja Knap