Nie milkną echa po rozegranym w miniony piątek (26 maja) meczu w Lublinie. Tor przy alejach zygmuntowskich był bardzo wymagający dla zawodników. Jednak Grudziądzanie zachowali się „po męsku” i nie narzekali na tor. Podjęli walkę i zaprezentowali się dobrze.

Nicki Pedersen jako jeden z nielicznych miał ogromne problemy z lubelskim torem. Doszło nawet do tego, że w jednym z biegów stracił panowanie nad motocyklem i omal nie wjechał na pełnej prędkości w bandę. Nie trzeba było długo czekać i Duńczyk wyraził opinię o nawierzchni w Lublinie w swoich mediach społecznościowych: . – PGE Ekstraliga powinna poważnie wkrótce uporządkować wszystkie tory, które są przygotowane nieprawidłowo i niespójnie.

Za główną przyczynę „odparzeń” toru w niektórych miejscach organizatorzy podawali położenie plandeki by zabezpieczyć tor przed deszczem.

Z taką teorią nie zgodzili się od lat związani ze speedwayem – Jacek Frątczak i Jacek Gajewski. Swoją opinię na temat toru w Lublinie na antenie Canal+ w Magazynu PGE Ekstraligi wyraził Leszek Demski:

W dniu meczu z GKM-em o 8 rano była decyzja o zdjęciu plandeki, czyli na 10 godzin przed pierwszym biegiem. Był zatem czas na ponownie ułożenie tego toru. W takim czasie, w słoneczny dzień, tor można zbronować, namoczyć, ubić i ułożyć od podstaw.

Nie przekonuje mnie argument, że zawiniła plandeka. Już wcześniej były problemy z prawidłowym przeprowadzeniem treningu, a wtedy plandeka nie była rozłożona. W poniedziałek nie odbyły się zawody na 250cc, gdy dwa dni wcześniej nie padało, a w dniu zawodów było słońce. – dodał Demski.

W Lublinie błędy zostały najprawdopodobniej popełnione przed sezonem:

W zeszłym roku nie było problemu, a teraz jest. Co się zmieniło? Została dosypana nawierzchnia – glinka. Czy zrobiono to w sposób prawidłowy, to już najlepiej wiedzą miejscowi. Oni pracują na co dzień z tym torem. Trzeba ten tor dopracować, prawidłowo ułożyć. Trzeba też zadać sobie pytanie, czy zostało to dobrze wymieszane. Jeśli w zeszłym roku było dobrze, to dlatego teraz jest źle? – zakończył Leszek Demski.

Nasz były Narodowy, Marek Cieślak dodał:

Jeżeli w tym momencie są duże problemy z torem, to szybko nie ustąpią. Jeśli źle zostało wymieszane, to trzeba wszystko zrobić od nowa. Później to minie, bo tor się rozjeździ, ale myślę, że przez pewien czas Lublin nadal będzie miał problem.