Jeszcze przed pierwszym meczem barażowym pomiędzy Abramczyk Polonią Bydgoszcz a Gezet Stalą Gorzów rozgorzała ostra dyskusja wokół stanu toru przy ul. Sportowej. Wątpliwości zgłosił wiceprezes Stali, Patryk Broszko, a na te słowa ostro zareagował profil POLONIA1920 na Facebooku.


Gorzów naciska na Ekstraligę?

Wypowiedź Patryka Broszko, wiceprezesa gorzowskiego klubu, odbiła się szerokim echem. Działacz wprost zasugerował, że tor w Bydgoszczy może nie spełniać wymogów i zaapelował do władz PGE Ekstraligi o dodatkową kontrolę.

Liczymy na to, że te warunki będą zgodne z regulaminem i równe dla wszystkich. Nie chciałbym, żeby powtórzyła się sytuacja z meczu Bydgoszczy z Lesznem, ponieważ tam wydawało się, że ten tor nie jest równy na całej powierzchni. Liczę, że władze PGE Ekstraligi zadbają o to, żeby na tym etapie sezonu, czyli w aurze jesiennej, ten tor był bezpieczny i równy na całej długości i szerokości — powiedział Broszko w rozmowie z mediami.

Dodał również, że klub nie zamierza występować oficjalnie do ligi:

Regulamin jest znany wszystkim i chcemy tylko, żeby był respektowany — wyjaśnił członek zarządu Stali.


Polonia reaguje. „Zachowanie poniżej pasa”

Na te słowa błyskawicznie odpowiedziała strona kibicowska POLONIA1920, która wprost zarzuciła gorzowianom próbę wywarcia nacisku na władze Ekstraligi i podważania reputacji bydgoskiego klubu.

Cały wpis z profilu POLONIA1920 brzmi następująco:

**„Stal Gorzów próbuje wpłynąć na władze Speedway Ekstraliga przed barażem?!

Szokującej wypowiedzi przed dwumeczem w barażach o start w najwyższej klasie rozgrywkowej sezonu 2026 udzielił wiceprezes gorzowskiego bankruta – Patryk Broszko. Wspomniany „dżentelmen” jeszcze przed rozpoczęciem zawodów sugeruje, że bydgoski tor może być spreparowany i chce wpłynąć na władze żużlowej Ekstraligi, aby miały proces przygotowania toru pod nadzorem.

Innymi słowy – lubuski działacz już teraz obawiając się o losy jego ekipy pragnąc zwiększyć szanse swoich „gwiazd” jawnie namawia włodarzy Ekstraligi do ingerencji w bydgoski tor. To zachowanie poniżej pasa – idealnie pasuje do bankruta żużlowego, który za wszelką cenę chce zachować ekstraligowy byt.

»Liczymy na to, że te warunki będą zgodne z regulaminem i równe dla wszystkich. Nie chciałbym, żeby powtórzyła się sytuacja z meczu Bydgoszczy z Lesznem, ponieważ tam wydawało się, że ten tor nie jest równy na całej powierzchni. Liczę, że władze PGE Ekstraligi zadbają o to, żeby na tym etapie sezonu, czyli w aurze jesiennej, ten tor był bezpieczny i równy na całej długości i szerokości.«”**


Kontekst: mecz z Unią Leszno i barażowe napięcie

Źródłem całej sytuacji jest głośno komentowany dwumecz Polonii z Unią Leszno w finale Metalkas 2 Ekstraligi. W Bydgoszczy padł remis, a w rewanżu „Byki” rozgromiły rywali. Już wtedy pojawiały się głosy o nierównym torze przy Sportowej 2 i analizowano nagrania, by rozwiać wątpliwości.

Nic dziwnego więc, że w przeddzień barażu temat wraca. Tym razem jednak to przedstawiciel Stali publicznie poddaje w wątpliwość stan nawierzchni w Bydgoszczy — co odebrane zostało w grodzie nad Brdą jako próba szukania usprawiedliwienia jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji i przysłowiowe wsadzenie „kija w mrowisko”. Może też chodzi o to, żeby władze ekstraligi dokładniej i dużą starannością sprawdzili nawierzchnię bydgoskiego toru przed pierwszym meczem barażowym. Czyżby w Gorzowie mieli obawy o to, że zawodnicy Stali nie poradzą sobie z mocno przyczepnym torem bydgoskiego stadionu?


Ostra wymiana zdań przed starciem

Pierwszy mecz barażowy Abramczyk Polonia – Gezet Stal odbędzie się w niedzielę, 28 września w Bydgoszczy. Rewanż zaplanowano na tydzień później w Gorzowie (niedziela 5 października br.).

Niezależnie od wyniku na torze, już teraz widać, że atmosfera wokół tego dwumeczu jest wyjątkowo gorąca.

Zdjęcie: Marek Niewiedzioł