Sezon żużlowy w Polsce zbliża się wielkimi krokami, ale w Stali Gorzów nastroje dalekie są od optymizmu. W momencie, gdy większość klubów w kraju rozpoczyna już pierwsze treningi na własnych torach, w Gorzowie wciąż trwa walka z problemami organizacyjnymi, finansowymi i infrastrukturalnymi.
O kulisach tej sytuacji szeroko dyskutowano w programie „Sport Info” w lokalnej Telewizji Gorzów. Gośćmi audycji byli były prezes Stali i ekspert żużlowy Ireneusz Maciej Zmora, dziennikarz Daniel Rutkowski z Radia Zachód i Radia Gorzów oraz Jarosław Miłkowski z „Gazety Lubuskiej” i portalu Gorzów Wielkopolski Nasze Miasto.
Rozmowa szybko zeszła na temat, który najbardziej niepokoi środowisko żużlowe w Gorzowie – stan toru na stadionie im. Edwarda Jancarza.
Tor wciąż niegotowy do jazdy
Według uczestników programu przygotowanie toru po zimie ponownie okazało się dużym wyzwaniem. Problem dotyczy przede wszystkim pierwszego łuku, który o tej porze roku pozostaje zacieniony, przez co nawierzchnia dłużej utrzymuje wilgoć i zmarzlinę.
Dziennikarz Daniel Rutkowski nie krył pesymizmu co do szybkiego rozwiązania tej sytuacji.
„Wilgoć będzie wychodzić z toru jeszcze przez wiele dni. Jestem pesymistą, co do rozegrania Memoriału.”
Z kolei Jarosław Miłkowski wskazał na problem, który – jak podkreślił – powraca w Gorzowie od lat.
„Trzeba przebudować dach! I trzeba o tym zacząć poważnie rozmawiać, bo już od 16 lat rozmawiamy o tym samym, że ciężko jest przygotować tor po zimie.”
Problemy z nawierzchnią generują również dodatkowe koszty przygotowania toru.
„Tym bardziej, że to przerzucanie toru przez Jarka Gałę z jednego łuku na drugi generuje poważne koszty” – podkreślił Rutkowski.
Tańsze rozwiązanie według Zmory
W dyskusji pojawiła się także propozycja prostszego rozwiązania problemu, którą przedstawił Ireneusz Maciej Zmora.
„Jest tańsze rozwiązanie. Przykrywamy tor po zimie plandeką. Jak nie wejdzie tam woda, to nie będzie zmarzliny.”
Choć pomysł brzmi dość prosto, jego ewentualna realizacja wymagałaby odpowiedniej organizacji i konsekwencji w przygotowaniach toru jeszcze przed zimą.
Zgrupowanie odwołane przez brak pieniędzy
Problemy infrastrukturalne to nie jedyny kłopot klubu. W programie ujawniono również, że drużyna zrezygnowała z planowanego przedsezonowego zgrupowania na torze w Debreczyn. Nie wiadomo także, czy będzie zapowiadana prezentacja kevlaru.
Powód jest jeden – finanse.
Zawodnicy mieli wyjechać na Węgry, aby wcześniej rozpocząć jazdy treningowe, jednak ze względów finansowych zgrupowanie zostało anulowane. Wśród alternatywnych opcji pojawiły się treningi na torach w Wittstock oraz Gnieźnie, gdzie – jak zauważono w dyskusji – panują warunki torowe zbliżone do tych w Grudziądzu.
W programie wspomniano także o pomyśle „skoszarowania” drużyny, które miałoby pomóc w integracji zawodników przed startem sezonu.
Memoriał tuż za rogiem, a zainteresowanie niewielkie
Sytuacja jest o tyle trudna, że już na piątek 27 marca zaplanowano prestiżowy turniej Memoriał Edwarda Jancarza.
Choć lista startowa zapowiada się bardzo atrakcyjnie, sprzedaż biletów – według nieoficjalnych informacji – nie przebiega tak, jak oczekiwali działacze. Rozważane jest nawet udostępnienie kibicom jedynie dolnej trybuny stadionu.
Na liście zawodników mają znaleźć się między innymi:
- Bartosz Zmarzlik
- Anders Thomsen
- Mikkel Michelsen
- Max Fricke
- Piotr Pawlicki
- Patryk Dudek
- Jack Holder
Ceny wejściówek nie należą do wygórowanych – bilet normalny kosztuje 25 zł, ulgowy 20 zł, a na trybunę główną 100 zł.
Cztery miliony złotych do pokazania
Najpoważniejszy problem dotyczy jednak finansów. W rozmowie ujawniono, że klub musi przedstawić dokumenty potwierdzające posiadanie dodatkowych środków, aby móc potwierdzić kontrakt jednego z kluczowych zawodników.
Jak powiedział wprost Ireneusz Maciej Zmora:
„Mówimy tak półgębkiem, ale powiedzmy to otwarcie – do 20 marca trzeba przedstawić dokumenty dla Ekstraligi, poświadczające, że będą 4 miliony złotych na potwierdzenie Holdera.”
Chodzi o kontrakt Australijczyka Jacka Holdera, którego starty wymagają potwierdzenia odpowiednich gwarancji finansowych w PGE Ekstralidze.
Kontrowersje wokół finansów w lidze
W programie pojawił się również wątek dotyczący sytuacji innych klubów oraz finansowania żużla w Polsce. Szczególnie dużo miejsca poświęcono trudnej sytuacji Unii Tarnów, która – według przekazanych informacji – może nawet nie przystąpić do rozgrywek. (I tak najprawdopodobniej się stanie – dop. red.).
Padły także sugestie, że problemem polskiego żużla niekoniecznie jest brak pieniędzy, lecz ich nierównomierny podział, między innymi w kontekście kontraktów telewizyjnych.
W trakcie dyskusji Jarosław Miłkowski ironicznie odniósł się również do kwestii wymogów finansowych wobec klubów:
„To niech Pan Głuchy pożyczy panu Nuckowskiemu 2 miliony, a pan Nuckowski panu Głuchemu 2 miliony – i wyślijmy to do PGE Ekstraligi”.
Spadający prestiż Derbów Ziemi Lubuskiej?
Kolejnym tematem był terminarz rozgrywek PGE Ekstraligi. Dyskutanci zwrócili uwagę, że Derby Ziemi Lubuskiej pomiędzy Gorzowem a Falubazem Zielona Góra zaplanowano w piątkowych terminach.
Zdaniem uczestników programu może to oznaczać, że znaczenie tych spotkań w telewizyjnej hierarchii nie jest już tak duże jak kiedyś lub że mecze te mają pomóc podnieść oglądalność piątkowych transmisji.
Klub szuka wolontariuszy
Na zakończenie rozmowy przekazano również informację skierowaną do kibiców. Stal Gorzów rozpoczęła nabór wolontariuszy do pomocy przy organizacji meczów.
Zgłaszać mogą się osoby, które ukończyły 16 lat. W zamian za pomoc przy wydarzeniach klub oferuje między innymi darmowe wejścia na zawody.
Nerwowe oczekiwanie na początek sezonu
Na kilka tygodni przed startem rozgrywek sytuacja w Gorzowie pozostaje napięta. Problemy z torem, odwołane zgrupowanie, niepewność finansowa i zbliżający się Memoriał Edwarda Jancarza sprawiają, że w klubie trwa wyścig z czasem.
Jedno jest pewne – zanim na dobre rozpocznie się sezon PGE Ekstraligi, w Gorzowie Wielkopolskim musi wydarzyć się jeszcze wiele, aby klub mógł spokojnie przygotować się do walki na torze.








