Abramczyk Polonia Bydgoszcz rozpoczyna nowy rozdział. Po dwóch nieudanych próbach awansu do PGE Ekstraligi, klub zdecydował się na zmianę szkoleniowca. Tomasza Bajerskiego zastąpił Dariusz Śledź, były trener Betard Sparty Wrocław i wieloletni zawodnik, który przez ostatnie lata budował sukcesy wrocławskiego klubu.

Jakiś czas temu w mediach społecznościowych Polonii pokazano film, na którym nowy szkoleniowiec dogląda prac torowych przy Sportowej 2. „Pod okiem trenera Dariusza Śledzia na torze prowadzone są prace, które zapewnią odpowiednią kondycję nawierzchni przed nadchodzącą zimą” – poinformował klub.
Nowy szkoleniowiec stwierdził wówczas:
Spotykamy się, by przygotować tor do zimy. Nawierzchnia teraz sobie odpocznie przed kolejnymi jazdami na wiosnę – dodał podczas wizyty na stadionie.


Pierwsze dni w Bydgoszczy

Przez ostatnie lata przyzwyczaiłem się do tego, że poprzeczkę wieszaliśmy wysoko, dlatego bardzo się cieszę, że mogę stanąć przed kolejnym wyzwaniem – powiedział Dariusz Śledź tuż po oficjalnym objęciu funkcji.

W rozmowie przed klubową kamerą zdradził też kulisy swojego transferu do Bydgoszczy:
Były luźne rozmowy z innymi klubami, ale nic konkretnego nie zdążyło się zadziać, bo pan Jurek (Kanclerz, prezes Polonii – red.) szybko zadziałał i jestem tutaj, w stroju Polonii Bydgoszcz. Prezes to konkretny facet, więc szybko doszliśmy do porozumienia.

Zapytany o pierwsze skojarzenia z bydgoskim klubem, nie ukrywał sentymentu:
To historia i rywalizacja na torze z Tomaszem i Jackiem Gollobami. Przypominają mi się tamte czasy.


Z Wrocławia do Bydgoszczy – zmiana po siedmiu sezonach

Dariusz Śledź w rozmowie z ekstraliga.pl przyznał, że pożegnanie z Wrocławiem nie było łatwe:
Przeprowadzka raczej nie była ciężka, natomiast faktycznie trudno było mi odejść z Wrocławia. W Bydgoszczy mamy jasny cel i zrobimy wszystko, aby awansować do PGE Ekstraligi.

Trener zdradził, że decyzję o odejściu z Betard Sparty poznał tuż przed ostatnim meczem o brązowy medal:
Dowiedziałem się o tym jakoś kilka dni przed tym meczem, także niewiele wcześniej niż kibice. Nie mamy z klubem do siebie żadnego żalu. Zawsze powtarzałem, że jak otwieram drzwi do klubu we Wrocławiu, to tak jakbym otwierał drzwi do domu. Kiedykolwiek tam będę, to zawsze będę się dobrze czuł, a na pewno swoich starych znajomych we Wrocławiu jeszcze odwiedzę.


Szybkie negocjacje i jasny cel

Nowy etap kariery rozpoczął się błyskawicznie:
Wydaje mi się, że nawet bardzo szybkie. Mamy postawiony przed sobą jasny cel i damy z siebie wszystko, aby go zrealizować.

Oprócz Polonii nie brakowało innych sygnałów, ale jak mówi Śledź:
Miałem kilka luźnych rozmów, ale te najkonkretniejsze były właśnie Panem Jerzym. Wiemy co mamy robić jako drużyna. Lubię wyzwania, a nim z pewnością jest powrót ABRAMCZYK POLONII do PGE Ekstraligi.


„To nie jest spadek, to wyzwanie”

Dla wielu obserwatorów przejście z PGE Ekstraligi do Metalkas 2. Ekstraligi mogłoby wyglądać jak krok wstecz, ale nowy szkoleniowiec widzi to inaczej:
Ja na pewno traktuję to jako nowe wyzwanie i tak do tego podchodzę.

Zapytany o porównanie trudności między walką o mistrzostwo a awansem, odpowiedział:
Ani jedno, ani drugie nie jest łatwe i zdaję sobie z tego sprawę. Przez wszystkie moje sezony spędzone we Wrocławiu celem był co najmniej finał i walka o złoto, także mogę powiedzieć, że jestem przyzwyczajony do presji.


Silna drużyna i mądra rywalizacja

Choć Dariusz Śledź nie uczestniczył w budowie składu na sezon 2026, ocenia go pozytywnie:
Z oczywistych powodów nie uczestniczyłem w konstruowaniu tego składu, natomiast uważam, że to dobra drużyna. Cieszymy się, że dochodzi do nas Wiktor Przyjemski, który będzie mocnym punktem naszego zespołu i który jest jeszcze juniorem, co daje nam duże możliwości. Drużyna jest silna, ale to nie jest jedyna silna drużyna w METALKAS 2. Ekstralidze, więc awans sam się nie wywalczy.

O celach na nowy sezon mówi z rezerwą, ale i wiarą:
Myślę, że jesteśmy wśród faworytów.


Świadomość presji i spokojna głowa

Oceniając sytuację w klubie po zwolnieniu Tomasza Bajerskiego, Śledź nie unikał tematu oczekiwań:
„Nóż na gardle” to za duże słowa, ale zdaję sobie sprawę z presji i oczekiwań władz klubu, kibiców oraz sponsorów, co też jest oczywiste. Tomek robił wszystko co mógł, żeby awansować i naprawdę niewiele mu do tego brakowało, natomiast taki jest sport. Byłem w podobnej sytuacji, w której też nie udało się zrealizować celu i trzeba było się rozstać.


Nadwyżka seniorów i plany na wiosnę

Nowy szkoleniowiec wie, że będzie musiał dokonać trudnych wyborów:
Nadwyżka seniorów to nigdy nie jest komfortowa sytuacja ani dla zawodników, ani dla trenera, ale musimy znaleźć rozwiązanie, na które postawimy i będziemy się go trzymać.

Dodał też, że ostateczne decyzje zapadną dopiero po serii jazd kontrolnych:
Na wiosnę odjedziemy z pewnością kilka sparingów i wtedy będziemy się zastanawiać, jak to poukładać.


„Żużel jest nieprzewidywalny, za to go kochamy”

Podsumowując, Dariusz Śledź zwraca uwagę, że mimo presji i dużych oczekiwań, jego zespół jest gotowy do walki o awans:
Dochodzi Maks Pawełczak, dochodzi Wiktor Przyjemski, to jest dobry skład. Pamiętajmy jednak, że to jest sport i rządzi się swoimi prawami. Żużel jest nieprzewidywalny, za to go kochamy, ale skład mamy niezły i walczymy o awans.

Trener dodaje, że jednym z jego zadań będzie wsparcie mentalne zawodników:
Zawodnicy znają oczekiwania klubu, a moim zadaniem będzie zdjąć z nich presję.


Abramczyk Polonia Bydgoszcz z nowym trenerem rozpoczęła przygotowania do sezonu, który ma być przełomowy. Cel jest jeden – powrót do PGE Ekstraligi. A jak mówi sam Śledź:
Lubię wyzwania. To będzie kolejne z nich.