Tor, który zaskoczył wszystkich

Choć Betard Sparta Wrocław rozgromiła Stelmet Falubaz Zielona Góra aż 60:30, to nie wszyscy zawodnicy gospodarzy byli do końca zadowoleni ze swojej postawy. Jednym z nich był młodzieżowiec Jakub Krawczyk, który mimo okazałego zwycięstwa, podszedł do swojego występu bardzo krytycznie. Zawodnik zdradził, że przygotowania do spotkania nie przebiegły tak, jak powinny, a dodatkowo… tor zaskoczył wszystkich, łącznie z ekipą gospodarzy.

„Nie tego oczekiwałem od siebie. Chciałem tych punktów dorzucić trochę więcej. Na ostatnim treningu przed meczem pojawił się problem, ponieważ straciłem silnik już na pierwszym wyjeździe, więc tak naprawdę przed meczem niczego nie mogłem sprawdzić. Muszę podziękować w tym miejscu firmie Ash-Tech za przygotowanie tej jednostki na dzisiejszy mecz” – powiedział w rozmowie z speedwaynews.pl Jakub Krawczyk.

„Tor mieliśmy troszeczkę inny” – czyli co poszło nie tak

Największym zaskoczeniem w rozmowie z juniorem Sparty było jednak stwierdzenie, że tor na Stadionie Olimpijskim – mimo świetnego wyniku całej drużyny – odbiegał od standardowego przygotowania.

„Mieliśmy troszeczkę inny tor niż zawsze. Wiemy, co było nie tak i z pewnością w przyszłym tygodniu to się nie powtórzy. Być może ta moja dzisiejsza słabsza forma była zależna od tego treningu, na którym zbyt wiele nie pojeździłem. Taki bywa żużel. To i tak najlepszy początek sezonu odkąd jeżdżę, więc jestem dobrej myśli. Teraz już mamy ten tor, który jako drużyna chcemy mieć i trzeba tylko jeszcze w tym tygodniu popracować nad przełożeniami” – ocenił młody zawodnik, dając jasno do zrozumienia, że Sparta zna już przyczynę ewentualnych niedociągnięć i zdąży je skorygować przed najważniejszym jak dotąd meczem sezonu.

Krawczyk i starcia z seniorami – „Zawsze łatwiej mi się jeździło z doświadczonymi”

Jakub Krawczyk coraz śmielej poczyna sobie w PGE Ekstralidze. W spotkaniu z Falubazem po raz kolejny pokonał na torze seniora – tym razem samego Jarosława Hampela. Choć dla niektórych byłoby to ogromne zaskoczenie, Krawczyk przyznaje z uśmiechem, że nie jest to pierwszy raz, kiedy lepiej radzi sobie z bardziej doświadczonymi zawodnikami niż z rówieśnikami.

„Zawsze łatwiej mi się przywoziło seniorów niż juniorów, bo z reguły te biegi młodzieżowe nie do końca szły po mojej myśli. Taki jest żużel. Mocno byłem zaskoczony po tym wyścigu juniorskim jak zjechałem. Nie dlatego, że przegrałem z Oskarem Huryszem, czy musiałem się z nim „namęczyć”, tylko tym, co było na torze. Czegoś takiego tu jeszcze chyba nie było” – dodał Krawczyk, podkreślając, że warunki torowe były naprawdę wyjątkowe.

Przed Spartą mecz prawdy – nadjeżdża Motor

Już w najbliższą niedzielę, 27 kwietnia, Betard Sparta Wrocław podejmie na Stadionie Olimpijskim drużynę Orlen Oil Motor Lublin. Mecz zaplanowany jest na godzinę 19:30 i będzie absolutnym hitem 3. kolejki PGE Ekstraligi. Wrocławianie będą chcieli podtrzymać zwycięską passę, a dla Jakuba Krawczyka będzie to okazja do poprawy indywidualnego dorobku i pokazania pełni potencjału – tym razem na „swoim” torze, przygotowanym już zgodnie z oczekiwaniami.

Kibice Sparty mogą być jednak spokojni – mimo nie do końca zadowalającego wyniku punktowego, młody zawodnik pokazuje coraz większą regularność i pewność siebie. Jego determinacja oraz szczerość w ocenie własnych występów tylko budują zaufanie do tego, że przyszłość wrocławskiej formacji juniorskiej maluje się w jasnych barwach.

Zdjęcie: Maciej Trubisz