Sytuacja Macieja Janowskiego stała się jednym z kluczowych tematów w kontekście przygotowań Betard Sparty Wrocław do sezonu 2026. Wieloletni lider drużyny, wychowanek klubu i jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich żużlowców ostatniej dekady, ma za sobą najtrudniejszy okres ligowy od lat. Liczby są bezlitosne, a pytania o przyszłą rolę 34-latka w zespole pojawiają się coraz częściej – zarówno wśród kibiców, jak i ekspertów.
Statystyki nie kłamią – trend spadkowy trwa
Sezon 2025 Maciej Janowski zakończył ze średnią 1,750 punktu na bieg w PGE Ekstralidze. Był to drugi najsłabszy wynik w jego seniorskiej karierze, licząc od momentu zakończenia wieku juniora. Gorzej było jedynie w 2016 roku, kiedy jego średnia wyniosła 1,674 pkt/bieg.
Problemem nie jest jednak wyłącznie jeden słabszy sezon, ale wyraźny, wieloletni trend spadkowy. Po znakomitym 2021 roku (wówczas Magic znacząco przyczynil się do zdobycia przez Spartę złotego medalu DMP), w którym Janowski był drugim zawodnikiem całej ligi (średnia 2,582, tuż za Bartoszem Zmarzlikiem), kolejne sezony przynosiły systematyczne obniżanie lotów:
- 2022 – 2,198
- 2023 – 1,901
- 2024 – 1,903
- 2025 – 1,750
Dla zawodnika, który przez lata był filarem Sparty i jednym z symboli jej sukcesów, to dane, które nie mogą przejść bez echa.
Bez Janowskiego nie ma złota
Wrocławianie od lat budują składy z myślą o mistrzostwie Polski. Jednak nawet najsilniejsza kadra nie jest w stanie realnie walczyć o złoto, jeśli jeden z liderów wyraźnie odstaje punktowo. W Sparcie wszyscy zdają sobie sprawę, że bez skutecznego Macieja Janowskiego drużyna nie zagrozi największym faworytom i nie spełni ambicji właścicieli oraz kibiców.
Dlatego ogromne znaczenie ma opinia nowego szkoleniowca i dyrektora sportowego – Piotra Protasiewicza, który objął drużynę przed sezonem 2026.
Protasiewicz: „To będzie sezon Janowskiego”
Nowy trener Sparty odniósł się do sytuacji Janowskiego w Magazynie Żużlowym Canal+, formułując swoją opinię w sposób jednoznaczny i daleki od publicznej krytyki.
— Maciej Janowski jest kompletnym zawodnikiem — mówił Piotr Protasiewicz na antenie Canal+. — Wierzę w to, że sezon 2026 będzie sezonem Janowskiego. Drużyna to nie jest dwóch, trzech zawodników, ale siedmiu. Mam pomysł, aby każdemu doradzić, pomóc i aby każdy jeździł lepiej. Czas pokaże jak będzie. Najważniejsze, aby było zdrowie — dodał.
To wypowiedź, która jasno pokazuje filozofię nowego szkoleniowca. Protasiewicz nie zamierza stawiać krzyżyka na doświadczonym zawodniku, lecz widzi go jako element większej całości i chce odbudować jego formę w ramach pracy zespołowej.
Cele Sparty? Protasiewicz ostrożny, ale szczery
Pytany w Canal+ o cele Betard Sparty na sezon 2026, Protasiewicz początkowo unikał jednoznacznych deklaracji.
— Nie chcę o tym mówić. Wszystko zweryfikuje tor. Wiem gdzie przyszedłem i jakie są oczekiwania. Znam siłę drużyny, potencjał zawodników. Po to mnie sprowadzono, abym dorzucił swoją małą cegiełkę do wyniku — podkreślił.
Po chwili trener odsłonił jednak więcej kart, odnosząc się do rozmów z władzami klubu.
— Była rozmowa przy pierwszym spotkaniu z prezesem Andrzejem Rusko. Krótka i rzeczowa. Zdaje sprawę, że awans do play-off, to nie jest to co zadowoli działaczy. To jest oczywiste. Biorę to i przyjmuję, ale to tak, że jak nie będzie złota, to nie będzie mnie we Wrocławiu. Andrzej i Krystyna Rusko są z krwi i kości sportowcami — zakończył Protasiewicz.
Sezon prawdy
Dla Macieja Janowskiego sezon 2026 zapowiada się jako moment graniczny. Z jednej strony – doświadczenie, status wychowanka i zaufanie nowego trenera. Z drugiej – twarde liczby i rosnące oczekiwania. Sparta nie może sobie pozwolić na kolejny sezon z liderem walczącym o odbudowę formy.
Piotr Protasiewicz jasno deklaruje wiarę w swojego zawodnika. Teraz piłka – a właściwie motocykl – jest po stronie Janowskiego. Jeśli zapowiedzi trenera mają się spełnić, to właśnie nadchodzący sezon pokaże, czy jeszcze raz będzie on twarzą mistrzowskich ambicji Wrocławia.
Zdjęcie: Maciej Trubisz






