Już dziś, w sobotę 12 lipca, na stadionie Polonii w Bydgoszczy wystartuje pierwsza runda tegorocznego cyklu TAURON Speedway Euro Championship (SEC). To jedna z najważniejszych imprez żużlowych w Europie, która nie tylko wyłoni nowego Indywidualnego Mistrza Europy, ale również wskaże zawodnika, który w sezonie 2026 zyska automatyczny awans do elitarnego cyklu Speedway Grand Prix – walki o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata.
Tegoroczna edycja zapowiada się niezwykle emocjonująco. Na liście startowej nie brakuje wielkich nazwisk, w tym czterech reprezentantów Polski. Niestety, jednego z głównych kandydatów do zwycięstwa – Piotra Pawlickiego – zabraknie w inauguracyjnych zawodach z powodu kontuzji.
Przypomnijmy, iż tytułu indywidualnego mistrza Europy broni Łotysz Andrzej Lebiediew.
Katastrofa Pawlickiego. Marzenia o Grand Prix znów trzeba odłożyć
Piotr Pawlicki notował znakomity sezon. W PGE Ekstralidze legitymuje się średnią 2,213 pkt/bieg, co plasuje go w ścisłej czołówce najskuteczniejszych zawodników ligi. Nic dziwnego, że przed startem cyklu SEC był wymieniany w gronie głównych faworytów do tytułu mistrza Europy – a więc również do uzyskania biletu powrotnego do cyklu Grand Prix.
Niestety, wszystko zmieniło się 29 czerwca podczas meczu ligowego w Rybniku. Po groźnym incydencie z udziałem Chrisa Holdera i Madsa Hansena, zawodnik Krono-Plast Włókniarza Częstochowa opuścił tor na noszach i został odwieziony do szpitala.
Jak się później okazało, Pawlicki doznał poważnych obrażeń – złamania czterech żeber oraz odmy płucnej. W mediach społecznościowych żużlowiec pisał:
— Nie jestem w stanie na ten moment powiedzieć ile potrwa moja przerwa w startach, ale na ten moment o tym nawet nie myślę. Na pewno zrobię co w mojej mocy, żeby jak najszybciej dojść do pełnej sprawności — przekazał z łóżka szpitalnego.
W tej sytuacji promotorzy SEC oficjalnie skreślili Pawlickiego z listy uczestników inauguracyjnego turnieju w Bydgoszczy. Zastąpi go nominalnie drugi rezerwowy cyklu – Ukrainiec Marko Lewiszyn. Pierwszy rezerwowy – Szymon Woźniak – pojedzie już z „dziką kartą”, przyznaną przez organizatorów.
Co więcej, wiele wskazuje na to, że Pawlicki nie wystąpi także w drugiej rundzie finałowej, zaplanowanej na 26 lipca w niemieckim Guestrow. To oznacza, że jego szanse na tytuł – i powrót do Grand Prix – są w zasadzie przekreślone.
Lista startowa pełna gwiazd. Kto po tytuł, kto po Grand Prix?
Pomimo absencji Pawlickiego, skład na bydgoski turniej robi ogromne wrażenie. Na liście startowej widnieją m.in. obrońca tytułu Andrzej Lebiediew, a także medalista Grand Prix Patryk Dudek, świetnie dysponowany w tym sezonie Michael Jepsen Jensen, a także Leon Madsen, który dobrze zna smak wielkich triumfów. Z kolei Przemysław Pawlicki – starszy brat kontuzjowanego Piotra – również stanie na starcie i może być czarnym koniem rywalizacji.
Polskich kibiców ucieszy z pewnością obecność aż pięciu reprezentantów:
- Patryka Dudka,
- Kacpra Woryny,
- Mateusza Cierniaka,
- Przemysława Pawlickiego
- Szymona Woźniaka (dzika karta).
Zmiany w stawce „last minute”
Absencja Piotra Pawlickiego spośród zawodników, którzy zakwalifikowali się do tegorocznego cyklu Tauron SEC to niejedyna nieobecność podczas pierwszej rundy w Bydgoszczy. Jak się okazuje, ze względu na uraz nie wystąpi również reprezentant Niemiec.
W komunikacie FIM Europe, przekazano iż Norick Bloedorn zmaga się z urazem. Ostatnio Niemiec nie wystąpił wmeczu swojej drużyny Hunters PSŻ-u Poznań, rywalizującej na poziomie Metalkas 2. Ekstraligi.W tej sytuacji w stawce 16 rywali jego miejsce zajmie Duńczyk Rasmus Jensen.
TAURON SEC 2025 – 1. runda finałowa (Bydgoszcz)
📍 Stadion Polonii Bydgoszcz
📆 Sobota, 12 lipca 2025
🕔 Godzina 17:00
📺 Transmisja: TVP Sport
Lista startowa:
- Przemysław Pawlicki (Polska)
- Vaclav Milik (Czechy)
Norick Bloedorn (Niemcy)Rasmus Jensen (Dania)- Timo Lahti (Szwecja)
- Szymon Woźniak (Polska) – dzika karta
- Leon Madsen (Dania)
- Frederik Jakobsen (Dania)
- Mateusz Cierniak (Polska)
- Michael Jepsen Jensen (Dania)
- Andrzej Lebiediew (Łotwa)
- Marko Lewiszyn (Ukraina)
- Dimitri Berge (Francja)
- Kacper Woryna (Polska)
- Patryk Dudek (Polska)
- Tom Brennan (Wielka Brytania)
- Nazar Parnicki (Ukraina)
Stawka większa niż tylko tytuł
Zwycięzca całego cyklu SEC zostanie nowym Indywidualnym Mistrzem Europy – ale to nie wszystko. Zgodnie z zasadami, zwycięstwo w SEC daje automatyczny awans do przyszłorocznego cyklu Grand Prix, czyli walki o mistrzostwo świata. To jedyna przepustka do GP niezależna od klasyfikacji rocznej SGP czy eliminacji GP Challenge. To czyni rywalizację w SEC jeszcze bardziej prestiżową i zażartą.
Czy Bydgoszcz znów zachwyci?
Stadion Polonii w Bydgoszczy od lat uchodzi za jeden z najlepszych technicznie torów w Europie. W przeszłości odbywały się tu zarówno zawody Grand Prix, jak i inne międzynarodowe imprezy. Kibice mogą liczyć na ściganie z najwyższej półki – a organizatorzy zapowiadają, że wszystkie bilety na turniej zostały już niemal wyprzedane.
Co dalej z Pawlickim?
W Częstochowie nikt nie zamierza przyspieszać powrotu Piotra Pawlickiego na tor. Klub ma przed sobą fazę play-down i potrzebuje zdrowego lidera. Sam zawodnik koncentruje się na rehabilitacji.
— Na ten moment nie myślę o ściganiu. Najpierw muszę dojść do pełni zdrowia, a dopiero potem wracać na tor. Dziękuję za wsparcie, które codziennie od was dostaję — napisał na Instagramie Pawlicki.
Wielka szkoda, bo w formie z początku sezonu Piotr Pawlicki byłby poważnym kandydatem do mistrzostwa Europy. Takie okazje nie zdarzają się co roku.
Kto wykorzysta nieobecność faworyta?
Absencja Pawlickiego otwiera drzwi przed innymi zawodnikami. Czy to właśnie w Bydgoszczy narodzi się nowy mistrz Europy i przyszły uczestnik Grand Prix? Odpowiedź poznamy już 12 lipca – a cały żużlowy świat będzie patrzył na Bydgoszcz.






