Po miesiącach zimowej przerwy kibice wreszcie doczekali się pierwszego warkotu silników. W piątek 20 marca br. oficjalnie rozpoczął się sezon żużlowy w Polsce. Na inaugurację rozegrano dwa spotkania sparingowe – w Krośnie oraz w Zielonej Górze.
Trzeba jednak jasno podkreślić – były to pierwsze jazdy treningowe po zimie i do osiągniętych wyników nie należy przywiązywać większej wagi. Dla zawodników najważniejsze było czucie motocykla, testy sprzętu i powrót do rytmu meczowego.
Historyczna inauguracja w Krośnie i dominacja gospodarzy
W Krośnie doszło do historycznego momentu. Po raz pierwszy to właśnie tam zainaugurowano sezon żużlowy w Polsce. Sprzyjająca aura i świetnie przygotowany tor przyciągnęły na trybuny ponad cztery tysiące kibiców. Sparing rozpoczął się o godz. 16:00.
Wilki Krosno nie pozostawiły złudzeń i pewnie pokonały Włókniarz Częstochowa 54:36.
Przebieg meczu
Od pierwszych biegów gospodarze narzucili swoje warunki. Kluczem były starty i rozegranie pierwszego łuku – elementy, które w Krośnie mają fundamentalne znaczenie. Częstochowianie często dobrze wychodzili spod taśmy, ale tracili pozycje na dystansie.
Najlepsze wrażenie w ekipie Wilków pozostawili Jason Doyle i Robert Chmiel – obaj nie oddali rywalom ani jednego punktu. Wśród gości wyróżniał się Jaimon Lidsey, wspierany momentami przez Madsa Hansena i Sebastiana Szostaka.
Słabo zaprezentował się Jakub Miśkowiak, który w większości wyścigów nie liczył się w walce o punkty.
Końcówka spotkania była już spokojniejsza – gospodarze częściej dawali szansę młodzieży, a Włókniarz zdołał nieco zmniejszyć rozmiary porażki.
Wynik meczu:
Wilki Krosno – 54
Włókniarz Częstochowa – 36
Punktacja:
Wilki Krosno:
- 9. Luke Becker – 8+1 (2*,2,1,3)
- 10. Marcus Birkemose – 8+1 (2,1*,2,2,1)
- 11. Robert Chmiel – 11+1 (3,3,2*,3)
- 12. Tobiasz Musielak – 5 (1,1,3,0,0)
- 13. Jason Doyle – 9 (3,3,3,-)
- 14. Szymon Bańdur – 4+2 (2*,1*,1,0)
- 15. Radosław Kowalski – 6+1 (3,1,2*,0)
- 16. Oskar Kręglicki – 3 (3)
Włókniarz Częstochowa:
- 1. Mads Hansen – 9+2 (1,2,3,1*,2*)
- 2. Jakub Miśkowiak – 3 (0,0,d,1,2)
- 3. Rohan Tungate – 6 (0,0,2,1,3)
- 4. Sebastian Szostak – 7 (3,2,0,2)
- 5. Jaimon Lidsey – 9 (2,3,1,3)
- 6. Franciszek Karczewski – 2+1 (1,0,0,1*)
- 7, Szymon Ludwiczak – 0 (0,0,0)
- 8. Alan Ciurzyński – ns
- 17. Paweł Caban – ns
Bieg po biegu:
- Chmiel, Becker, Hansen, Tungate – 5:1 (5:1)
- Kowalski, Bańdur, Karczewski, Ludwiczak – 5:1 (10:2)
- Doyle, Lidsey, Musielak, Miśkowiak – 4:2 (14:4)
- Szostak, Birkemose, Bańdur, Karczewski – 3:3 (17:7)
- Chmiel, Szostak, Musielak, Tungate – 4:2 (21:9)
- Doyle, Hansen, Kowalski, Miśkowiak – 4:2 (25:11)
- Lidsey, Becker, Birkemose, Ludwiczak – 3:3 (28:14)
- Doyle, Tungate, Bańdur, Szostak – 4:2 (32:16)
- Hansen, Birkemose, Becker, Miśkowiak – 3:3 (35:19)
- Musielak, Chmiel, Lidsey, Karczewski – 5:1 (40:20)
- Becker, Szostak, Hansen, Musielak – 3:3 (43:23)
- Chmiel, Kowalski, Miśkowiak, Ludwiczak – 5:1 (48:24)
- Lidsey, Birkemose, Tungate, Bańdur – 2:4 (50:28)
- Kręglicki, Miśkowiak, Karczewski, Kowalski – 3:3 (53:31)
- Tungate, Hansen, Birkemose, Musielak – 1:5 (54:36)
Zielona Góra: mistrzowie sprawdzeni, emocje do końca
Tego samego dnia, ale o godz. 17:30 rozpoczęło się ściganie w Zielonej Górze, gdzie Stelmet Falubaz podejmował mistrzów Polski – KS Pres Toruń.
Spotkanie było znacznie bardziej wyrównane niż mecz w Krośnie i zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 46:44.
Liderzy bezbłędni, groźny upadek
Największe wrażenie zrobili liderzy Torunia – Emil Sajfutdinow i Mikkel Michelsen. Obaj byli niepokonani i po swoich pierwszych udanych startach zakończyli udział w zawodach – Sajfutdinow po dwóch, a Michelsen – po trzech biegach.
Nie brakowało jednak groźnych momentów. W 10. biegu upadek zanotował Antoni Kawczyński, który po kontakcie z Przemysławem Pawlickim znalazł się pod kołami Mitchella McDiarmida. Junior Torunia z podejrzeniem urazu barku trafił do szpitala.
Przebieg meczu
Przez większość spotkania przewagę utrzymywali goście. Falubaz odrabiał straty stopniowo, by w końcówce doprowadzić do remisu, a następnie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę w biegu 15.
Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Leon Madsen (11 pkt), solidnie wspierany przez Przemysława Pawlickiego i Dominika Kuberę. Wśród przyjezdnych bezkonkurencyjny byli wspomniani już Sajfutdinow i Michelsen. Natomiast Patryk Dudek nie wygrał żadnego biegu w pięciu startach.
Wynik meczu:
Falubaz Zielona Góra – 46
KS Toruń – 44
Punktacja:
Falubaz Zielona Góra:
- 9. Dominik Kubera – 9 (1,2,3,3)
- 10. Andrzej Lebiediew – 7+3 (2,1*,2*,2*)
- 11. Przemysław Pawlicki – 10 (3,1,3,2,1)
- 12. Mitchell McDiarmid – 1 (t,0,1,-)
- 13. Leon Madsen – 11 (1,2,2,3,3)
- 14. Oskar Hurysz – 5+1 (2,1*,0,2)
- 15. Damian Ratajczak – 3+3 (1*,0,1*,1*)
- 16. Michał Curzytek – 0 (0,0)
- 17. Kacper Witrykus – ns
KS Toruń:
- 1. Patryk Dudek – 7 (2,1,d,2,2)
- 2. Robert Lambert – 9+1 (2*,3,1,3)
- 3. Norick Bloedorn – 4+1 (0,2*,1,1,0)
- 4. Mikkel Michelsen – 9 (3,3,3,-)
- 5. Emil Sajfutdinow – 6 (3,3,-,-)
- 6. Kawczyński – 3 (3,0,w)
- 7. Mikołaj Duchiński – 4+1 (0,0,1*,0,3)
- 8. Bartosz Derek – 2 (2,0,0)
Bieg po biegu:
- Pawlicki, Dudek, Kubera, Bloedorn – 4:2 (4:2)
- Kawczyński, Hurysz, Ratajczak, Duchiński – 3:3 (7:5)
- Sajfutdinow, Lambert, Madsen, Curzytek – 1:5 (8:10)
- Michelsen, Lebiediew, Hurysz, Kawczyński – 3:3 (11:13)
- Michelsen, Bloedorn, Pawlicki, McDiarmid – 1:5 (12:18)
- Lambert, Madsen, Dudek, Ratajczak – 2:4 (14:22)
- Sajfutdinow, Kubera, Lebiediew, Duchiński – 3:3 (17:25)
- Michelsen, Madsen, Bloedorn, Hurysz – 2:4 (19:29)
- Kubera, Lebiediew, Lambert, Dudek – 5:1 (24:30)
- Pawlicki, Derek, McDiarmid, Kawczyński – 4:2 (28:32)
- Kubera, Dudek, Duchiński, Curzytek – 3:3 (31:35)
- Lambert, Pawlicki, Ratajczak, Duchiński – 3:3 (34:38)
- Madsen, Lebiediew, Bloedorn, Derek – 5:1 (39:39)
- Duchiński, Hurysz, Ratajczak, Derek – 3:3 (42:42)
- Madsen, Dudek, Pawlicki, Bloedorn – 4:2 (46:44)
Początek, który niczego jeszcze nie przesądza
Choć emocji nie brakowało, oba spotkania należy traktować wyłącznie jako etap przygotowań. To pierwsze jazdy po zimie – moment testów, sprawdzania ustawień i budowania formy.
Wyniki? Drugorzędne. Najważniejsze, że żużel wrócił. A to oznacza jedno – sezon 2026 właśnie się rozpoczął.
Zdjęcie: publiczny Fb Cellfast Wilków Krosno








