Kryzys w Autona Unii Tarnów sięga dna. Brak prezesa, wewnętrzne konflikty w radzie nadzorczej, odejścia kluczowych zawodników, a na domiar złego – stanowczy brak możliwości interwencji ze strony miasta. Czy to już początek końca żużla w Mościcach?


Upadek legendy? Tarnów żużlowo na kolanach

Jeszcze kilkanaście lat temu tarnowska Unia była symbolem sukcesu w polskim speedwayu. Dwukrotni mistrzowie Polski (2004, 2005), drużyna, przez którą przewinęli się tacy zawodnicy jak Tony Rickardsson, Janusz Kołodziej, Tomasz Gollob czy Rune Holta, dziś staje przed realnym widmem upadku. Nie tylko sportowego – ale i organizacyjnego.

Od kilku miesięcy sytuacja w klubie pogarsza się z tygodnia na tydzień. W lipcu z funkcji prezesa zrezygnował Kamil Góral, pozostawiając spółkę ŻSSA bez sternika. Do dziś nie powołano następcy, a tymczasem w radzie nadzorczej dochodzi do poważnych sporów. Brakuje decyzji, współpracy, a przede wszystkim – wizji.


Zagar i Lahti odchodzą. Drużyna się sypie

W ostatnich tygodniach klub otrzymał kolejne ciosy. Dwaj czołowi zawodnicy Unii – Słoweniec Matej Žagar oraz Fin Timo Lahti – wystąpili z wnioskami o rozwiązanie kontraktów. Oficjalnie powody nie zostały podane, ale wszystko wskazuje na zaległości finansowe oraz brak stabilizacji organizacyjnej. W praktyce oznacza to, że Autona Unia Tarnów może nie dokończyć sezonu Metalkas 2. Ekstraligi, w której obecnie zamyka tabelę.


Apel Roberta Wardzały: „Zanim będzie za późno”

W obliczu katastrofy głos zabrał Robert Wardzała – były zawodnik Unii, a dziś poseł X kadencji Koalicji Obywatelskiej. W swoim oficjalnym apelu zamieszczonym na Facebooku zaapelował do Prezydenta Tarnowa Jakuba Kwaśnego, a także do parlamentarzystów, radnych i kibiców. Oto pełna treść jego stanowiska:

„Szanowny Panie Prezydencie!

Apeluję o pilne podjęcie wszelkich możliwych działań mających na celu uzdrowienie sytuacji w tarnowskim żużlu. To, co dzieje się dziś w Unii Tarnów, wymaga natychmiastowej reakcji wszystkich, którzy mają wpływ na przyszłość tej dyscypliny sportu w naszym mieście.

Niezależnie od osobistych sympatii i antypatii, powinniśmy działać wspólnie dla dobra tarnowskiego sportu. Żużel był, jest i powinien być wizytówką Tarnowa.

Wzywam Pana Prezydenta, przedstawicieli władz miasta, radnych, parlamentarzystów i wszystkich kibiców do zorganizowania spotkania, podczas którego wypracujemy konkretne działania ratujące Unię Tarnów.

Działajmy, zanim będzie za późno.”


Prezydent Tarnowa odpowiada: „Miasto nie ma takiej kompetencji”

Na apel Roberta Wardzały odpowiedział prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny. Jego stanowisko wskazuje jasno: miasto zrobiło już wiele, ale interwencja wewnątrz spółki ŻSSA nie leży w jego kompetencjach.

„W 2025 roku Gmina Miasta Tarnowa przeprowadziła remont stadionu żużlowego, którego koszt przekroczył 7 milionów złotych. Z tej kwoty 5 milionów złotych stanowiło dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego. Miasto dołożyło z własnego budżetu blisko 2,4 miliona złotych, z czego ponad 650 tysięcy złotych przeznaczono z budżetu obywatelskiego na zakup ekranu LED i systemu nagłośnienia” – wylicza prezydent.

Kwaśny zaznaczył, że dostosowanie stadionu do wymogów Metalkas 2. Ekstraligi było ogromnym wyzwaniem logistycznym, realizowanym „dzień i noc”. Jednocześnie stanowczo odciął się od możliwości wpływu na prywatną spółkę:

„Urząd Miasta Tarnowa nie posiada ani prawa, ani możliwości ingerowania w działania rady nadzorczej prywatnej spółki czy decyzje właścicieli. Decyzje podejmowane wewnątrz spółki należą wyłącznie do jej organów i pozostają poza zakresem kompetencji prezydenta miasta”.


Czy rząd pomoże? Kwaśny odbija piłeczkę

W swojej odpowiedzi prezydent Tarnowa wskazał możliwą drogę wyjścia z impasu – wsparcie rządowe lub zaangażowanie spółki Skarbu Państwa jako strategicznego sponsora. To jednak, jak twierdzi, wymaga działania ze strony parlamentarzystów, a nie samorządu:

„Dziś klub najbardziej potrzebuje sponsora strategicznego – w tej roli mogłaby wystąpić spółka Skarbu Państwa. By było to możliwe, konieczne jest jednak aktywne zaangażowanie Pana Posła Roberta Wardzały”.


Remont stadionu to nie wszystko

Kwaśny podkreślił również, że jego celem jest sukcesywna modernizacja stadionu w Mościcach i że miasto planuje kolejne etapy prac. Nie ukrywa jednak, że obecna sytuacja sportowa i organizacyjna klubu stawia sens tych działań pod znakiem zapytania:

„Chcemy nadal pozyskiwać środki na remont Jaskółczego Gniazda i liczymy, że będzie miał kto jeździć! Jako Prezydent wraz z moimi zastępcami mogę zaproponować przestrzeń dla parlamentarzystów, klubu, radnych i kibiców do wypracowania rozwiązań”.


Co dalej z Unią Tarnów?

Nie sposób dziś odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie, jaka przyszłość czeka tarnowski żużel. Jeśli nie znajdą się natychmiastowe środki i kompetentni ludzie gotowi podjąć się naprawy sytuacji w klubie, Unii grozi wycofanie się z rozgrywek jeszcze przed końcem sezonu 2025. To oznaczałoby prawdopodobnie koniec istnienia zasłużonego klubu, który przez dekady był jedną z ikon polskiego speedwaya.

Jeśli do takiego upadku dojdzie, będzie to nie tylko klęska sportowa, ale także społeczna – dla całego Tarnowa, jego mieszkańców i pokoleń kibiców.

Zdjęcie: publiczny Fb Unia Tarnów ZSSA